21 sierpnia 2016

HOOVER Colleen - "Szukając Kopciuszka"

źródło: Otwarte

Colleen Hoover
Szukając Kopciuszka
(Finding Cinderella)

tł. Piotr Grzegorzewski

Moondrive (Otwarte) 2015
s. 131
978-83-7515-799-4
Cena: 17,90 zł lub darmowy ebook do pobrania po kupieniu Losing hope

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 0,7 cm)
+ 52 książki

Ocena: 9/10

~*~

Spędzili razem zaledwie godzinę. Daniel nie zna jej imienia i... nie widział jej twarzy. Przekonuje samego siebie, że miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się tylko w baśniach. Jednak rok później wciąż pamięta oszałamiające uczucie, jakie wzbudziła w nim tajemnicza dziewczyna, która uciekła i więcej się nie pojawiła

Gdy Daniel poznaje pociągającą, trochę szaloną Six, czuje, że może zacząć nowy rozdział. Jednak Dean Holder każe mu trzymać się od Six, przyjaciółki Sky, z daleka...

~*~

Szukając Kopciuszka to krótkie opowiadanie nawiązujące do Hopeless i Losing hope, które Colleen Hoover udostępniła za darmo w Internecie. Mimo tego czytelnicy i fani jej talentu domagali się, aby wydała ona tę historię jako książkę, bo chcieli postawić papierową wersję tego opowiadania obok innych jej powieści. W sumie nie dziwię się postawie czytelników, ponieważ sama chciałabym mieć kilka opowiadań blogowych w formie książki w swojej domowej biblioteczce. Niestety w Polsce Szukając Kopciuszka ukazała się tylko w formie elektronicznej, jest dostępny jako ebook którego albo można kupić na stronie wydawnictwa Otwartego, albo pobrać za darmo po zakupie Losing hope – kontynuacji Hopeless, których recenzje niedawno pojawiły się na moim blogu (tu i tu). Po skończeniu obu lektur niezwłocznie zabrałam się za niniejsze opowiadanie.

W dalszym ciągu pozostajemy w świecie Holdera i Sky, lecz to nie oni są tutaj głównymi bohaterami. Swoją historię opowiada nam najlepszy przyjaciel Holdera – Daniel, którego autorka mgliście zarysowała nam najpierw w Hopeless, a następnie już trochę bardziej dokładnie w Losing hope. Otóż bohater tego (niestety) krótkiego opowiadania pragnie znaleźć dziewczynę – tytułowego Kopciuszka, którą poznał w schowku na szczotki w szkole. Tak, w schowku na szczotki. Kto by pomyślał, że takie miejsce może stać się idealnym wstępem, początkiem do pięknej i skomplikowanej historii miłosnej. Mimo tego, że jest to krótka historia, lecz równie mocno naładowana emocjonalnie jak wcześniejsze książki Hoover, które miałam już przyjemność przeczytać. Jeśli chodzi o fabułę, to rzecz dzieje się w większej części ponad rok od ostatniego spotkania z tajemniczą nieznajomą w schowku, o której Daniel nie może zapomnieć, i po wydarzeniach mających miejsce w Hopeless i Losing hope. W tym czasie główny bohater poznaje przyjaciółkę Sky – Six, która po powrocie z Włoch jest zupełnie inną dziewczyną.

Postać Daniela zupełnie odbiega od obrazu mężczyzny, który kradnie serca czytelniczek (jak np. Holder). To raczej typ przyjaciela, idealnego kumpla, z którym można konie kraść. Jest na swój sposób uroczy, i nie sposób go nie lubić. Poza tym to bohater jedyny w swoim rodzaju, głównie przez swoje podejście do życia i umiłowanie do nadawania przezwisk ludziom wokół. Nie mogę nie wspomnieć o rodzinie Daniela, która skradła moje serce – są cudowni, zabawni i tak samo czarujący oraz bezpośredni. Szalenie spodobała mi się także kreacja Six, która jak wspomniałam wcześniej „ewoluowała”, po prostu zmieniła się. Hoover pokazała jak złe doświadczenia zmieniają ludzi … na lepsze.

Mimo, że historia jest krótka, to autorce udało się wpleść w nią nie tylko elementy „lekkie” i „łatwe”, ale również i trudne tematy (które znowu – tak jak w przypadku Hopeless – są same w sobie spoilerami, i wyjawienie ich przeze mnie popsułoby jej przyszłym czytelnikom całą radość z odkrywania tajemnic), i zachowuje przy tym równowagę.

No co ja mam biedna napisać? Hoover tą książką skradła kolejny kawałek mojego serca. Jeszcze trochę a nie zostanie miejsca dla innych autorów.

~*~

W rzeczywistości jednak ludzie są tacy sami, nigdy się nie zmieniają. [1]

- Wszyscy mamy jakieś słabe punkty, Danielu. Niektórzy z nas po prostu chcą na zawsze utrzymać je w tajemnicy.  [2]

Osądzanie innych leży w naturze człowieka. [3]

~*~

W serii Hopeless ukazały się:
Hopeless // Losing hope // Szukając Kopciuszka

___
[1] Colleen Hoover, Szukając Kopciuszka, Kraków 2014, s. 27.
[2] Tamże, s. 51.
[3] Tamże, s. 52.

16 sierpnia 2016

HOOVER Colleen - "Losing hope"


Colleen Hoover
Losing hope
(Losing hope)

tł. Piotr Grzegorzewski

Moondrive (Otwarte) 2015
s. 357
978-83-7515-330-9
Cena: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,2 cm)
+ 52 książki
+ Z półki

Ocena: 10/10

~*~

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia. 

„Losing Hope” to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumatyczne doświadczenia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nimi poradzić – nie każde z nich wybrało życie. 

Czy jest taka tragedia, po której nie da się odzyskać nadziei?

~*~

Losing hope jest kontynuacją, a raczej uzupełnienie historii Sky i Holdera, którą poznaliśmy dzięki Hopeless (moja recenzja). W pierwszej części Colleen Hoover dopuściła do głosu Sky – dziewczynę z mroczną przeszłością, natomiast narratorem w Losing hope jest Holder, i to jego oczami ponownie mamy możliwość przeżyć historię opisaną w Hopeless.

Akcja książki rozpoczyna się zdecydowanie wcześniej niż w Hopeless, bo o ponad rok wcześniej. Poznajemy nie tylko Holdera, ale także jego rodzinę zanim dotknęła ich tragedia, która wywróciła ich świat (ponownie) do góry nogami, a chyba najbardziej głównego bohatera. Losing hope to nie tylko powtórka opowiedzianej już historii, ale także obraz osoby zmagającej się przede wszystkim ze sobą – swoimi emocjami, lękami, wyrzutami sumienia i niesłusznie przypisywaną sobie winą. W tej części autorka odziera – dosłownie – Holdera z tajemnic, w jakie oblekła go w Hopeless, oraz pokazuje jak silna jest miłość… rodzeństwa – w tym przypadku miłość brata do siostry. Sky nie jest tutaj (o dziwo) jedną z głównych bohaterek, lecz staje się nią… Leslie – siostra Holdera i to przede wszystkim o nich jest Losing hope.

Szczerze powiedziawszy bałam się tej kontynuacji/uzupełnienia, ponieważ ostatnia moja tego typu przygoda czytelnicza okazała się całkowitym niewypałem. Mam tu na myśli Każdego dnia (moja recenzja) i Pewnego dnia (moja recenzja) Davida Levithana. Autor napisał je na tej samej „zasadzie” jak Hoover Hopeless i Losing hope. Każdego dnia okazała się fenomenalną książką, a z kolei kontynuacja dosyć bolesnym rozczarowaniem. Na szczęście Hoover nie poszła śladem Levithana, nie powieliła historii Hopeless jeden do jednego, tylko jakoby napisała ją od nowa. Oczywiście są powtórzenia zdarzeń i dialogów, lecz nie są one potraktowane w ten sam sposób jak w pierwszej części, i nie irytują one tak bardzo jak w przypadku Pewnego dnia – bo autorka pododawała do całości nowe fragmenty ubogacając tym dobrze nam już znaną opowieść z Hopeless.

W przypadku pierwszej części nie miałam żadnych „ale”, niestety w Losing hope znalazłam malutką skazę – jak dla mnie postać Sky przedstawiona oczami Holdera okazała się trochę płaska i sztywna – przynajmniej na początku ich (ponownej) znajomości. Jednak mankament ten nie rzucił cienia na całość historii.

W Losing hope mamy okazję bliżej poznać bohaterów, którzy w Hopeless byli tzw. statystami, w tym nie tylko przyjaciela Sky – Breckina, ale także Daniela – przyjaciela Holdera, który… również został dopuszczony przez autorkę do głosu, lecz nie w tej książce, ale w opowiadaniu Szukając Kopciuszka, które w Polsce zostało wydane w formie ebooka.

Na tę historię, oprócz zwykłego tekstu z dialogami składają się również listy, które Holder pisze do… swojej siostry, Leslie. Są one przepełnione bólem, wyrzutami sumienia oraz próbą zrozumienia tego, co się wydarzyło w jego życiu. Opowiada w nich to, co się stało w danym dniu, a także dzieli się w nich swoimi obawami, nadziejami i… faktami. Moim zdaniem są one najmocniejszą stroną Losing hope. Tak jak wspomniałam o tym wcześniej, odzierają głównego bohatera ze wszelkich tajemnic. Te listy, które tworzy Holder są niezwykle wzruszające i bije z nich… miłość oraz tęsknota do i za siostrą. Szkoda, że nie wszystkim dane jest doświadczyć takiej braterskiej (i siostrzanej) miłości, jaką autorka ukazała w niniejszej powieści. Ja należę do tej grupy szczęśliwców, którzy zostali tym darem obdarzeni i czasem się łapę na tym, że chyba nie zawsze udaje mi się ją odwzajemnić. Ale powracając do książki: Hoover stworzyła kolejną, głęboką, pouczającą i wciągającą historię, która długo pozostanie w mojej pamięci.

Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że Hoover poradziła sobie z tą książką rewelacyjnie i chciałabym w przyszłości trafiać tylko na takie wspaniałe uzupełnienia. W moim przypadku złamała uprzedzenie, jakie stworzył Levithan swoją kontynuacją, i za to powinnam autorce gorąco podziękować. Jak dla mnie Losing hope trzyma poziom Hopeless i wywołuje równie silne emocje jak pierwsza część.

~*~

Można by pomyśleć, że umiera się tylko raz. Że tylko raz znajduje się ciało własnej siostry, tylko raz widzi się reakcję własnej matki na wiadomość o śmierci córki.
To duże niedopowiedzenie.
Wszystko się bez ustanku powtarza.
Wystarczy, że zamknę oczy […].  [1]

Robiłaś wszystko, co można, ale czasami miłość matek i braci nie wystarcza, żeby kogoś wyciągnąć z koszmaru. Musimy pogodzić się z tym, że tak już jest. [2]

~*~

W serii Hopeless ukazały się:

___
[1] Colleen Hoover, Losing hope, Kraków 2015, s. 19.
[2] Tamże, s. 347.