11 lutego 2017

Anderws Jesse - "Earl i ja i umierająca dziewczyna"

źródło: Znak
Jesse Anderws
Earl i ja i umierająca dziewczyna
(Me & Earl & the dying girl)

tł. Mateusz Borowski

Moondrive 2016
s. 352
978-83-7515-734-5
Cena: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ cm)
+ 52 książki

Ocena: 5/10

~*~

Odrobina przyjaźni jeszcze nikogo nie zabiła!

Postaci:
GREG - Lekko aspołeczny chłopak ze sporymi kompleksami. Nie znosi swojego liceum.
EARL - Kumpel Grega. Wspólnie produkują amatorskie filmy.
UMIERAJĄCA DZIEWCZYNA - Rachel, chora na białaczkę koleżanka Grega z dzieciństwa.

Dlaczego musisz poznać tę historię?
Brak w niej Ważnych Życiowych Lekcji, które wycisną łzy z twoich oczu. Brak Prawd o Miłości Zmieniających Życie. Ta śmiertelnie (nie)poważna książka jest zaprzeczeniem wszystkiego, co miałeś okazję ostatnio przeczytać.

~*~

Historia opowiedziana przez Jesse Anderwsa w Earl i ja i umierająca dziewczyna nie była mi obca, ponieważ poznałam ją wcześniej za sprawą filmu, który ku mojemu dużemu zdziwieniu powstał właśnie na podstawie książki wyżej wspomnianego autora. Już w trakcie oglądania ekranizacji dostrzegłam jej nieprzeciętność, ale dopiero gdy otworzyłam książkę (a raczej ebooka) zrozumiałam dlaczego jest ona tak wyjątkowa i oryginalna mimo mało nowatorskiego tematu. To nie jest typowo napisana książka do jakich zostaliśmy przyzwyczajeni i jaką spodziewamy się otrzymać. Nie znajdziemy w niej miłosnego wątku, gdzie bohaterowie zakochują się w sobie i muszą pogodzić się z nadchodzącą śmiercią, czy też związanych z tym faktem górnolotnych i głębokich przemyśleń bohatera. Jest to opowieść Grega, który po prostu chce się podzielić z czytelnikami tym co przeżył, to znaczy opisuje swoją relację z Rachel – tytułową umierającą dziewczyną – oraz to jak ta relacja zmieniła jego życie, a konkretniej co ona do niego wniosła. Zresztą nie tyczy się to tylko Grega – narratora Earla…, ale także jego przyjaciela. To po prostu książka o skomplikowanej i niekiedy niezrozumiałej dla czytelników przyjaźni między Earlem, Gregiem i Rachel.

źródło: ksiazki-recenzje-czytelnicy

Jeśli mam być szczera to film jakoś bardziej do mnie trafił i przemówił niż wersja papierowa. Pewnie dlatego, że twórcy filmu okroili oraz „ugłaskali” treść książki by historia w niej opowiedziana była łatwiejsza w odbiorze. Nie mogę jednak powiedzieć, że książki nie da się przetrawić bo bym skłamała. Da się, lecz w porównaniu do filmu jest bardzo bezpośrednia oraz momentami szokująca, głównie przez wypowiedzi Grega i Earla.

Coś o bohaterach… Greg jak i Earl to bardzo oryginalne osobowości, które jak wspomniałam potrafią zszokować czytelnika. Ja nie raz byłam w ten sposób zaskakiwana i nie wszystkie ich ekscesy oraz wypowiedzi do mnie trafiały czy też podobały się. Niektóre z nich traktowałam milczeniem, bo nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów by je skomentować. Mają oni naprawdę specyficzne poczucie humoru, które może być dla niektórych niezrozumiałe. Swoim zachowaniem wywołują naprawdę skrajne emocje, ale suma sumarum polubiłam ich. Rachel, czyli umierająca dziewczyna, to wbrew pozorom tajemnicza postać, która wprowadza równowagę do książki. Jest spokojna, opanowana i w przeciwieństwie do Grega najpierw myśli a dopiero potem mówi. Dzięki niej obaj chłopcy uświadamiają sobie kim tak naprawdę są.

Spotkanie z Earlem… było ciekawym doświadczeniem czytelniczym, ponieważ zaskoczył mnie sposób przedstawienia głównego tematu historii. Szczerze? Spodziewałam się czegoś w klimacie Gwiazd naszych wina Johny’ego Greena (moja recenzja) i myślałam, że uronię (jak było na filmie) kilka łez, ale obyło się bez tego. Czy czuję się rozczarowana? Zdecydowanie nie, chociaż nie do końca taka forma do mnie przemówiła. Dostałam ciekawą, oryginalną opowieść o chłopaku, który… dojrzewa. Niby banalnie brzmi, ale gdy spojrzy się na całość to robi to wrażenie. Jest to także historia o przyjaźni pomagającej odnaleźć się w chaosie życia. Czy polecam? W sumie to nie wiem czy polecać, z pewnością nie jest to książka dla wszystkich. Jeśli szukacie czegoś podobnego do Gwiazd naszych wina  to z pewnością tutaj tego nie znajdziecie.

~*~

Zapewne nawet w małym kotku, jak w każdym drapieżniku czai się instynkt zimnokrwistego mordercy, ale ostatecznie to tylko małe puchate zwierzątko, które można włożyć do pudełka po butach i nagrać z nim filmik, żeby babcie mogły go sobie obejrzeć na YouTubie. [1]

Z niektórymi rzeczami nie da się wygrać. [2]

Trzeba się najpierw zatroszczyć o swój tyłek, zanim zacznie się pomagać wszystkim dookoła. [3]

__
[1] Jesse Anderws, Earl i ja i umierająca dziewczyna, Kraków 2016, s. 7.
[2] Tamże, s. 222.
[3] Tamże, s. 229.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect