3 listopada 2016

[#54] Podsumowanie 10/2016

źródło: Quotes Ideas

Matko Bosko, jaki ten miesiąc był bogaty w wydarzenia! Chyba zapiszę się na śmierć opisując Wam to, co przyniósł ze sobą październik. Ale może od początku!

źródło: łodzianin
Na początku miesiąca wróciła na chwilę do Polski Tirindeth, za którą szalenie się stęskniłam. Niestety na krótko, ale zdążyłyśmy pogadać oraz uczestniczyć w jednym z najbardziej efektownych wydarzeń organizowanych w Łodzi, czyli Light Move Festival zwany także festiwalem kinetycznej sztuki światła, który odbył się w naszym rodzinnym mieście po raz szósty. Mimo kiepskiej (bo deszczowej) pogody wyciągnęła masę ludzi z cieplutkich domów. W tym roku organizatorzy „powrócili” ze światłem do „centrum”, czyli na Plac Wolności, gdzie na budynkach Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym, Kościele pw. Ducha Świętego oraz Ratuszu wyświetlono jeden z kilku mappingów 3D/2D. Jeśli mam być szczera, to d _ _ _ (można uzupełnić :P) mi nie urwał, chociaż przyjemnie się go oglądało. Pokaz możecie zobaczyć klikając tutaj dzięki uprzejmości YouTube’a.  

Drugi mapping wyświetlano na fasadzie Kościoła Podwyższenia św. Krzyża  (ul. Sienkiewicza 38). Był on także miły dla oka, ale nudny, i podobny do tego z zeszłego roku. (link do pokazu - tutaj).

Zdecydowanie lepszą wizualizacją była ta wyświetlana na budynku przy ul. Moniuszki 4. Widzowie tego mappingu mogli się przenieść do sennego koszmaru, było to coś nowego, ciekawego, efektownego i naprawdę wciągającego (mapping możecie obejrzeć tutaj).

Najbardziej z tych wszystkich pokazów podobał mi się „Ostatni taki smok” (ul. Piotrkowska 86). Tego nie da się opisać słowami, to trzeba po prostu zobaczyć. Link tutaj.

Z ciekawszych instalacji świetlnych, które mogliśmy podziwiać w trakcie trwania festiwalu były ważki na (pseudo)oczku w Parku Staromiejskim (potocznie w Parku Śledzia), sukienki i meduzy wiszące na drzewach (również w w/w parku), a także grzyby. W tym miejscu odsyłam Was do galerii zdjęć tegorocznej edycji LMF - tutaj.

W Manufakturze zainstalowane postacie aniołów (skrzydła i aureole), na tle których można było sobie zrobić zdjęcie (że niby jesteśmy aniołami – tja jasne, z rogami i ogonkami ;)). Nie powiem, fajnie to wyglądało.

źródło: imgrum

Na ulicy Piotrkowskiej, oprócz podświetlonych kamienic (które wyglądały zjawiskowo), zainstalowano (nad małym fragmentem ulicy) żarówki, które przypominały słynne parasolki z woonerfu na 6 Sierpnia z 2014 roku (parasolki możecie zobaczyć tutaj, a żarówki w w/w linku odsyłającym do galerii). Rewelacyjne były dmuchawce (kwiatki? Instalacja ta bardziej skojarzyła mi się właśnie z dmuchawcami niż z kwiatami), nazwane przez autorów „Bukietem Shumana”.

źródło: LMF

Podsumowując tegoroczną edycję Light Move Festival była ona zjawiskowa, i chyba zdecydowanie lepsza od poprzedniej (przynajmniej nie musieliśmy się przedzierać przez „wykopki” koło „budującego” się jeszcze (!) Dworca Łódź Fabryczna. Wydarzenie to jest naprawdę wyjątkowe, i jeśli jeszcze nie mieliście okazji brać w nim udział, to myślę, że filmiki do których was odsyłam z pewnością was przekonają. Oczywiście nagrania, które udostępniono na YouTube nie oddają tego klimatu festiwalu, ale są namiastką tego co było, i fajną pamiątką, do której można w każdym momencie powrócić (ja np. „przy okazji” pisania „relacji” z tego wydarzenia obejrzałam sobie wcześniejsze edycje, w których także brałam udział). Dzięki niemu jeden weekend października dosłownie nabiera barw i zmienia się w coś niesamowitego. Z niecierpliwością czekam na kolejną edycję, jestem szalenie ciekawa, co tym razem wymyślą twórcy, by nas zaskoczyć.

źródło: Targi w Krakowie

A pod koniec miesiąca miałam możliwość uczestniczyć w 20 Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie! To  było jak ponowne spełnienie marzeń! Tym razem pojechałam na cały weekend (piątek-niedziela), a nie jak ostatnio na jeden dzień (w sumie to półtora bez noclegu). Jak było? RE-WE-LA-CYJ-NIE, ale strasznie tłoczno (pod tym względem nasz Salon Ciekawej Książki jest o wiele lepszy), momentami miałam wrażenie, że mnie po prostu tam zgniotą. Więcej o Krakowie napiszę w osobnym poście, który mam nadzieję pojawi się wkrótce na blogu.

Co z czytaniem? Statystyką? Myślałam, że będzie odrobinę lepiej, ale jest jak jest. Za to jest mega stosik!

Przeczytane - 3
     1. Trixi von Bürlow – Niech w końcu coś się zdarzy
     2. Nicola Yoon – Ponad wszystko
     3. Krzysztof Szczyciński – Deszcz padający od środka najbardziej

Książka miesiąca - brak

Rozczarowanie - brak

Przeczytane strony - 671

Nabytki – 10
     1. Colleen Hoover – Finding Cinderella (prezent od Tirin ♥)
     2. Linda Green – Mamifest (j.w.)
     3. Justus Pfaue – Anna. Nowe życie (egz. rec. od wyd. Replika)
     4. Jessie Burton – Muza (egz. rec. od Wyd. Literackiego)
     5. Antoine de Saint-Exupéry – Mały Książę (targowa zdobycz)
     6. Alessio Puelo – Moje serce należy do ciebie (j.w.)
     7. Erica James – Ogrody marzeń (j.w.)
     8. Catherine Ryan Hyde – Dzień, który zmienił wszystko (j.w.)
     9. Greg Jenner – Milion lat w jeden dzień (j.w.)
     10. J. K. Rowling i in. – Harry Potter i przeklęte dziecko (j.w.)


Wyzwania
     1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 4,8 cm = 61,4 cm (173 cm)
     2. Z półki + 1 = 12 (16-20)
     3. 52 książki + 3 = 28 (52)

Tak to wygląda. Co wkrótce na blogu?

- Relacja z 20 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie
- Nowości wydawnicze z października
- Informacja prasowa nt. VI Salonu Ciekawej Książki w Łodzi
- jak dobrze pójdzie – recenzja Ponad wszystko Nicoli Yoon oraz…
- Relacja z VI Salonu Ciekawej Książki w Łodzi.

Do napisania wkrótce! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect