13 czerwca 2016

MOYES Jojo - "Zanim się pojawiłeś"

Jojo Moyes
Zanim się pojawiłeś
(Me before you)

tł. Dominika Cieśla-Szymańska

Świat Książki 2015
s. 383
978-83-8031-422-1
Cena: 34,90 zł (okładka miękka)

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,6 cm)
+ 52 książki
+ Z półki

Ocena: 9/10

~*~

Jest wiele rzeczy, które wie Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patrica. Lou nie wie jednak, że za chwilę starci pracę, ani tego, że przy zdrowych zmysłach trzyma ją wyłącznie wiedza o tym, co się wydarzy.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje się mu teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie, też w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje raz na zawsze.

~*~

Kiedy wydano tę książkę po raz pierwszy nie było o niej tak głośno, i nie było takiego dużego szumu wokół niej, jaki istnieje teraz, kiedy do kin weszła jej ekranizacja. Teraz każdy chce poznać historię Lou i Willa, a wcześniej? Była to jedna z wielu opowieści obyczajowych, która pozornie nie wyróżniała się na tle innych dopóki się po nią nie sięgnęło i nie odkryło jej ukrytej tajemnicy oraz silnych emocji, jakie się z nią wiążą. Już wtedy książka ta trafiła na moją listę pozycji do przeczytania i dużo czasu by upłynęło nim w końcu wzięłabym się za jej lekturę. Ale zaczęli straszyć mnie zwiastunami filmu i to w głównej mierze zmobilizowało mnie by się za nią zabrać. Tym bardziej, że w rolach głównych obsadzono Emilię Clark, czyli Matkę Smoków – Daenerys Targaryen z serialu „Gra o tron” oraz Sama Claflina – m. in. uroczego Finnicka Odaira z ekranizacji Igrzysk Śmierci. Teraz, po skończonej lekturze mogę z czystym sumieniem wybrać się na seans, który mniemam będzie bardzo bardzo emocjonujący.

Jojo Moyes opowiada nam historię dwojga osób – Lou Clark i Willa Traynora, którzy w „normalnej” sytuacji nigdy by się nie spotkali. Tak – jest to opowieść miłosna, lecz nie jest to wątek dominujący. To jakoby „efekt uboczny” sytuacji, w jakiej znaleźli się główni bohaterowie. W Zanim się pojawiłeś na pierwszy plan wysuwa się temat inności, odstawania od norm umownie przyjętych przez społeczeństwo oraz związanymi z tym stanem problemami. W przypadku Willa jest to oczywista oczywistość – odstaje przez wypadek, który po prostu odebrał mu wszystko, co kochał w życiu. A Lou? Lou to normalna dziewczyna, która także odbiega od pewnych norm – przede wszystkim stylem ubierania się, co sprawia, że też jest „inna”. Ta inność, odmienność, nie bierze się znikąd, jest skutkiem pewnych wydarzeń, do których nasza podświadomość nie chce po raz kolejny dopuścić. Idąc tym tokiem rozumowanie, co się stało Lou, że jest taka, jaka jest? Na to pytanie odpowiedź znajdziecie w Zanim się pojawiłeś.

Początek książki był dla mnie trochę dziwny, i nudny. Na szczęście był to stan przejściowy, po prostu musiałam przyzwyczaić się do ekscentrycznej Lou, która jest m. in. narratorką  tej historii. To właśnie jej oczami poznajemy jej (byłą) pracę, rodzinę, chłopaka, okolicę, w której mieszka, a także Willa i wszystko, co się z nim wiąże. Oprócz głównej bohaterki do głosu dochodzą także inne postacie, które pozwalają nam poznać… Lou. Tak, Lou, bo to, że ona jest w głównej mierze narratorką nie oznacza, że możemy ją poznać w 100%. Autorce udało się wykreować naprawdę głębokie postacie – a szczególnie Lou, która wbrew pozorom jest chodzącą niewiadomą, a raczej tajemnicą (do kulminacyjnego dla mnie momentu). Poza tym jestem pod ogromnym, naprawdę ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób Moyes stworzyła intymność pomiędzy bohaterami – uwaga! – bez zdejmowania z nich ubrań!
Klasa. Zrobiła to po prostu z klasą. [SPOILER: np. scena, kiedy Lou goli Willa albo kiedy tańczą razem na weselu – coś wspaniałego! Same iskry! KONIEC]

źródło: kinoteatr Polonez
No i zakończenie… Nie chcę spolerować, ale samo napisanie „tak” bądź „nie” może spowodować wyjawienie losów Lou i Willa. Powiem tyle, ile wydaje mi się, że mogę, by nie zdradzić zakończenia (znając życie wszyscy już wiedzą „co i jak”, jednak mam nadzieję, że jeśli znalazłyby się jednostki „niewiedzące” to mój wpis nie zniszczy ich wyobrażeń). Jakoś od połowy książki wiedziałam, jaki będzie finał, i szczerze bolało mnie serce – nie dlatego że wiem, tylko z nadchodzącej nieuchronności. Tak jak w życiu: nie ważne co byśmy zrobili lub nie – dane wydarzenie nadejdzie. Teraz sobie przypominam, że podobne odczucia odnośnie tej nieuchronności miałam przy lekturze Gwiazd naszych wina Johnego Greena (Bukowy Las 2013 – moja recenzja) – oboje zafundowali mi (pewnie nie tylko mi) niezłą huśtawkę emocji. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, czy tego typu historie są dobre, czy nie. Z pewnością są potrzebne, byśmy nie zapomnieli o rzeczywistości, która składa się nie tylko z dobrych momentów i szczęśliwych zakończeń. Jestem szalenie ciekawa jak filmowcy poradzili sobie z tą historią, mam nadzieję, że za niedługo się o tym przekonam! No i ta kontynuacja, której tytuł jest jednym wielkim spojlerem Zanim się pojawiłeś

~*~

Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da. [1]

~*~

W serii Zanim się pojawiłeś ukazały się:
Zanim się pojawiłeś // Kiedy odszedłeś

___
[1] Jojo Moyes, Zanim się pojawiłeś, Warszawa 2015, s. 205.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect