5 czerwca 2016

[#49] Podsumowanie 05/2016

źródło: 123printablecalendars

Witajcie kochani!

To podsumowanie piszę z działki, korzystam nie tylko z pięknej pogody, ale także z chwili wolnej od mojego cudownego bratanka (który pojechał ze swoimi rodzicami do kościółka do Łasku, położonego niedaleko mojej działki). Zazwyczaj przy pisaniu towarzyszy mi muzyka, a dzisiaj – wyjątkowo – śpiewające ptaszki. Nie lubię zbytnio brać laptopa na działkę, bo po pierwsze sprzęty nie lubią wilgoci (a tutaj o nią nie trudno), a po drugie działka to miejsce, gdzie chcę się odciąć od tej całej elektroniki, Internetu i całej reszty, która wiąże się z mieszkaniem w dużym mieście.




Na początku maja wybrałam się razem z moimi przyjaciółkami do kina na najnowszą część Kapitana Ameryki – Civil War, czyli wojnę bohaterów. Film bardzo mi się podobał, wydaje mi się, że sceny walki są jeszcze bardziej realistyczne niż w poprzednich częściach. Poza tym duża dawka humoru odjęła mu ciężkości i sprawiła, że nie był on taki przytłaczający. Mam nadzieję, że kolejne produkcje Marvela utrzymają poziom, bo Kapitanem Ameryką postawili sobie naprawdę wysoką poprzeczkę. Jestem szalenie ciekawa jak wyszła im kolejna część X-menów (trochę głupio zrobili, że w tym samym czasie wprowadzili do kin dwa filmy, bo pewne większość chciałaby obejrzeć obie produkcje, lecz znając nasze realia połowie starczyło kasy tylko na jeden bilet…), nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła go obejrzeć ;).

źródło: fb Robert Downey Jr

W maju udało mi się być po raz pierwszy na Warszawskich Targach Książki, o których więcej napisałam tu. Z niecierpliwością na nie czekałam, szybko przyszły i szybko minęły. Nie jestem zbytnio z nich zadowolona (przez moje gapiostwo), ale udało mi się przytargać do domu trzy książki (nie byłam zbytnio w nastroju do kupowania :P) – dwie chciałam mieć, a trzecią kupiłam ze względu na duży i bardzo pozytywny szum wokół niej. Mam nadzieję, że to nie były zmarnowane pieniądze :p – przekonam się o tym prawdopodobnie za długi, długi czas. Cieszę się, że mieszkam dwie godziny drogi do Warszawy – cały wypad udało się zamknąć w jednym dniu – nie zarywając przy tym nocek i nie organizując sobie (pewnie za bajońską sumę) noclegu. Co innego Kraków – do niego już mam cztery godzinki jazdy w jedną stronę, więc bez noclegu (już) się nie obędzie. :)


Jeśli  chodzi o sprawy czytelnicze, to w sumie jestem zadowolona, bo przeczytałam więcej, niż w ciągu kilku ostatnich miesięcy:

Przeczytane - 4
     1. Becca Fitzpatrick – Niebezpieczne kłamstwa - recenzja
     2. Kinga Tatkowska – Szukając tego - recenzja
     3. David Levithan – Pewnego dnia - recenzja
     4. Jojo Moyes – Zanim się pojawiłeś 

Książka miesiąca – Szukając tego i Zanim się pojawiłeś

Rozczarowanie – Pewnego dnia

Przeczytane strony – 1370

Nabytki - 6
     1. Becca Fitzpatrick – Black Ice (prezent od wyd. Otwartego)
     2. Lauren Oliver – Delirium. Trylogia (j. w.)
     3. Johanna Bodor – Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem (egz. rec. od wyd. Świat Książki)
     4. Kat Zhang – Co ze mnie zostało (kupiona na WTK)
     5. Kim Morrison – Promyczek (j. w.)
     6. Carol Rifka Brunnd – Powiedz wilkom, że jestem w domu (j. w.)


Wyzwania:
     1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 10 cm = 24,6 cm (173 cm)
     2. Z półki + 1 = 5 (16-20)
     3. 52 książki + 4 = 12 (52)

To by było na tyle. Plany? Naskrobać recenzję Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes, zrobić zestawienie nowości za maj oraz (może) wycieczka do kina na ekranizację Moyes (zabrałam się za jej książkę ze względu na film, który lada moment – jak nie już – ma mieć premierę. Jestem szalenie ciekawa jak producentom wyszedł, obejrzałam w Internecie chyba wszystkie możliwe zwiastuny i mój apetyt na film bardzo wzrósł.

Trzymajcie się ciepło i do napisania wkrótce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect