7 maja 2016

FITZPATRICK Becca - "Niebezpieczne kłamstwa"

!!! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA !!!
PREMIERA 18 MAJA 2016

źródło: Otwarte
Becca Fitzpatrick
Niebezpieczne kłamstwa
(Dangerous lies)

tł. Mariusz Gądek

Moondrive (Otwarte) 2016
s. 424
978-83-7515-357-6
Cena:  36,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.

Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…

Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo. 


~*~

Twórczość Becki Fitzpatrick nie jest mi obca, swoją przygodę z jej książkami zaczęłam, jeśli mogę tak napisać – dawno temu, a to za sprawą serii Szeptem (nota bene powinnam ją w końcu skończyć…), która mnie w sobie rozkochała. Zakochałam się nie tylko w Patchu i Norze, ale także w stylu autorki, sposobie kreacji bohaterów oraz umiejętnym prowadzeniu akcji. Po przeczytaniu Szeptem, a następnie Crescendo i Ciszy ogarnęła mnie taka niewytłumaczalna pewność, że autorka nigdy mnie nie zawiedzie i każde jej kolejne ‘dziecko’ będę kochała jeszcze mocniej od poprzedniego. Niestety Black Ice mam jeszcze przed sobą, ale jej najnowsze dzieło – Niebezpieczne kłamstwa, które za kilka dni ma swoją premierę w Polsce - (niestety) już za sobą.

 Niebezpieczne kłamstwa w porównaniu do serii Szeptem jest bardziej, jakby to powiedzieć realistyczna, to znaczy historia przedstawiona w najnowszej książce przez autorkę mogła się zdarzyć naprawdę, w naszym codziennym życiu (niestety mało prawdopodobne jest to, że upadły anioł spadnie nam na podwórko – a szkoda). O czym są zatem Niebezpieczne kłamstwa? Przede wszystkim o kłamstwach, które odciskają na naszych duszach ślad - niezmywalny dopóty, dopóki prawda nie ujrzy światła dziennego i oczyści udręczonego przez nie człowieka. Jest to także historia o bezwarunkowej miłości dziecka do rodzica mimo wszelkich przykrości, jakie ono doświadczyło ze strony opiekuna. Stella Gordon, a raczej Estella Goodwinn kierując się dobrymi intencjami (jak również samolubnymi pobudkami) skłamała raz, co pociągnęło za sobą szereg konsekwencji. Jak ktoś mądry kiedyś powiedział dobrymi chęciami piekło wybudowano… Dziewczyna będąc świadkiem zbrodni musi pożegnać się ze swoim dotychczasowym życiem: szkołą, przyjaciółmi, chłopakiem i… wymazać całą przeszłość, by móc rozpocząć nowy, teoretycznie bezpieczny, etap w swoim życiu. Przepraszam, rozpocząć nowe życie jako Stella Gordon. Ale zanim to nastąpi musi stawić czoło przeszłości: w tym zaakceptować ją, przyznać się do swoich emocji i pozbyć się ciężaru, który nosi w swoim sercu, czyli uwolnić się od kłamstwa, które ją zniewala.

Autorka przeniosła nas do – powiedzmy – typowego amerykańskiego miasteczka, gdzie wszyscy się znają i nikt dla nikogo nie jest anonimowy. W bardzo wiarygodny sposób przedstawiła świat, do którego trafiła główna bohaterka. Dosłownie czułam wszystkie zapachy amerykańskiej wsi (chociaż nigdy tam nie byłam i raczej nie będę), a gdy zamknę oczy mogę sobie bez problemu wyobrazić to niezwykle klimatyczne miejsce. Autorka nie zawiodła mnie także przy prowadzeniu akcji. Fabuła wciąga od pierwszej strony i sprawia, że nie do końca wiemy, co może za moment nastąpić. Mimo tego, że temat kłamstw oraz zbrodnie ‘z udziałem młodzieży’ w książkach pojawiały się wielokrotnie (i z różnymi rezultatami), to autorce udało się pokazać to wszystko z trochę innej perspektywy – nie zniechęcając i nie zanudzając przy tym czytelnika. Autorka zadbała również o to, byśmy mogli przeżyć emocjonalny roller coaster, oczywiście zachowując przy tym umiar (bo w przeciwnym razie nie wiem, czy nasze serca by tą przejażdżkę wytrzymały). Czytając Niebezpieczne kłamstwa naszła mnie pewna myśl, a mianowicie to, że jest idealna na okres letni. Akurat zbliżają się wakacje, będzie można wyjść z nią na łono natury i delektować się jej ‘smakiem’.

Z większością postaci autorka poradziła sobie śpiewająco, jednak nie do końca przekonuje mnie główna bohaterka. To znaczy Fitzpatrick fajnie ją przedstawiła, ale jak dla mnie było za mało konkretnego buntu Estelli. Brakło mi takiego pazura, bohaterka bardzo szybko pogodziła się ze swoim losem, to znaczy nie robiła nikomu na przekór. Oczywiście było kilka momentów, gdzie się buntowała, ale jak dla mnie mogłoby być ich więcej (i bardziej ‘mięsistych’). Za to szalenie podobały mi się relacje między bohaterami, a konkretniej między Stellą/Estellą a Carminą (chociaż nie ukrywam, że więcej uśmiechu, rumieńców i śmiechu przysparzał mi duet Stella – Chet. Domyślcie się dlaczego ;)).

Niebezpieczne kłamstwa, dzięki Bogu, mnie nie zawiodły, a autorka po raz kolejny pokazała nie tylko klasę, ale także swój talent. Jak wspomniałam wcześniej historia okazała się przemyślana, uporządkowana, była momentami zaskakująca, ale przede wszystkim tajemnicza. Od samego początku nurtowało mnie to, co ukrywa główna bohaterka, bo to, że coś ukrywa było jasne jak słońce. Nie zdziwiło mnie to, co zrobiła, ale poruszyło mnie to dlaczego skłamała. Książka okazała się niezwykle głęboka i przy okazji pouczająca. Mam nadzieję, że każdy z tej historii wyciągnie jakąś naukę na przyszłość, może dzięki temu otaczający nas świat stanie się odrobinę lepszy?

~*~

To prawda, co mówią ludzie: najmocniej docenia się zawsze to, co zostało już bezpowrotnie utracone. [1]

Troska o drugiego człowieka to objaw słabości. Gdy nam na kimś zależy, w nasze życie wkrada się lęk, że możemy tę osobę stracić. [2]

Czasami musimy powiedzieć cos dwa razy, żeby to do kogoś dotarło. A czasami trzeba powtarzać to na okrągło, raz po raz. [3]

Przez całe życie próbujemy uciekać przed własną przeszłością, ale nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy z nią nierozerwalnie związani i nigdy nie zdołamy się od niej uwolnić. [4]

Kiedy na kimś nam zależy, stajemy się słabi, ponieważ boimy się, że możemy tę osobę utracić. [5]

Nie wierzyłam w prawdzie w Boga, ale jeśli istniał jakiś byt sprawujący najwyższą władzę nad wszechświatem, to z pewnością nie mógł oczekiwać od ludzi, że w jednej chwili wyzbędą się tak długo noszonych w sobie uczuć. Przebaczenie wymaga czasu. To długi i niełatwy proces. [6]

Nie można się odciąć od własnej przeszłości, ona prędzej czy później i tak nas dopadnie. [7]

Miłość sprawia, że stajemy się całkowicie lojalni wobec tych, których kochamy. [8]

[…] prawdziwa miłość nie potrzebuje żadnego konkretnego powodu. Miłość to głęboka więź i pełne oddanie. Prawdziwa miłość powinna zapierać nam dech w piersiach i nigdy nie powinna zmuszać nas do postępowania wbrew sobie. [9]

~*~

Za możliwość lektury dziękuję ślicznie wydawnictwu Otwarte

___
[1] Becca Fitzpatrick, Niebezpieczne kłamstwa, Kraków 2016, s. 180.
[2] Tamże, s. 219.
[3] Tamże, s. 260.
[4] Tamże, s. 262.
[5] Tamże, s. 325.
[6] Tamże, s. 339.
[7] Tamże, s. 374.
[8] Tamże, s. 391.
[9] Tamże, s. 396.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect