28 grudnia 2016

[#02] Z półki – wyzwanie czytelnicze na 2017 rok

Witajcie kochani!

Pierwsza edycja wyzwania Z półki nie cieszyła się aż takim dużym zainteresowaniem jak wyzwanie Przeczytam tyle, ile mam wzrostu, jednakże znalazło się kilku śmiałków, którzy podjęli się go w 2016 roku. Mnie niestety nie udało się wykonać zadania, do poziomu 4, do którego wystartowałam brakło mi zaledwie 4 przeczytanych książek. Jednak jest do dla mnie i tak sukces, ponieważ próbuję „zepchnąć” to, co mi od x lat leżakuje na półkach. ;) A wy, moi drodzy uczestnicy, jak Wam poszło? Mam nadzieję, że lepiej niż mi ;)

W przyszłym roku także wystartuję do poziomu 4, mam nadzieję, że uda mi się dobrnąć do tego poziomu ;)

Chętnych do wzięcia udziału zapraszam, wystarczy zgłosić się pod niniejszym postem, w komentarzu ;).

A teraz konkrety, czyli przypomnienie wyzwania Z półki:

 CEL WYZWANIA

Celem niniejszego wyzwania jest przeczytanie książek ze swojej biblioteczki nabytych przed 2017 rokiem. Każdy indywidualnie wybiera sobie poziom, do którego będzie startować.

 POZIOMY WYZWANIA

Sami wybieramy poziom do którego będziemy startować.

Poziom 1 – liczba przeczytanych książek “z półki” – od 1 do 5
Poziom 2 – liczba przeczytanych książek “z półki” – 6-10
Poziom 3 – liczba przeczytanych książek “z półki” – 11-15
Poziom 4 – liczba przeczytanych książek “z półki” – 16-20
Poziom 5 – liczba przeczytanych książek “z półki” – 21-25
Poziom 6 – liczba przeczytanych książek “z półki” – 26-30
Poziom „Mistrz” – liczba przeczytanych książek “z półki” – powyżej 31

 ZASADY 

1. Wyzwanie trwa od 1 stycznia 2017 do 31 grudnia 2017.
2. Liczą się WSZYSTKIE książki przeczytane między w/w czasie, niezależnie od tego:
     a) w którym momencie dołączyłeś/aś się do wyzwania,
     b) czy napisało się jej recenzje, czy nie,
3. NIE LICZĄ SIĘ KSIĄŻKI JUŻ PRZECZYTANE – to znaczy jeśli masz np. książkę nabytą w 2014 roku i w tym samym roku ją przeczytałeś, i chcesz ją przeczytać jeszcze raz w 2017 to ta pozycja już się nie liczy. Liczą się tylko nieprzeczytane książki nabyte przed 2017 rokiem.
4. Do wyzwania mogą przystąpić wszyscy i w każdym momencie, wystarczy zgłosić się w komentarzu pod niniejszym postem. Osoby, które nie prowadzą bloga, mogą podać link do swojego profilu z wirtualnej biblioteczki np. Lubimy Czytać lub Na kanapie (zależy to od tego, gdzie macie założone konto).
5. Sami wybieramy poziom, który chcemy osiągnąć w 2017 roku.
6. Każdy uczestnik (bloger) zobowiązany jest do zamieszczenia podlinkowanego banera z wyzwaniem, który można pobrać poniżej.
7. Można w każdym momencie zrezygnować z wyzwania, jednakże nie popadajmy w skrajny pesymizm ;).
8. Zapisy na 2018 rok rozpoczną się prawdopodobnie pod koniec grudnia 2017.
9. W razie niejasności, proszę pytać!

A oto baner:


Gotowi?
.
.
.
.
.
.
START!

!!! P O W O D Z E N I A !!!

 UCZESTNICY


1. Dzosefinn (Karolina Pająk) - poziom 4
2. Ola Z - poziom 2
3. twórczo-zakręcona - poziom 2
3. midnight94 - poziom 5
4. nieperfekcyjnie - poziom 4
5. Ola K - poziom 5
6. Martyna - poziom 3
7. Doomisia - poziom 3
8. Klaudyna Maciąg - poziom 4
9. Monika W. - poziom 4
10. Nesco - poziom "Mistrz"
11. natanna/moje zaczytanie - poziom "Mistrz"
12. koneko - poziom 3
13. martucha180 - poziom 5
14. monotema - poziom 4
15. Vilk (Reminiscencja) - poziom "Mistrz"
16. Zaczytana Joana - poziom "Mistrz"
17. Czarna Porzeczka - poziom 5
18. monweg - poziom "Mistrz"
19. Książkoholizm Postępujący - poziom 4
20. Forever in Darkness - poziom 3
21. Alicja Sims - poziom 6
22. Ania - poziom 2
23. Justyna Nalepa - poziom "Mistrz"
24. Pyśka xD - poziom 2
25. Aga Zaczytana - poziom 3

27 grudnia 2016

[#04] Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – wyzwanie czytelnicze na 2017 rok (ZMIANY)

Witajcie kochani!

I kolejny rok za nami! Matko, jak ten czas pędzi!

Wyzwanie Przeczytam tyle, ile mam wzrostu powoli dobiega końca, jestem ciekawa, czy wszystkim uczestnikom udało się go ukończyć. Ja (oczywiście) ponownie nie podołałam, lecz od czego jest nadchodzący nowy rok – 2017?

Teraz trochę statystyki wyzwania:

I edycja (2014): Uczestnicy – 188 osób

II edycja (2015): Uczestnicy – 156 osób

III edycja (2016): Uczestnicy – 105 osób

Tendencja jest spadkowa, ale cieszę się, że są osoby, które tak jak ja dzielnie próbują to wyzwanie zaliczyć. Również i w tym roku dochodziły mnie słuchy, że niektórzy z Was zadanie wykonali już w połowie roku 2016, co mnie niezwykle cieszy!

 ZMIANY

W tej edycji – VI postanowiłam odrobinę zmienić sposób zapisu, czyli:
- Zapisy będę przyjmować pod tym postem, a uczestników zapisywać w niniejszym poście.
- Każdy uczestnik pod swoim zgłoszeniem będzie zobowiązany zawiadomić mnie, że wyzwanie ukończył, a ja to uwzględnię na liście. Wprowadzam to, ponieważ jestem ciekawa jak uczestnicy radzą sobie z tym wymagającym zadaniem (czy większości udaje się je zaliczyć, czy nie).

To na tyle, jeśli chodzi o zmiany.


Dla przypomnienia:

 CEL WYZWANIA

Celem niniejszego wyzwania jest przeczytać tyle, ile mamy wzrostu, czyli: czytamy książkę, następnie mierzymy szerokość jej grzbietu, zapisujemy i sumujemy. 

 ZASADY 

1. Wyzwanie trwa od 1 stycznia 2017 do 31 grudnia 2017.
2. Liczą się WSZYSTKIE książki przeczytane między w/w czasie, niezależnie od tego:
     a) w którym momencie dołączyłeś/aś się do wyzwania,
     b) czy napisało się jej recenzje, czy nie,
     c) czy książkę czytasz drugi, trzeci, piąty czy setny raz.
3. Do wyzwania mogą przystąpić wszyscy i w każdym momencie, zgłaszając się w komentarzu pod niniejszym postem w komentarzu. Osoby, które nie prowadzą bloga, mogą podać link do swojego profilu z wirtualnej biblioteczki np. Lubimy Czytać czy Na kanapie (zależy to od tego, gdzie macie założone konto).
4. Przeczytane centymetry mierzymy we własnym zakresie.
5. Jak mierzymy e-booki, m-booki i audiobooki:
     a)  szukamy tej książki w bibliotece, księgarni (etc.) i mierzymy szerokość jej grzbietu,
     b)  sprawdzamy ile taki „book” ma stron, szukamy w swojej biblioteczce książkę o takiej samej liczbie stron i mierzymy jej grzbiet,
     c) korzystamy z przelicznika, który znajdziecie pod tym linkiem.
6. Nie zaokrąglamy szerokości grzbietu (jeśli wychodzi nam np. 2,3 cm to tak zostawiamy).
7. Każdy uczestnik (bloger) zobowiązany jest do zamieszczenia podlinkowanego banera z wyzwaniem, który można pobrać poniżej.
8. Można w każdym momencie zrezygnować z wyzwania, jednakże nie popadajmy w skrajny pesymizm ;).
9. Uczestnik zobowiązany jest poinformować w komentarzu (najlepiej pod swoim zgłoszeniowym komentarzem), że zadanie ukończył.
10. Zapisy na 2018 rok rozpoczną się pod koniec grudnia 2017.
11. W razie niejasności, proszę pytać!

Tradycyjnie poniżej znajdują się dwa rodzaje banerów – tęczowy i czarno-biały oraz lista do zapisów.
~klik~

~klik~










Gotowi?
.
.
.
.
.
.
START!


!!! P O W O D Z E N I A !!!


 UCZESTNICY 

18 grudnia 2016

Burton Jessie - "Muza"

Jessie Burton
Muza
(Muse)

tł. Agnieszka Kuc

Wydawnictwo Literackie 2016
s. 475
978-83-08-06235-7
Cena: 48,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,6 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej − lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

13 grudnia 2016

[#08] Konkurs – Pasja


Witajcie kochani!

W tym roku, a szczególnie w drugiej połowie, zasypuję Was konkursami książkowymi. Dzisiaj daję wam możliwość wygrania dwóch egzemplarzy Anna. Nowe życie (moja recenzja) autorstwa Justusa Pfaue.

10 grudnia 2016

Pfaue Justus - "Anna. Nowe życie"

Justus Pfaue
Anna. Nowe życie
(Anna – Schritt für ins neue Leben)

tł. Wawrzyniec Sawicki

Replika 2016
s. 335
978-83-7674-551-0
Cena okł.: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,5 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

Piękna, wzruszająca opowieść o pasji, marzeniach i wysokiej cenie, jaką czasem trzeba zapłacić, by móc je spełnić… 

Mała Anna ma wielkie ambicje – pragnie zostać primabaleriną, jednak wypadek samochodowy, któremu ulega, nie tylko niszczy jej życie, lecz również ogromną szansę na zrobienie kariery. Choć sparaliżowane ciało odmawia współpracy, dziewczyna nie poddaje się. Dzięki skomplikowanej rehabilitacji krok po kroku odzyskuje zdrowie i znów trafia na scenę, gdzie czuje się najbardziej spełniona. Pracuje ciężej niż inni, poznaje smak prawdziwej przyjaźni i, chcąc nie chcąc, wkracza w tzw. wielki świat, w którym próbuje znaleźć dla siebie miejsce. Po drodze przeżywa pierwszą miłość… i pierwsze gorzkie rozczarowanie. 

Na podstawie powieści powstał znany serial telewizyjny Anna balerina!

7 grudnia 2016

[#19] Nowości wydawnicze - LISTOPAD


~*~

źródło: Amber
Veronica Roth
Cykl Niezgodna
Niezgodna. Zbuntowana. Wierna. Cztery


 Wydawnictwo: Amber
 Strony: 1088
 Cena: 99,99 zł

Ekskluzywne wydanie w jednym tomie (w twardej oprawie) wszystkich 4 tomów najpopularniejszego cyklu świata (Niezgodna, Zbuntowana, Wierna, Cztery)!

Altruizm, Nieustraszoność, Erudycja, Prawość, Serdeczność. Na te pięć frakcji podzielone było społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy przechodził test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musiał wybrać frakcję. Ten, kto łączył cechy charakteru kilku frakcji – jak Tris i Tobias – był Niezgodny i musiał być wyeliminowany…

4 grudnia 2016

[#55] Podsumowanie 11/2016

źródło: We Heart It

Witajcie kochani!

Przed nami ostatni miesiąc tego roku i już wiem, że znowu nie uda mi się ukończyć żadnego wyzwania. Miałam nadzieję, że chociaż wyzwanie Z półki ukończę, ale już wiem, że nie dam rady. Jestem w trakcie czytania Muzy Jessie Burton, a na swoją kolej czekają jeszcze 3 egzemplarze do recenzji, i nie dam rady „wcisnąć” żadnej książki nabytej przed 2016 rokiem.

23 listopada 2016

Szczyciński Krzysztof - "Deszcz padający od środka najbardziej"

Krzysztof Szczyciński
Deszcz padający od środka najbardziej

Ridero 2016
(ebook) s. 58
978-83-8104-194-2
Cena (empik.com): 2,86 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 0,5 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

Trzydziestoletni Soran odbywa trzyminutową podróż w zakamarkach swoich myśli. Zagubiony, traci pewność rzeczywistości. Śliskie wspomnienia zaczynają mieszać przeszłość. Płynąc na tratwie, w samym środku szarego morza, stara się odnaleźć sens świecącego nieustannie świata.

20 listopada 2016

[#10] VI Salon Ciekawej Książki w Łodzi – Relacja


Witajcie kochani!

I kolejny Salon Ciekawej Książki za mną. W tym roku (na szczęście) bez przeziębienia mogłam uczestniczyć w tym łódzkim święcie książek, które odbyło się w miniony weekend, czyli 18-20 listopada. Na Salon wybrałam się w sobotę, i niestety pogoda nie dopisała, lecz szczęśliwi ci, którzy postanowili w niedzielę odwiedzić targi książki, bo pogoda okazała się być zdecydowanie łaskawsza. Jak co roku miały one miejsce w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, przy ul. Piotrkowskiej 282, w tak zwanej Białej Fabryce Ludwika Geyera.

17 listopada 2016

Yoon Nicola - "Ponad wszystko"

Nicola Yoon
Ponad wszystko
(Everything everything)

tł. Donata Olejnik

Wydawnictwo Dolnośląskie 2016
s. 328
978-83-271-5531-3
Cena okł.: 33,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,3 cm)
+ 52 książki

Ocena: 7/10

~*~

Moja choroba jest bardzo rzadka. Mówiąc krótko – mam alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jestem uwięziona w domu. Kontaktują się ze mną wyłącznie mama i moja pielęgniarka. Pewnego dnia wyglądam przez okno i widzę… jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Nasze spojrzenia się spotykają. Obserwuję go z oddali. Już wiem, że moje życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie, i wiem, że to będzie katastrofa.

14 listopada 2016

[#09] VI Salon Ciekawej Książki w Łodzi – Informacja prasowa

źródło: MTŁ

Witajcie kochani!

Już za kilka dni łodzianie będą mogli uczestniczyć w małym święcie książki, jakim niewątpliwie jest Salon Ciekawej Książki, który po raz szósty będzie zachęcał mieszkańców mojego miasta (i nie tylko) do sięgnięcia po książki oraz popularyzował kulturę czytania. Co w tym roku przygotowali dla nas – książkoholików - organizatorzy tego wydarzenia?

11 listopada 2016

[#18] Nowości wydawnicze - PAŹDZIERNIK


~*~

źródło: Amber
Lauren Willig
Ashford Park


 Wydawnictwo: Amber
 Strony: 416
 Cena: 39,80 zł

Rok 1926. Młoda kobieta wyrusza z Londynu w zagadkową podróż do Kenii. Na malowniczej farmie na plantacji kawy oszałamia ją upał i barwy Afryki. Lecz prawdziwym wstrząsem jest spotkanie z mężczyzną niewidzianym od lat...

Rok 1906, Londyn. Dwoje zakochanych wraca wieczorem zalaną deszczem ulicą. Nie widzą rozpędzonego powozu...

Rok 1914, Ashford Park. W dniu, w którym na mieszkańców wspaniałej posiadłości spada wieść o wybuchu wojny, trzynastoletnia dziewczynka zakochuje się na całe życie...

Rok 1999, Nowy Jork. Młoda prawniczka, porzucona właśnie przez narzeczonego, idzie na dziewięćdziesiąte dziewiąte urodziny babki. Tam rozpocznie swoją podróż w przeszłość – aż historia zatoczy oszałamiający krąg przez stulecie i trzy kontynenty, a długo skrywana rodzinna tajemnica i niewyjawione dramaty ujrzą światło dzienne i pozwolą zwyciężyć miłości…

6 listopada 2016

[#01] XX Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie – Relacja


Witajcie kochani!

Mam wrażenie, że wyprawa do Krakowa na 20. Międzynarodowe Targi Książki była tylko pięknym snem, który szybko rozpłynął się w świetle dnia. Wciąż nie mogę uwierzyć, że ponownie udało mi się w tym – co tu ukrywać – dużym i renomowanym wydarzeniu wziąć udział. W tym roku postawiłam na organizację i pojechałam do Krakowa na cały weekend (zeszłoroczny „wypad” był bardzo szalony i spontaniczny), by móc spokojnie oraz bez pośpiechu zwiedzać tegoroczne targi książki oraz sam Kraków, który jest niewątpliwie pięknym miastem (dalej podtrzymuję swoje wyznanie, że mogłabym się do niego przeprowadzić). 
źródło: Witaj w podróży

źródło: profil fb Hostelu pod Wawelem
W tym roku targi odbywały się w ostatni weekend października (27-30), ja postanowiłam wyruszyć do Krakowa w piątek (oczywiście podróż „sponsorował” Polski Bus za j e d y n e 10 zł w JEDNĄ STRONĘ!), a na halę EXPO ruszyć dopiero następnego dnia, czyli w sobotę. Wraz z moją „ekipą” zatrzymałam się w sprawdzonym hostelu – Hostelu pod Wawelem na ul Floriana Straszewskiego 5, gdzie mogłyśmy sobie przygotować obiadek (spaghetti) i najedzone wyruszyć na wieczorne zwiedzanie Krakowa. Oczywiście musiałam zostawić tam swój ślad, w postaci wizytówki ;)


A tak prezentowała się „ściana podziękowań” w hostelowej kuchnio-jadalni:


I malunek na ścianie, w drugiej kuchni hostelu (na 2 p.):


Po zjedzeniu późnego obiadu poszłyśmy zwiedzać miasto. Oczywiście musiałyśmy wstąpić do (prawie) każdego sklepu z pamiątkami i jak postrzelony turysta kupić tonę niepotrzebnych pamiątek (w moim przypadku skończyło się na jednej pocztówce, srebrnych kolczykach, kuleczkach - wkrętach, pluszowym smoku dla bratanka i 5 preclach :D). Pamiętacie jak wspominałam kiedyś, że pracuję jako „modelinka”, czyli robię figurki i magnesy z modeliny? No to „muszę” się pochwalić, moje dzieła sztuki można kupić w Krakowie w dosłownie każdym sklepie z pamiątkami. Początkowo śmiać mi się chciało, ale im więcej ich widziałam, tym bardziej robiło mi się „dziwnie”. 


Sobota przywitała nas takim oto porankiem:


Prawda, że widok z balkonu jest przepiękny?

Po zjedzeniu śniadanka (w hostelu były tostery!) wyruszyłyśmy na targi książki. W zeszłym roku jeździł darmowy bus do centrum z hali EXPO, niestety w tym roku trasa busa ograniczała się do M1, które znajdowało się niedaleko targów, i zupełnie nie opłacało się nawet na niego czekać… Na szczęście komunikacja miejska była darmowa dla osób mających bilety na to wydarzenie (i co zabawne akurat trafiłam na kontrolę, ale nie było z tego powodu żadnych problemów), więc chociaż tyle, jeśli chodzi o dojazd. Pierwsze, co przywitało mnie po dotarciu na miejsce to strasznie, ale to strasznie długa kolejka do hali, ale bez problemu przepchałam się (w sumie nawet nie musiałam się pchać…) do wejścia, gdzie kontrola była pierwsza klasa, bo sprawdzali każdego zwiedzającego wykrywaczem (metalu?). Potem odbiór wejściówki i mogłam ruszać na podbój świata! (no prawie :P). Oczywiście rozdzieliłam się z moją ekipą (no bo sorry, tak było komfortowo i dla mnie, i dla mojej ekipy – każdy mógł oglądać wystawy w swoim tempie) i zabrałam się za zwiedzanie oraz fotografowanie (aparatem pożyczonym od znajomej brata, która razem ze mną przyjechała do Krakowa :D) cudownym Nikonem (koniecznie muszę taki, albo podobny nabyć!). Swoje łażenie zaczęłam od sali „Wisła”, gdzie przywitało mnie stoisko wydawnictwa Novae Res



Następnie zatrzymałam się przy wydawnictwie m-d-m, które przykuło moją uwagę kolorowankami i … kolorami. Na wystawionej sztaludze z dużym arkuszem – kolorowanką – można było sobie „poużywać”. Była to naprawdę ciekawa atrakcja dla zwiedzających (szkoda, że nie zrobiłam jeszcze jednego zdjęcia kiedy wychodziłam, bo efekt – prawie – końcowy był świetny!).


Mój kolejny przystanek był na stoisku Taniej Książki, gdzie można było kupić różne gadżety związane z książkami.



Moją uwagę przykuł także ten kącik, w którym można było sobie zrobić pieczątkę (szkoda, że nie miałam jakiejś wolnej kartki… W tamtym momencie jeszcze nie kupiłam żadnej książki, ale nawet jakbym miała, to szkoda by mi było ją „paprać” stemplem z targów :P).


Targi z różnej perspektywy…



I Harry . Jestem szalenie ciekawa tej książki, zastanawiam się kiedy znajdę na nią czas... No i wypadałoby przeczytać jeszcze ...Insygnia Śmierci...


Oczywiście wydawnictwo Dreams w swoim magicznym „dreamsowym” zakątku. Na pewno nie można powiedzieć, że się nie wyróżniają.


I kolejne targowe zdjęcia bez rozwinięcia :D


W sumie jestem ciekawa filmu Siedem minut po północy, który wkrótce ma wejść do kin. Książka jest świetna (moja recenzja), mam nadzieję, że nie @#%!^&* tej historii…



Na targach była ustawiona makieta przedstawiająca fragment ulicy ze świata Harry’ego Pottera. W trakcie trwania Warszawskich Targów Książki (relacja tutaj) niestety ją przegapiłam, ale na szczęście mogłam ją obejrzeć w Krakowie. Wyglądała ona całkiem fajnie (można było na jej tle - i w przebraniu - zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie), i muszę się przyznać „jarała mnie” w sensie artystycznym (tzn. wykonanie).




Po drodze trafiłam także na książki blogerki kulinarnej Doroty Świątkowskiej, autorki bloga Moje wypieki, której stronę śledzę od naprawdę długiego czasu. Może i bym skusiła się na jej publikacje, ale ta cena… Fajnie byłoby mieć je na swojej półce, ale trochę szkoda pieniędzy, skoro (prawdopodobnie) przepisy zawarte w książkach znajdę bez problemu na jej stronie… Ale co by nie było, przykuły moją uwagę i z rozkoszą podziwiałam twory tej niezwykle utalentowanej dziewczyny (wyd. Egmont).


Kocur Bury przyciągnął mnie swoją grafiką (ach ta dusza artystki...)…



Oooo, zobaczcie kogo spotkałam przechodząc koło wydawnictwa Bernardinum ;) 


Widok na kasy z piętra, gdzie można było zjeść ciepły obiad (szczęśliwy ten, który znalazł wolne miejsce…).


O 15:00 (w sobotę) na stoisku wydawnictwa Znak swoje książki podpisywały dwie diabelnie zdolne dziewczyny: Agata Czykierda-Grabowska oraz Anna Bellon. Zdjęcie z Agatą robił nam jej mąż, który niestety nie nadaje się na fotografa, jednak jak wiadomo wszem i wobec zdjęcia kłamią – nie, nie mam takiej łysinki, jaka jest na zdjęciu :P.





Wychodząc z targów wypatrzyła mnie w tłumie Agnieszka Walczak-Chojecka, z którą zamieniłam kilka słów (czekam na drugą część Sagi Bałkańskiej!!!) ;)

źródło: profil fb autorki

I to było by na tyle, jeśli chodzi o targi. W niedzielę poszłyśmy („za dnia”) jeszcze raz obejrzeć sobie Kraków, zrobić zdjęcia oraz dokupić pamiątki i precle, a potem kierunek Łódź.


Z Krakowa przywiozłam tradycyjnie zakładki i inne bibeloty (w tym kolejną pocztówkę do kolekcji), katalogi wydawnicze, książki oraz mały kalendarz na 2017 rok. 



Nie widziałam tego włoska jak robiłam zdjęcie! 


No i książki!


Mam nadzieję, że w przyszłym roku również uda mi się w nich wziąć udział. Oby do przyszłego roku!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...