25 sierpnia 2015

KAYSEN Susanna - "Przerwana lekcja muzyki"

Susanna Kaysen
Przerwana lekcja muzyki
(Girl, Interrupted)

tłum. Paweł Laskowicz

Replika 2015
s. 221
978-83-7674-451-3
Cena: 29,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,7 cm)
+ 52 książki

Ocena: 5/10

~*~

Jeśli miałeś szczęście – jechałeś na Woodstock, jeśli miałeś pecha – jechałeś do Wietnamu. A jeśli nie wiedziałeś czego chcesz – lądowałeś w domu wariatów.

Wrażliwa, mająca problemu emocjonalne, niepotrafiąca odnaleźć się w otaczającym ją świecie Susanna po próbie samobójczej zostaje umieszczona przez swoich rodziców w szpitalu psychiatrycznym. Rozpoznane zostaje u niej występowanie osobowości borderline.

Początki szpitalnego życia są dla Susanny bardzo trudne, nie potrafi się pogodzić z rygorem, który zostaje jej narzucony już pierwszego dnia. Dziewczyna spotyka tu całą gamę barwnych charakterów i zaburzeń – od kleptomanki Giorginy przez molestowaną seksualnie, uzależnioną od valium i kurczaków Daisy, oszpeconą w trakcie pożaru Polly, aż dominującą, żywiołową socjopatkę Lisę. Susannna szybko orientuje się, że bycie wzorową pacjentką nie jest tu mile widziane – kwitnie nielegalny handel valium, niesfornej Lisie zdarzają się ucieczki, a pielęgniarka Val lubi przymykać oko na niektóre przewinienia.

~*~

„Wrażliwość to nie choroba!”

Tak brzmi pierwsze zdanie na tylnej stronie okładki. Odkąd to stwierdzenie przeczytałam zastanawiam się nad nim, czy aby na pewno jest ono prawdziwe (czy w ogóle może ono takie być). Sama jestem wrażliwa (czasami nawet nad-) i niekiedy trudno żyć z tą „przypadłością”. Wystarczy, że ktoś źle spojrzy i już uaktywnia się w głowie sektor odpowiadający za wygląd – „czy mam jakąś plamę na ubraniu/twarzy, dziurę etc.”, „a może coś źle zrobiłam/powiedziałam”. Jednak po takich chwilach „słabości” przychodzi „otrzeźwienie” - „a co mnie to obchodzi, że komuś się nie podobam. To przecież nie mój problem”. Gorzej było, kiedy ten problem zaczął przybierać pewne formy i kształty, bezpośrednio mnie dotykał, raził, obrażał i jednocześnie obnażał mnie, czyniąc słabą oraz ułomną istotą. Wrażliwość ma bardzo duży wpływ na człowieka, inaczej odbiera świat, powiedziałabym, że wychwytuje wszystko, każdą zmianę pogody, czy też nastrój mijających na ulicy ludzi. „Wrażliwiec” każdą (no może prawie każdą) sytuację przeżywa głęboko i osobiście. Ma ciągoty filozoficzne i niekiedy lubi zatracić się w rzeczywistości. Wszystko, dosłownie wszystko ma wpływ na jego zachowanie. Taka osoba jest bardziej podatna na otoczenie oraz można ją bardzo łatwo zranić.

Susanna, główna bohaterka i jednocześnie narratorka Przerwanej lekcji muzyki jest właśnie taką wrażliwą dziewczyną. Jednak trochę inaczej ta jej wrażliwość się objawia. Nie potrafi się odnaleźć w życiu, brakuje jej po prostu celu, do którego mogłaby podążać, czegoś, na czym by jej mocno zależało, takiego punktu zaczepienia. W pewnym momencie przestała szukać swojej drogi, zwyciężył bezsens jej egzystencji i narodził się pomysł odebrania sobie życia. Owa próba okazała się nieudana i w konsekwencji zaprowadziła ją do szpitala dla psychicznie chorych. I to właśnie tam, z małymi retrospekcjami, rozgrywa się akcja Przerwanej lekcji muzyki.

Wielu z Was ów tytuł może kojarzyć z filmem, który nie raz leciał w telewizji. Ja osobiście nie miałam okazji go oglądać, lecz z opowieści innych słyszałam, że to trudny aczkolwiek wciągający film. Dopiero w tym roku dowiedziałam się, że powstał on na podstawie książki i postanowiłam, że najpierw sięgnę po wersję papierową, a następnie rzucę okiem na ekranizację.

Historia opisana przez autorkę została oparta na faktach autentycznych, duży na nią wpływ miało samo doświadczenie autorki. Między krótkimi rozdziałami pojawiają się karty informacyjne na temat stanu zdrowia Susanny. Zabierając się za jej lekturę nie spodziewałam się, że będzie ona aż tak ciężka. Autorka czasami w mocno filozoficzny i medyczny sposób opisuje nie tylko siebie i swoje spostrzeżenia odnośnie otaczającego ją świata, ale także spotkanych na swojej drodze ludzi. Szczerze powiedziawszy zmęczyła mnie ta lektura, okazała się dla mnie za ciężka, przez co i nużąca, bo tak naprawdę większość stanowią tutaj opisy. Trudno przecież spodziewać się w literaturze psychologicznej rozbudowanej akcji i błyskotliwych dialogów bohaterów (chociaż kto wie, ja jeszcze nie spotkałam się z taką historią).

Postacie w Przerwanej lekcji muzyki tworzą wachlarz różnorodnych (i jednocześnie mało porywających) osobowości, na tle których najbarwniejszą w moich oczach okazała się Lisa. Była to nie tylko najbardziej szalona, żywa i pełna energii bohaterka, ale także wprowadzała w historię trochę życia. Resztę zapamiętałam (wraz z główną bohaterką) jako duchy snujące się po oddziale psychiatrycznym (czyli typowy horror).

Są książki lekkie i mało ambitne, trudne i poruszające oraz historie ciężkie – nie dla wszystkich. Na takie poważne i filozoficzne (co by nie było) tematy trzeba mieć czas, chęci i nastrój. Ja niestety nie miałam nastroju, przez co książka i jej przesłanie zupełnie do mnie nie trafiło. Teraz, gdy jestem już po lekturze zastanawiam się, czy w ogóle obejrzę jej ekranizację. Chociaż z drugiej strony może pomogłaby mi ona w przyswojeniu sobie tego, co autorka chciała przekazać czytelnikowi. Jednak Przerwana lekcja muzyki, mimo swojej „ciężkości” okazała się dla mnie ciekawym doświadczeniem czytelniczym.

~*~

Ludzie są różni. Każdy robi to, na co go stać. [1]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuje ślicznie wydawnictwu Replika



___
[1] Susanna Kaysen, Przerwana lekcja muzyki, Zakrzewo 2015, s. 22.

16 sierpnia 2015

REVIS Beth - "W otchłani"

Beth Revis
W otchłani
(Across the universe)

tłum. Łukasz Małecki

Wydawnictwo Dolnośląskie 2012
s. 389
978-83-245-9120-6
Cena: 37,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,7 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Nieodległa przyszłość. Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Podróż ma trwać trzysta lat, dlatego pasażerowie poddani są hibernacji. Któregoś dnia Amy zostaje brutalnie zbudzona z lodowatego snu. Ktoś próbuje ją zamordować! Statek kosmiczny zmienia się w zdradliwą pułapkę. Jego mieszkańcy poddali się władzy Najstarszego, despotycznego i przerażającego przywódcy. Jest jednak jeszcze Starszy – zafascynowany Amy zbuntowany nastolatek i następca Najstarszego. Zdeterminowany, by przejąć władzę. Czy Amy może mu zaufać?

~*~

Rzecz dzieje się w dalekim wszechświecie, pośród miliarda gwiazd i nieznanych galaktyk. Przez tę otchłań mknie w przyszłość pewien statek, którego celem jest dotarcie do nowej Ziemi. Podróż ta ma potrwać kilka setek lat i bezpiecznie przetransportować zamrożonych naukowców, wojskowych i inne ważne osobistości. Ich misją jest ucywilizowanie, a raczej ujarzmienie nowej planety, która tak naprawdę jest wielką niewiadomą. Przez trzysta lat może się przecież wiele zmienić, także to, że odkryta nowa Ziemia może przestać istnieć... Tak naprawdę wszyscy pasażerowie statku zmierzają w nieznane, bo jak wspomniałam wcześniej, nie wiadomo, czy w ogóle dotrą do celu. Pozostaje im tylko wiara i nadzieja w sukces tej misji. Wraz z przedstawicielami najzdolniejszych naukowców, wojskowych i innych wybitnych osób w tą podróż zabiera się także kilkoro „zbędnych”, w tym rudowłosa Amy, córka naukowca i wojskowego. Ma nadzieję, że za trzysta lat obudzą ją rodzice i będą mogli wieść w miarę „normalne” życie. Jednak nie jest jej dane spokojne dotarcie do celu, bowiem na statku znalazł się ktoś, kto chciał, aby obudziła się z tego hibernacyjnego snu...

Mimo, że książkę przeczytałam jakiś czas temu to w dalszym ciągu historia w niej opowiedziana po prostu mnie przeraża i wywołuje ciarki na plecach. Dlaczego? Przede wszystkim życie, a raczej zawieszenie w kosmosie bez żadnego stabilniejszego podłoża. Chodzi mi o to, że jeśli miałaby miejsce jakaś poważniejsza awaria, której nie dałoby się naprawić (w tym uderzenie asteroidy etc.), to ludzi znajdujących się na tym statku czeka po prostu śmierć. Nie mogą liczyć na nikogo... Z drugiej strony taka wyprawa w nieznane jest niesamowitą przygodą i co ważne, pobudza ona wyobraźnię. Oprócz tego, osoby żyjące na tym samowystarczającym statku są zamknięte jak w więzieniu, pozbawieni zostali wolności. Kiedy budzi się Amy, ludzie zostali pozbawieni, odebrano im nie tylko wcześniej wspomnianą wolność, ale także emocje, wolną wolę oraz prawdę. Wiodą pustą egzystencję i nie dość, że im wiele zabrano, to jeszcze dają złudną nadzieję przyszłości, która niestety może się nie ziścić... Wszyscy po prostu trwają jakby w jakiejś próżni, puści w środku i wyprani ze wszelkich emocji. I chyba to mnie najbardziej przeraża... Na szczęście nie wszyscy „mieszkańcy” statku tacy są. Żyją również jednostki normalne, ale nie normalne dla większości pasażerów. Dlaczego tak jest? Dowiecie się tego sięgając po W otchłani.

Beth Revis w przeciwieństwie do innych autorów książek dla młodzieży akcję osadza nie tylko w dalekiej przeszłości, ale także z dala od domu, od dobrze nam znanej Ziemi. Wraz z główną bohaterką wysyła nas w niebo, w kosmos, w miejsce skąd nie ma już powrotu. Jest to początek fascynującej i jednocześnie przerażającej podróży w nieznane, gdzie drogowskazem są przede wszystkim gwiazdy.

Amy, główna bohaterka W otchłani zdobyła się na naprawdę odważny krok. Można powiedzieć, że dla rodziców rezygnuje ze swojego poukładanego życia na Ziemi i wraz z nimi daje się zamrozić oraz wyrusza tak naprawdę w nieznane. Nie wiem, czy odważyłabym się zrobić taki krok, porzucić coś, co bardzo dobrze znam, a nawet kocham, poświęcić co by nie było stabilność dla czegoś nieznanego, niepewnego oraz mało prawdopodobnego. Chociaż z drugiej strony czy potrafiłabym żyć z wiedzą, że gdzieś tam, w odległej galaktyce moi kochani rodzice dryfują w kosmosie, pośród gwiazd oraz są narażeni na niebezpieczeństwo czające się w nieznanych zakątkach kosmosu.... Podziwiam bohaterkę za odwagę i współczuję położenia, w jakim się znalazła i przez co w związku z tym musi przechodzić. Zdana tak naprawdę sama na siebie, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nauczyć się żyć w zamkniętej przestrzeni, co okaże się dla niej wyzwaniem, bo zna smak wolności. Jeśli nie dostosuje się do panujących na statku zasad może na zawsze zniknąć w tytułowej otchłani, bo „stanowi zagrożenie dla misji”. Amy została wykreowana przez autorkę na rudowłosą buntowniczkę (czemu mnie to nie dziwi, że ona jest ruda...) i tą, która będzie miała niemały wpływ na nowego przywódcę statku, którym ma być Starszy. On i Amy są narratorami tej kosmicznej odysei. Dzięki temu poznajemy jakby to powiedzieć dwa światopoglądy, które z czasem dochodzą do konfrontacji. Autorka wykreowała Starszego jako uległego, przeszłego przywódcę, któremu jednak nie wszystko się podoba. Nosi on w swoim sercu ziarenko buntu, które za sprawą Amy powoli zaczyna kiełkować. I co ciekawe, okaże się z czasem, że nie tylko Najstarszy ma coś za uszami...

Beth Revis stworzyła niebanalną i niezwykle wciągającą historię, która nie tylko sprawia przyjemność, ale także zasiewa ziarnko niepokoju. To książka nie tylko o przyszłości, ale także o różnicach, władzy, która zmusza niekiedy do bezwzględności i manipulacji, o ludzkich emocjach, marzeniach oraz niszczeniu ich za pomocą prawdy oraz o tym, jak duży wpływ mają na nas ludzie. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła odkryć tajemnice Miliona słońc, czyli wniknąć w kontynuację kosmicznej odysei.

~*~

[...] właśnie takie są sny: przeplatają się ze wspomnieniami i scenami, lecz nigdy nie są prawdziwe. [1]

[...] władza nie jest kontrolą, jest siłą i możliwością dzielenia się tą siłą z innymi. Nie jest przywódcą ten, kto zmusza ludzi, by czynili go silniejszym, lecz ten, kto z chęcią odda część własnej siły, aby ci ludzie mogli stanąć na własnych nogach. [2]

~*~

W trylogii W otchłani ukazały się:
W otchłani // Milion słońc // Cienie ziemi

~*~

Za możliwość lektury, dziękuje ślicznie Grupie Wydawniczej Publicat

___
[1] Beth Revis, W otchłani, Poznań 2012, s. 26.
[2] Tamże, s. 337.

10 sierpnia 2015

[#39] Podsumowanie 7/2015


źródło: Pinterest

Witajcie kochani!

Już od dłuższego czasu na naszych kalendarzach króluje sierpień. Lipiec, mimo że nie miałam większych obowiązków, to minął mi niezwykle szybko. Nie wiem co się ze mną ostatnio stało (dzieje), ale nie potrafię sklecić normalnej recenzji. Po prostu jakby w moim (i tak już ubogim) słowniku zabrakło odpowiednich słów. Każde naskrobane przeze mnie zdanie wydaje się takie błahe, proste i wymuszone. Kiedyś nie miałam aż takich problemów z napisaniem kilku słów odnośnie przeczytanej przeze mnie pozycji, ale teraz to już jest tragedia. A w głowie ciągle pali się czerwona lampka, która przypomina, że wydawnictwa i autorzy czekają na recenzje swoich książek... Wstyd mi, bo nie lubię przekraczać pewnych barier i nadużywać czyjejś cierpliwości. Jednak dostrzegam w tym czarnym tunelu światełko, ponieważ wczoraj udało mi się naskrobać na brudno recenzję W otchłani Beth Revis. Mam nadzieję, że wkrótce zaleje mnie potok słów i będę mogła uraczyć Was moimi wrażeniami po przeczytaniu kilku książek, w tym wcześniej wspomnianej pozycji Beth Revis, Przerwanej lekcji muzyki Susanny Kaysen oraz Włoskiej symfonii Agnieszki Walczak-Chojeckiej.

Pod koniec lipca moje życie mocno się zmieniło. Poszłam do pracy: nie uwierzycie, lepię figurki z modeliny, które można dostać jako pamiątki m.in. w Krakowie, czy Zakopanem. Podoba mi się to, co robię i mam nadzieję, że pracodawcy będą ze mnie zadowoleni, i zostanę tam na dłużej :).

Jeśli chodzi o czytelniczy aspekt lipca, to nie jest tak kolorowo, jakbym chciała, aby było.

☼ Przeczytałam tylko 3 książki:
     1. David Levithan - Każdego dnia - recenzja
     2. Beth Revis – W otchłani - recenzja
     3. Susanna Kaysen – Przerwana lekcja muzyki - recenzja

☼ Książka miesiąca: Każdego dnia

☼ Rozczarowanie: Przerwana lekcja muzyki

☼ Przeczytane strony: 866

☼ Nabytki: 7
     1. KAYSEN S.: Przerwana lekcja muzyki (od wyd. Replika)
     2. WALCZAK-CHOJECKA A.: Wloska symfonia (od autorki ;)
     3. RYCHLICKA A.: Opowiadaj mnie zawsze od nowa (od wyd. Novae Res)
     4. SALINGER J.D.: Buszujący w zbożu (kupiona w antykwariacie <3)
     5. LEE M.: Wędrówka Marty (kupiona)
     6. LEE M.: Flora i Grace (j. w.)
     7. ZEVIN G.: Między książkami (j. w.)


☼ Wyzwania:
     1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 6,4 cm
     2. Z półki – 0
     3. 52 książki – 3
     4. Książkowe wyzwanie na 2015 rok - 0

Tak oto wyglądał lipiec. Mam nadzieję, że w sierpniu ta tama, która wstrzymuje potok słów w końcu się przerwie. Ja tymczasem zmykam. Do napisania wkrótce!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...