13 kwietnia 2015

CAST P.C. & Kristin - "Upadek Kalony"

P.C. & Kristin Cast
Upadek Kalony
(Kalona’s fall)

tł. Donata Olejnik

Książnica 2014
s. 158
978-83-245-8171-9
Cena: 25,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,3 cm)
+ 52 książki

Ocena: 5/10

~*~

     Bestsellerowe autorki P.C. i Kristin Cast przedstawiają niezwykłe losy i upadek Kalony – dawnego wojownika i kochanka bogini Nyks. 

     Czy Ciemność naznaczyła nieśmiertelnego Kalonę tak samo jak Neferet? Czy zawsze wolał władzę od honoru, a potęgę od lojalności i wiary? 

     "Upadek Kalony" to opowieść, która rozjaśnia mroczną przeszłość byłego wojownika i jest kluczem do zrozumienia jego roli w niezwykle dramatycznym finale cyklu „Dom Nocy”.

~*~

     Upadek Kalony to już czwarta opowieść nawiązująca do serii Domu Nocy. W poprzednich mogliśmy bliżej poznać historię wybranych nauczycieli uczących wampirskich adeptów w szkole noszącej nazwę właśnie Dom Nocy, czyli: Smoka Bryana Lankforda, Lenobię Whitehall oraz Emily Wheiler, czyli późniejszą Neferet. Dzięki nim mogliśmy dowiedzieć się więcej nie tylko o nich, ale także zrozumieć ich późniejsze decyzje, podjęte już za czasów Zoey Redbird, o której opowiada cykl Dom Nocy. Teraz przyszła kolej na kolejnego bohatera, a mianowicie Kalonę.

     W trakcie podstawowej historii ukazującej losy Zoey i jej przyjaciół autorki zarysowały nam postać i przeszłość Kalony, więc nie była ona dla nas tak mglista, jak np. życie Neferet sprzed przemiany. Można powiedzieć, że Upadek Kalony ma poukładać znane nam już fakty z przeszłości Nieśmiertelnego w jedną spójną całość.

[SPOILER – spokojnie można pominąć ;)]
Jak wspomniałam wcześniej, historię Kalony poznajemy ogólnikowo w kolejnych tomach opisujących losy Zoey i jej przyjaciół w szkole dla wampirskich adeptów. Z tego co pamiętam, to Nieśmiertelny został potępiony, ponieważ „zdradził” swoją boginkę, a w Upadku Kalony okazuje się, że to jednak nie był powód jego wygnania z Zaświatów. Pojawia się tutaj pewna nieścisłość, która wprowadza w historię chaos…
[KONIEC SPOILERA]

     Opowieść ta zdecydowanie się różni od tych wcześniejszych, głównie dlatego, że akcja jej dzieje się w pozaziemskim miejscu: nierzeczywistym. Historia Kalony zaczyna się jak baśń lub legenda. Autorki przybliżają czytelnikowi wizję stworzenia świata, w tym także bogini Nyx, a następnie po (jak dla mnie) trochę chaotycznym wstępie przechodzą do tytułowego bohatera i jego brata Ereba. Od samego początku postać Nieśmiertelnego nie jest pokorna, kipi w nim wiele emocji, dzięki czemu nie jest taki nudny jak jego brat. Z ciekawością śledziłam jego poczynania, przede wszystkim walkę ze swoimi słabościami. Fabuła jest ciekawa, ale nie aż tak wciągająca jak wcześniejsze opowiadania z Domu Nocy, od których dosłownie nie mogłam się oderwać i razem z bohaterami przeżywałam ich wzloty oraz upadki. Niestety pod tym względem Upadek Kalony mnie troszkę rozczarował. Mimo, że historia dotyczy głównie istot nadludzkich to autorki ukazały je jak zwyczajnych ludzi żyjących na ziemi. Szczególnie widać to po bogini Nyx, która w Upadku… także odegrała dosyć istotną rolę. Panie Cast oprócz tego wykreowały ją na postać niezwykle dziewczęcą, wdzięczną, skromną, posłuszną, dobrą oraz delikatną. Stworzyły obraz słodkiej boginki, która pokornie przyjmuje to, co niesie ze sobą przeznaczenie. Jest przy tym również mocno eteryczna, niestety ten obraz bogini nie za bardzo do mnie przemawia, ponieważ preferuję silne, bardziej wyraziste postacie. Chociażby Kalonę. Podsumowując fabułę, to nie jest ona jakoś mocno skomplikowana, powiedziałabym, że banalnie prosta. Nie znalazłam w niej momentu, przy którym oderwałabym wzrok od tekstu i powiedziała „wow”. Dla mnie to poprawnie skonstruowana historia, i tyle.

     Trudno ukryć fakt, że tytułowy bohater jest postacią naznaczoną od samego początku i skazaną na niepowodzenie. Mimo szlachetnych intencji, które mu przyświecały, wszystko, czego by się nie podjął lub nie zrobił, po prostu mu nie wychodziło. Autorki stworzyły bardzo słodki obraz „przeklętego” mężczyzny, któremu trudno zobrazować uczucia, jakie żywi do ukochanej kobiety. I właśnie tym zdobył moje serce, czyli swoją nieidealnością, która jest po prostu urocza.

      Jeśli chodzi o styl i język to nie różni się on zbytnio od reszty książek z serii o Domu Nocy. Jak dla mnie autorki mogłyby wprowadzić do niego, nie wiem jak to ładnie ująć, elementy nadające mu charakter mistycyzmu (?), boskości (??). Po prostu panie Cast ukazały tę historię w sposób bardzo „przyziemny”.

     Wszystkie opowieści nawiązujące do Domu Nocy są opatrzone rysunkami. Do pierwszych trzech obrazki stworzyła Kim Doner, które były niesamowicie realistyczne i zapadające w pamięć. Do Upadku Kalony rysunki stworzyła inna ilustratorka, Aura Dalian. Nie można jej odmówić talentu, bo niewątpliwie go ma, jednak w porównaniu do tych, które stworzyła pani Doner są dla mnie niestety przeciętne, a tym samym płaskie. Patrząc na nie, jednoznacznie kojarzą mi się one z kolorowanką Barbie dla małych dziewczynek. Przez to także Upadek Kalony odstaje od pozostałych opowieści.

     Podsumowując: Upadek Kalony nie jest złą książką, ale na tyle wszystkich do tej pory wydanych opowiadań z serii o Domu Nocy wypada najsłabiej. Wydaje mi się jednak, że dla fanów tego cyklu będzie to kolejna niezapomniana przygoda, z której dowiedzą się wielu ciekawych informacji na temat nie tylko Kalony, ale także bogini Nyx i świata, w którym istnieje.  
    
~*~

W serii Dom Nocy ukazały się:
Naznaczona // Zdradzona // Wybrana //  Nieposkromiona // Osaczona // Kuszona // Spalona // Przebudzona // Przeznaczona // Ukryta // Ujawniona // Wyzwolona

Opowieści z cyklu Dom Nocy:

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie Grupie Wydawniczej Publicat

___
Za pomoc przy ogarnianiu mojej składni po 23:00 dziękuję Tirin. :* 

7 kwietnia 2015

[#35] Podsumowanie 3/2015

źródło: In My Different World

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata

     Witajcie kochani. Zima za nami, święta za nami, a na horyzoncie najcieplejsze miesiące w roku. Co u mnie? Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany, nie bójcie się jednak, nie dotyczą one tegoż bloga ;). 

     Święta nie minęły mi tak, jak je sobie wyobrażałam. Były inne i niestety nie odczulam ich czaru, choć jestem na takie wydarzenia wrażliwa. Poza tym coś mi zaszkodziło i połowę świąt miałam z głowy. A jak tam u Was? Jajeczka zjedzone? Poniedziałek był mokry? Mój brat nie mógł się powstrzymać i tradycyjnie oberwałam wodą. Na szczęście w granicach rozsądku ;).

     Okres przedświąteczny i święta były czasem szykowania, czyli pracy, a później leniuchowania, jednakże teraz ostro się biorę do pracy. Czeka na mnie nie tylko napisanie recenzji Upadku Kalony (niestety kolejnego rozczarowania z serii Domu Nocy), ale także w końcu muszę skończyć poprawiać pracę magisterską. Marzec był miesiącem leniuchowania, w kwietniu muszę jednak wziąć się w garść. I to już!

     To jak wyglądał marzec od względem czytelniczym?

♦ Przeczytałam 6 książek:
     1. LEE M.: Matka Pearl - recenzja
     2. KIJORA A.: Zmienni - recenzja
     3. SPARKS N.: Jesienna miłość - recenzja
     4. EGAN C.: Teraz i zawsze – recenzja
     5. DZIUMA M.: Na przekór przeznaczeniu - recenzja
     6. NETZER L.: W blasku gwiazd – recenzja

♦ Książka miesiąca: Zmienni

♦ Rozczarowania miesiąca (trochę się ich uzbierało…): Na przekór przeznaczeniu, Teraz i zawsze, Jesienna miłość.

♦ Przeczytane strony: 1.689, co daje na dzień ok. 54.

♦ Przybyło do mnie 6 książek:
     1. NETZER L.: W blasku gwiazd (od wyd. Black Publishing)
     2. CZYKIERDA-GRABOWSKA A.: Kiedy na mnie patrzysz (od wyd. Novae Res)
     3. GREGORY P.: Żona oficera (od Grupy Wyd. Publicat)
     4. CAST P.C. & K.: Upadek Kalony (j.w.)
     5. PROVOOST A.: W cieniu arki (zakup własny)
     6. HILL A.: Skazani (od wyd. Novae Res)


♦ Wyzwania:
     1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 10 cm  (16,9 cm)
     2. 52 książki – 6 (9)
     3. Z półki – 2 (4)

     Tak to wygląda. Jestem bardzo zadowolona z wyników, niestety obawiam się, że w kwietniu będzie pod tym względem słabo. Ale pociesza mnie fakt, że i tak czytam więcej, niż statystyczny Polak ;) A to już coś.

     Na koniec podziwiajcie moje świąteczne ciasto marchewkowe! ;)


     Trzymajcie się ciepło i do napisania wkrótce! ;)

1 kwietnia 2015

NETZER Lydia - "W blasku gwiazd"

Lydia Netzer
W blasku gwiazd
(Shine shine shine)

tł. Maria Zawadzka

Black Publishing 2015
s. 340.
978-83-8049-023-9
Cena: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,2 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

     Książka o wielkiej miłości i o pragnieniu wtopienia się w tłum, za które trzeba płacić okłamywaniem samego siebie.

     Sunny jest piękna i szczęśliwa. Żyje w świecie, w którym wszystko jest uporządkowane. Mieszka na spokojnym przedmieściu, jest mamą czteroletniego chłopca, świetnie radzi sobie z jego chorobą – autyzmem.

     Mąż Sunny Maxon to wybitny naukowiec, pracuje dla NASA. Leci w kosmos z ważną misją, dzięki której możliwa będzie kolonizacja Księżyca. Dzień po starcie Maxona Sunny, która znów jest w ciąży, ma wypadek samochodowy. Nie odnosi obrażeń, ale w wyniku uderzenia spada jej peruka. Sąsiedzi, którzy zbiegli się, by zobaczyć, co się stało, pierwszy raz widzą ją bez włosów, a więc taką, jaka jest naprawdę. Sunny będzie teraz musiała poradzić sobie ze swoją innością, z ciążą, z autystycznym synem i wszystkimi problemami. Całkiem sama, bo Maxon jest daleko, i jak się wkrótce okaże, być może nigdy nie wróci ze swojej misji.

~*~

     Każdy z nas jest inny oraz na swój sposób wyjątkowy. Niestety rzadko pokazujemy swoją odmienność, ponieważ boimy się odrzucenia i braku akceptacji. Przecież każdy potrzebuje swojego miejsca na ziemni, mieć świadomość, że przynależy do danej grupy społecznej. Inność budzi skrajne emocje: nie tylko pozytywne, ale bardzo często także i negatywne. One potrafią zniszczyć tą wyjątkową inność, która tak naprawdę nas tworzy, jest cząstką naszej osobowości. Bez niej nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, stajemy się po prostu robotami, bezpłciowymi, bez wyrazu i koloru istotami. Przez otoczenie swoją odmienność zaczynamy traktować jak wadę i coś, czego musimy się pozbyć, bo przez nią jesteśmy pozbawieni swojego „miejsca”. Wówczas rozpoczyna się ukrywanie i maskowanie „niedoskonałości”, a przecież to nic złego odstawać od innych.  To dar, dzięki któremu jesteśmy unikatami, niepowtarzalnymi istotami, od których mogą się uczyć ci „normalni”: przede wszystkim tolerancji. W blasku gwiazd poruszono m.in. właśnie temat odmienności i szukaniu sposobu na zaakceptowanie jej przez siebie, a konkretniej przez główną bohaterkę książki, Sunny.

     W blasku gwiazd to nie tylko droga akceptacji swojej odmienności, ale także historia pewnej miłości, niezwykle specyficznego i wyjątkowego uczucia, które połączyło właśnie takich dwoje odmieńców: Sunny i Maxona. Ona: wyróżniająca się wyglądem, on: odstający od innych rozumieniem otaczającego go świata. Można by powiedzieć, że są nieudanymi eksperymentami, a zrozumieć ich może tylko ta druga wadliwa część. Co się stanie, gdy dwie odstające od normy istoty się połączą? Czy będzie im łatwiej stworzyć „normalny” dom,  gdzie żyją „normalni” ludzie? Jak pokazuje Lydia Netzer w W blasku gwiazd wszystko jest możliwe lecz tylko wtedy, gdy postępujemy w zgodzie z samym sobą.

     Historia opisana przez panią Netzer nie jest typową „obyczajówką”, gdzie dwoje ludzi się w sobie zakochuje i żyje długo i szczęśliwie. To książka, której także nie da się przeczytać w jeden weekend oraz szybko przetrawić tego, co autorka stara się nam w niej przekazać. Dużo jest w niej przemyśleń bohaterki i co ona robi, lecz brakuje w tym wszystkim emocji. Sunny przypomina robota, który żyje, a raczej funkcjonuje tak, jak go zaprogramowano. Kobieta dla dobra rodziny ukrywa swoją odmienność, lecz czy warto odstawiać taką „szopkę” dla otoczenia? Będziecie musieli sami odpowiedzieć na to pytanie. Tak naprawdę od samego początku bohaterce trudno jest zaakceptować swoją odmienność, widać to szczególnie, kiedy chce stworzyć „normalny” dom nie tylko dla swojej rodziny, ale także dla otoczenia, w którym przyszło jej żyć. Z pewnością jest specyficzną postacią, którą niekiedy trudno mi było zrozumieć. Maxon jest z kolei bohaterem, od którego bije bliżej nieokreślona dobroć, mimo trudnego dzieciństwa. Oboje stworzyli tak naprawdę zamknięty świat, nie tylko dla otoczenia w którym funkcjonują, ale poniekąd także i dla czytelników, który zrozumieć mogą tylko oni. Czasami miałam wrażenie, że jestem intruzem, poznaję coś, co powinno zostać pomiędzy nimi, wkraczałam w ich sferę intymną i nie chodzi mi tu o sceny łóżkowe. Po prostu naruszałam ich prywatną przestrzeń, która zamknięto na ludzi z „zewnątrz”.

     Szczerze powiedziawszy trudno mi pisać na temat W blasku gwiazd, ponieważ jest specyficzną i trudną lekturą. Książka mnie zaintrygowała, wciągnęła oraz w pewnych momentach wzruszyła. W moich oczach okazała się wyjątkową oraz wartościową historią dlatego, że zmusiła moje szare komórki do pracy, to znaczy nie tylko do przeanalizowania tego, co autorka chciała przekazać w tej historii czytelnikowi, ale także próbowałam zrozumieć i Sunny, i dialog pomiędzy nią, a Maxonem, co do łatwych zadań nie należało. Były też momenty, kiedy wzruszenie ściskało mi gardło, a oczy robiły się wyjątkowo szkliste i czekały na ostateczny cios ze strony autorki. Nie ukrywam, książka jest trudna i nie każdemu bym ją poleciła. Ja lubię trudne historie, bo skłaniają mój umysł do większej pracy: dłuższej refleksji nad czytaną książką. Lektura ta jest jak układanie drobnych puzzli: droga do końcowego efektu jest monotonna i wyczerpująca, ale moim zdaniem warta włożonego w nią trudu.

~*~

     Samochody są jak meteoryty. Czasem uderzają w ciebie niespodziewanie i nie możesz nic na to poradzić. [1]

     Wiele rzeczy po prostu za sobą zostawiamy. [2]

     Właśnie na tym polega śmierć: nie czeka, aż pozałatwiasz swoje sprawy. [3]

     Czasem lepiej nic nie mówić. [4]

~*~

Za możliwość lektury dziękuję ślicznie wydawnictwu Black Publishing


___
[1] NETZER L.: W blasku gwiazd. Wołowiec: Black Publishing 2015, s. 19.
[2] Tamże, s. 255.
[3] Tamże, s. 286.
[4] Tamże, s. 335.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...