1 kwietnia 2015

NETZER Lydia - "W blasku gwiazd"

Lydia Netzer
W blasku gwiazd
(Shine shine shine)

tł. Maria Zawadzka

Black Publishing 2015
s. 340.
978-83-8049-023-9
Cena: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,2 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Książka o wielkiej miłości i o pragnieniu wtopienia się w tłum, za które trzeba płacić okłamywaniem samego siebie.

Sunny jest piękna i szczęśliwa. Żyje w świecie, w którym wszystko jest uporządkowane. Mieszka na spokojnym przedmieściu, jest mamą czteroletniego chłopca, świetnie radzi sobie z jego chorobą – autyzmem.

Mąż Sunny Maxon to wybitny naukowiec, pracuje dla NASA. Leci w kosmos z ważną misją, dzięki której możliwa będzie kolonizacja Księżyca. Dzień po starcie Maxona Sunny, która znów jest w ciąży, ma wypadek samochodowy. Nie odnosi obrażeń, ale w wyniku uderzenia spada jej peruka. Sąsiedzi, którzy zbiegli się, by zobaczyć, co się stało, pierwszy raz widzą ją bez włosów, a więc taką, jaka jest naprawdę. Sunny będzie teraz musiała poradzić sobie ze swoją innością, z ciążą, z autystycznym synem i wszystkimi problemami. Całkiem sama, bo Maxon jest daleko, i jak się wkrótce okaże, być może nigdy nie wróci ze swojej misji.

~*~

Każdy z nas jest inny oraz na swój sposób wyjątkowy. Niestety rzadko pokazujemy swoją odmienność, ponieważ boimy się odrzucenia i braku akceptacji. Przecież każdy potrzebuje swojego miejsca na ziemni, mieć świadomość, że przynależy do danej grupy społecznej. Inność budzi skrajne emocje: nie tylko pozytywne, ale bardzo często także i negatywne. One potrafią zniszczyć tą wyjątkową inność, która tak naprawdę nas tworzy, jest cząstką naszej osobowości. Bez niej nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, stajemy się po prostu robotami, bezpłciowymi, bez wyrazu i koloru istotami. Przez otoczenie swoją odmienność zaczynamy traktować jak wadę i coś, czego musimy się pozbyć, bo przez nią jesteśmy pozbawieni swojego „miejsca”. Wówczas rozpoczyna się ukrywanie i maskowanie „niedoskonałości”, a przecież to nic złego odstawać od innych.  To dar, dzięki któremu jesteśmy unikatami, niepowtarzalnymi istotami, od których mogą się uczyć ci „normalni”: przede wszystkim tolerancji. W blasku gwiazd poruszono m.in. właśnie temat odmienności i szukaniu sposobu na zaakceptowanie jej przez siebie, a konkretniej przez główną bohaterkę książki, Sunny.

W blasku gwiazd to nie tylko droga akceptacji swojej odmienności, ale także historia pewnej miłości, niezwykle specyficznego i wyjątkowego uczucia, które połączyło właśnie takich dwoje odmieńców: Sunny i Maxona. Ona: wyróżniająca się wyglądem, on: odstający od innych rozumieniem otaczającego go świata. Można by powiedzieć, że są nieudanymi eksperymentami, a zrozumieć ich może tylko ta druga wadliwa część. Co się stanie, gdy dwie odstające od normy istoty się połączą? Czy będzie im łatwiej stworzyć „normalny” dom,  gdzie żyją „normalni” ludzie? Jak pokazuje Lydia Netzer w W blasku gwiazd wszystko jest możliwe lecz tylko wtedy, gdy postępujemy w zgodzie z samym sobą.

Historia opisana przez panią Netzer nie jest typową „obyczajówką”, gdzie dwoje ludzi się w sobie zakochuje i żyje długo i szczęśliwie. To książka, której także nie da się przeczytać w jeden weekend oraz szybko przetrawić tego, co autorka stara się nam w niej przekazać. Dużo jest w niej przemyśleń bohaterki i co ona robi, lecz brakuje w tym wszystkim emocji. Sunny przypomina robota, który żyje, a raczej funkcjonuje tak, jak go zaprogramowano. Kobieta dla dobra rodziny ukrywa swoją odmienność, lecz czy warto odstawiać taką „szopkę” dla otoczenia? Będziecie musieli sami odpowiedzieć na to pytanie. Tak naprawdę od samego początku bohaterce trudno jest zaakceptować swoją odmienność, widać to szczególnie, kiedy chce stworzyć „normalny” dom nie tylko dla swojej rodziny, ale także dla otoczenia, w którym przyszło jej żyć. Z pewnością jest specyficzną postacią, którą niekiedy trudno mi było zrozumieć. Maxon jest z kolei bohaterem, od którego bije bliżej nieokreślona dobroć, mimo trudnego dzieciństwa. Oboje stworzyli tak naprawdę zamknięty świat, nie tylko dla otoczenia w którym funkcjonują, ale poniekąd także i dla czytelników, który zrozumieć mogą tylko oni. Czasami miałam wrażenie, że jestem intruzem, poznaję coś, co powinno zostać pomiędzy nimi, wkraczałam w ich sferę intymną i nie chodzi mi tu o sceny łóżkowe. Po prostu naruszałam ich prywatną przestrzeń, która zamknięto na ludzi z „zewnątrz”.

Szczerze powiedziawszy trudno mi pisać na temat W blasku gwiazd, ponieważ jest specyficzną i trudną lekturą. Książka mnie zaintrygowała, wciągnęła oraz w pewnych momentach wzruszyła. W moich oczach okazała się wyjątkową oraz wartościową historią dlatego, że zmusiła moje szare komórki do pracy, to znaczy nie tylko do przeanalizowania tego, co autorka chciała przekazać w tej historii czytelnikowi, ale także próbowałam zrozumieć i Sunny, i dialog pomiędzy nią, a Maxonem, co do łatwych zadań nie należało. Były też momenty, kiedy wzruszenie ściskało mi gardło, a oczy robiły się wyjątkowo szkliste i czekały na ostateczny cios ze strony autorki. Nie ukrywam, książka jest trudna i nie każdemu bym ją poleciła. Ja lubię trudne historie, bo skłaniają mój umysł do większej pracy: dłuższej refleksji nad czytaną książką. Lektura ta jest jak układanie drobnych puzzli: droga do końcowego efektu jest monotonna i wyczerpująca, ale moim zdaniem warta włożonego w nią trudu.

~*~

Samochody są jak meteoryty. Czasem uderzają w ciebie niespodziewanie i nie możesz nic na to poradzić. [1]

Wiele rzeczy po prostu za sobą zostawiamy. [2]

Właśnie na tym polega śmierć: nie czeka, aż pozałatwiasz swoje sprawy. [3]

Czasem lepiej nic nie mówić. [4]

~*~

Za możliwość lektury dziękuję ślicznie wydawnictwu Black Publishing


___
[1] NETZER L.: W blasku gwiazd. Wołowiec: Black Publishing 2015, s. 19.
[2] Tamże, s. 255.
[3] Tamże, s. 286.
[4] Tamże, s. 335.

17 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja :) Sama czytałam tę książkę jakiś czas temu, ale do tej pory nie pozbierałam myśli po jej lekturze. Wzruszyłam się nie raz, ale też namęczyłam się z główną bohaterką, której tak do końca nie potrafiłam zrozumieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie bardzo ta książka, no i piękna okładka bardzo zachęca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, muszę poznać i ja! I to obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem, czy skusić się na tę książkę, bo czytałam już o niej różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż bardzo ciekawie ją przedstawiłaś, to jednak pozostaje trudną lekturą. Na tę chwilę takiej nie szukam i po prostu sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już kilka recenzji tej książki i jestem bardzo zaintrygowana tym dziełem. Jeśli będę miała okazję, to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała książka! Mnie podobała się bardzo, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja recenzja jest kolejną, która zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Gdy nadarzy się okazja z pewnością to uczynię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tej książce, że jest trudna i wymagająca, co jeszcze bardziej mnie zaintrygowało. Jestem ciekawa bohaterów i tego czy znajdą swoje miejsce tak jak "normalni" ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet jakbym zobaczyła okładkę w księgarni to nie mogłabym się powstrzymać, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie do niej zachęciła

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że zapowiada się dość ciekawa lektura. Będę ją miała na uwadze, tylko skąd brać na te wszystkie książki czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Postaram się nie zapomnieć i zanotować. Ja dzisiaj chciałam podziękować za przyjemne dwa dni z Zafonem i jego "Księciem mgły". Pana Zafona znam z serii "Cienia wiatru" (gorąco polecam!) i dzięki twojej recenzji zetknęłam się z nim znowu. Miło jest wejść do innego świata i z zapartym tchem czekać co przyniesie nowy rozdział. Tylko trzeba uważać na kubek z parującą herbatą! ;) Pozdrawiam cieplutko i życzę wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakochałam się w Zafónie przez „Grę anioła”, a „Księcia Mgły” mam za sobą ;). Powinnam zabrać się za pozostałe jego książki, czekają w mojej biblioteczce na swoją kolej ;)

      Dziękuję za życzenia, mam nadzieję, że Twoje święta były magiczne (i zaczytane) ;)

      Usuń
  13. Pierwszy raz słyszę o tej książce i zaintrygowałaś mnie! ;)
    Kiedyś z pewnością przeczytam.

    Zapraszam do mnie:
    http://recenzje-ksiazek-patricia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spodziewałam się, że to będzie tak poważna lektura. Miłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. książka zapowiada się ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś miałam kupić tę książkę, jednak zrezygnowałam. Teraz mi trochę szkoda, ale zdaje się, iż jest ona w mojej bibliotece. Rozejrzę się! :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect