25 lipca 2014

TRZECIAK Marta A. -"Bliżej dalej"

Marta A. Trzeciak
Bliżej dalej

Novae Res 2014
s. 356
978-83-7942-200-5
Cena: 34,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,5 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

     Tajemnicza śmierć ojca łączy trzy przyrodnie siostry, które nie widziały się ze sobą od wielu lat. Tworzą wybuchową mieszankę – Rita jest rozpitą perkusistką, Matylda weganką udzielającą się społecznie, a Stella cierpi na chroniczną bezsenność. Siostry spotykają się w wielkim, niezwykłym domu swojej ciotki – pełnym wspomnień z dzieciństwa i niewypowiedzianych sekretów. Okazuje się, że czeka je zadanie, które wymaga współpracy i odnalezienia tajemnej siły, które wszystkie trzy posiadają. Wyruszają w podróż, by odkryć tajemnice swojej przeszłości oraz przyszłości. Siostry zrozumieją, że łączy je coś więcej, niż tylko więzy krwi, a życie ich wszystkich zawiśnie na włosku, jeśli nie zaczną ufać swojej pradawnej intuicji.

~*~

     Bliżej dalej jest bardzo nietypową historią o życiu i rodzinie, a konkretniej o łączących ją więzach rodzinnych. Stella, Rita i Matylda są bardzo różniącymi się od siebie siostrami: Stella niespokojny duch, Rita  szalona rockmana i Matylda oziębła samotnica. Ich drogi przecinają się najsmutniejszej chwili w ich życiu. Chwili, która zmieni nie tylko trzy siostry, ale także otaczających ją ludzi…

     Cała książka jest jak sen, można powiedzieć, że przy niej czytelnik śni na jawie. Zatapia się w nieprawdopodobnej fabule, stopniowo, aż dojdzie w pewnym momencie do wniosku, że to, co przed chwilą było snem, okazuje się być karykaturą. Niektóre wydarzenia stają się zbytnio przerysowane, zabawne, dowcipne, absurdalne i… niewiarygodne. Większość z nich nie miałaby prawa zaistnieć w świecie realnym – tylko w literackim mogą mieć miejsce, mogą się przyśnić. A jednak byłam ich świadkiem! Widziałam to, co widzieli bohaterowie, czułam to samo co oni i słyszałam słowa, których może i nie powinnam usłyszeć. Jest to absurdalna, abstrakcyjna, nierealna historia, od której bije jakieś wewnętrzne światło i przyciąga czytelnika jak ćmę nocą do lampy. Wyróżnia ją przede wszystkim nietypowa fabuła, trzeba tutaj zaznaczyć, że książka nie jest dla wszystkich. Nie każdemu może przypaść do gustu, niektórzy mogą uznać tą historię za zagmatwaną, niezrozumiałą, szaloną, a nawet głupią czy też porąbaną (jak oceniła ją moja bratowa). Ja uważam, że jest to z pewnością nietypowa, szalona i ciekawa książka. Na pewno trzeba podejść do niej na luzie, przygotować się na niespodzianki jakie naszykowała autorka. Bliżej dalej zawiera też w sobie szczyptę magii, niekiedy tak samo dziwnej, jak i fascynującej, oraz wiele niedopowiedzeń, które mogą albo zaintrygować czytelnika, albo go zniechęcić do lektury.

     Autorka wykreowała bardzo różnorodnych bohaterów, można podzielić ich na tych bardziej i mniej magicznych, jednak każdy z nich jest niezwykle prawdziwy, przepełnieni wadami oraz zaletami. Są to w głównej mierze postacie poszukujące szczęścia – przede wszystkim własnego, zagubionego w szerokim świecie „ja”. To także tacy bohaterowie, przy których będziecie się i śmiać i płakać. Nie jeden raz was zszokują i sprawią, że zaniemówicie. Moją sympatię zdobyła Rita, była z nich najlepszą, najbardziej pozytywną i jednocześnie tragiczną postacią. Stella również, ale nie tak bardzo jak jej szalona siostra. Polubiłam ją, za wszystko, za charyzmę, inteligencję i niewyparzony język. W sumie jak tak teraz myślę jest taką postacią, za jaką sama chciałabym uchodzić – przede wszystkim być wolną i móc decydować sama o sobie. Kolejnym bohaterem, którego chcę wyróżnić jest Cornelius, kolejna tragiczna postać Bliżej dalej. I to on jako pierwszy odnalazł siebie i odważył się zmienić swoje życie. Szczerze powiedziawszy okazał się takim typem mężczyzny, za którego spokojnie mogłabym wyjść za mąż! Razem z jedną z sióstr stworzył niezwykle wybuchową, dowcipną i sympatyczną „parę”, czyli taką, na którą przyjemnie się i patrzy i słucha  – ostrzegam, to nie jest typowy cukierkowy związek!

     Prawdę powiedziawszy Bliżej dalej tworzą przede wszystkim ludzie, stosunki pomiędzy nimi oraz ich emocje. Przewija się przez nią wiele charakterów, uczuć i postaw, można wybierać i przebierać w nich do woli! Autorka dobitnie pokazała różne stany oraz emocje targające ludzkimi duszami. Lektura jej nie jest uciążliwa, czyta się szybko i bez żadnych problemów, ale jak wspomniałam wcześniej, trzeba się nastawić na coś, co nie jest do końca normalne.

     Uważam, że była to dobra lektura, spędziłam przy niej kilka niezapomnianych chwil. Niestety momentami okazała się być przewidywalna, naiwna, trochę za dużo było szczęśliwych zbiegów okoliczności, ale jednego nie można jej odmówić – specyficznego klimatu.

~*~

     Historie się kończą, opowieść trwa wiecznie. [1]

     Jak czegoś nie możesz zmienić, po prostu to pokochaj. [2]

     Każde z nas ma swoją drogę, która niejednokrotnie prowadzi w przepaść. Ale czy próba uniknięcia upadku zawsze nas przed nim uchroni? [3]

     Pochylali się z ciekawości nad dwoma winniczkami, których drogi lada moment miały się skrzyżować, ciekawi, co zrobią, gdy już do tego dojdzie. Ślimaki zawsze wydawały się być zaskoczone spotkaniem – jakby dowiadywały się o obecności tego drugiego dopiero, gdy go dotknęły.
     - Tak właśnie jest w życiu, gwiazdeczko […] widzimy tych, którzy nas otaczają, ale tak, jakbyśmy ich nie dostrzegali. Dopóki ich nie dotkniemy. [4]

     Pewnych rzeczy nie wolno nam naprawiać, dopóki nie przyjdzie na to odpowiedni czas. [5]

___
[1] TRZECIAK M.A.: Bliżej dalej. Gdynia: Novae Res 2014, s. 15.
[2] Tamże, s. 17.
[3] Tamże, s. 43-44.
[4] Tamże, s. 67.
[5] Tamże, s. 97.

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res

23 lipca 2014

CAST P.C. & Kristin - "Klątwa Neferet"

P.C. & Kristin Cast
Klątwa Neferet
(Neferet’s Cruse)

tł. Donata Olejnik

Książnica 2014
s. 158
978-83-245-8152-8
Cena: 25,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,5 cm)
+ 52 książki

Ocena: 10/10

~*~

     Szesnastoletnia Emily Wheiler dorastała w XIX –wiecznym Chicago, otwartym na świat za sprawą zorganizowanej tam Wystawy Światowej. Nagła śmierć matki diametralnie zmienia jej życie. Skrzywdzona, lecz wciąż pragnąca miłości i swobody Emily uciekła z domu, by zacząć wszystko od nowa. Przybrała odmienne imię, a w jej umyśle zrodziło się pragnienie, by zemścić się na mężczyźnie, któremu kiedyś ufała.

~*~

     Zazwyczaj, gdy mamy kontakt z bohaterem bądź człowiekiem, który jest zły i postępuje niewłaściwie, zastanawiamy się, dlaczego taki się stał i co go do tego doprowadziło. Bardzo często okazuje się, że w ten sposób do głosu dochodzą traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, a konkretniej towarzyszący im strach przed powtórką, którego za wszelką cenę chcą się pozbyć. Niestety sposoby, które wybierają na usunięcie ich ze swoich wspomnień i myśli okazują się być niekiedy bardzo brutalne oraz brzemienne w skutkach..  Dzięki P.C. Cast i jej córce Kristin mamy możliwość wniknąć w młodość takiej bohaterki – Neferet – najwyższej i jednocześnie przeklętej kapłanki Nyks w Domu Nocy …

źródło: HoN Wikia 
     Neferet, a właściwie Emily Wheiler była pogodną i beztroską dziewczynką, a później nastolatką, która wraz z rodzicami zamieszkiwała Chicago pod koniec XIX w. Jej życie diametralnie zmienia się, gdy umiera matka dziewczyny. Na żądanie ojca przyjmuje na siebie dotychczasowe zadania i obowiązki matki. Tym samym staje się jedyną panią domu, więźniem, pięknym motylem w złotej klatce. Emily pragnie tylko jednego – wolności, jednak min zdobędzie tą upragnioną wolność będzie musiała stawić czoło różnym przeciwnościom losu – w tym niepokojącemu spojrzeniu apodyktycznego ojca…

     Jak dla mnie autorki tym razem przeszły same siebie. Nie dość, że wykreowały, przepraszam – przywróciły fascynujący koniec XIX w., to poruszyły także bardzo trudny temat, jakim jest molestowanie seksualne nieletnich. Jesteśmy świadkami burzy w duszy głównej bohaterki i z każdym kolejnym jej wpisem mamy nadzieję, że los jednak oszczędzi Emily tych wszystkich okropieństw. Niestety na próżno – w końcu ci, którzy śledzą losy Domu Nocy wiedzą, iż Neferet nie poradziła sobie z otaczającym ją złem. Jednak z drugiej strony, mimo traumatycznych przeżyć mogła wybrać dobro, nie z takich sytuacji ludzie wychodzą obronną ręką… Emily nie miała wpływu na zło, które wisiało nad nią jak chmury burzowe, lecz z pewnością miała na podejmowane przez nią decyzje. Z pewnością trudna przeszłość nie może być usprawiedliwieniem na całe życie bohaterki. Moim zdaniem, Neferet jest jedną z tragicznych postaci Domu Nocy.

     Mimo mrocznej przyszłości, Emily okazała się bohaterką, która wzbudziła moją sympatię, a także współczucie i podziw. Dowiodła, iż jest silną osobowością, która nie tylko przyćmiewa inne wokół, ale także umie walczyć o siebie i swoje marzenia. Oprócz tego pokazała, że potrafi się mścić, szczególnie na tych osobach, które ją skrzywdziły. Z pewnością Emily jest nieprzeciętną postacią, która na długo zapada w pamięć. Prawdę powiedziawszy pozostali bohaterowie stanowią dla niej tło, a ich cechy mocno kontrastują z tymi, jakie ona sama posiada. Na koniec mogę dodać tylko tyle, że postacie, które wykreowały autorki są wyjęte prosto z lat 90. XIX w.

     Jak wspomniałam wcześniej fabuła osadzona jest w niezwykle klimatycznym końcu XIX w., kiedy to rozwój techniki powoli wkracza do wielkich miast. Szczerze powiedziawszy Klątwa Neferet pod tym względem może okazać się miłym zaskoczeniem dla tych czytelników, którzy lubują się w historiach osadzonych w tym przedziale czasowym. Ja byłam bardzo mile zaskoczona i zaczynam powoli przekonywać się do tego, że Klątwa Neferet jest nie tylko najlepszym z opowiadań z Domu Nocy, ale także z całego cyklu.

źródło: HoN Wikia
     Sposób ukazania tej historii jest identyczny jak w Ślubowaniu Lenobii i Przysiędze Smokajęzyk jest prosty w swojej formie, miły, lekki i przyjemny, bardzo przystępny oraz niezwykle plastyczny. Również i tutaj można spokojnie popuścić wodze fantazji. Wystarczy zamknąć oczy i już jesteśmy w czasach młodości Emily Wheiler.

     Jak wspomniałam wcześniej, jest to kolejne, rewelacyjne uzupełnienie Domu Nocy i prawdę mówiąc z bólem serca rozstawałam się z jej lekturą. Z pewnością stanowi obowiązkowy przystanek dla fanów serii i śmiem twierdzić, że nawet może się spodobać tym czytelnikom, którzy za tym cyklem nie przepadają. Oczywiście jak poprzednie opowiadania zawiera rysunki Kim Doner, wydaje mi się zdecydowanie lepsze od dwóch poprzednich części.

     Autorka w słowie do czytelników zdradza, że Klątwę Neferet pisało jej się z niezwykłą trudnością. Muszę przyznać, że ów trud, jaki włożyła w stworzenie niniejszego opowiadania zdecydowanie się opłacił.

~*~

     Człowiek może się dramatycznie zmienić w bardzo krótkim czasie. [1]

~*~

W serii Domu Nocy ukazały się:
Naznaczona // Zdradzona // Wybrana // Nieposkromiona // Osaczona // Kuszona // Spalona // Przebudzona // Przeznaczona // Ukryta // Ujawniona // Wyzwolona

Opowieści z serii Dom Nocy:

Przysięga Smoka // Ślubowanie Lenobii // Klątwa Neferet // Upadek Kalony

~*~

Za możliwość lektury dziękuję ślicznie Grupie Wydawniczej Publicat

___
[1] CAST P.C.& K.: Klątwa Neferet. Poznań: Książnica 2014, s. 21.

20 lipca 2014

SMITH L.J. - "Wizje w mroku"

L.J. Smith
Wizje w mroku
(Dark Visions)

tł. Agnieszka Jagodzińska, Anna Błasiak

Amber 2010
s. 527
978-83-241-4090-9
Cena: 20,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,4 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

     Niesamowite oczy i prorocze rysunki od zawsze przysparzały siedemnastoletniej Kaitlyn kłopotów. Z radością przyjmuje więc zaproszenie do szkoły, gdzie wraz z czwórką innych uczniów o nadprzyrodzonych zdolnościach będzie rozwijać swój talent. Nie przeczuwa, że zostanie rozdarta pomiędzy uczuciem do dwóch chłopaków. I że będzie musiała wybrać, któremu z nich zaufać, gdy niesamowity projekt zagrozi ich zdrowym zmysłom i życiu…

~*~

     Chyba każdy czytelnik słyszał o Pamiętnikach wampirów, jeśli nie o serii książkowej, to z pewnością o serialu nakręconym na jej podstawie. Autorką (jakby nie było) popularnego cyklu o wampirach jest właśnie L.J. Smith. Słyszałam wiele różnych opinii na temat jej twórczości (głównie negatywnych) i szczerze powiedziawszy byłam tak samo negatywnie nastawiona na książki jej pióra – innymi słowy nie szukałam okazji by zapoznać się z dziełami tejże autorki. Wizje w mroku  trafiły w moje ręce przypadkowo – były prezentem imieninowym (akurat w tym momencie nie miałam przy sobie kolejnej książki z tzw. „kolejki” – z braku laku i kit dobry). Szczerze powiedziawszy nie byłam za bardzo zadowolona z prezentu, ale nie miałam serca, by przyznać się do tego na głos. Ale po opadnięciu emocji coś mnie do niej zaczęło ciągnąć, czułam pozytywne wibracje, które budziły moją nadzieję na dobrą lekturę.

     Wizje w mroku L.J. Smith jest jednotomową trylogią. Można spokojnie powiedzieć, że książka podzielona jest na trzy duże „działy” – Tajemnicza moc, Opętany i Pasja. W pierwszej części poznajemy głównych bohaterów i ich niezwykłe zdolności, które mają być rozwijane w Instytucie zajmującym się zjawiskami nadprzyrodzonymi. Projekt przeprowadzany w placówce okaże się mieć drugie dno i nie będzie on pasować młodym bohaterom. W Opętanym jesteśmy świadkami ich podróży do miejsca, w którym mają nadzieję uzyskać pomoc i odpowiedzi na dręczące ich pytania. Natomiast w ostatniej części, tj. Pasji, dojdzie do ostatecznej konfrontacji – nie tylko dobra ze złem, ale także na tle uczuć…

     Szczerze myślałam, że to jest typowy paranormal romance (PR) z zagubioną w swoich uczuciach nastolatką. Cóż, w jednej sprawie się pomyliłam. To nietypowy PR, na próżno szukać tutaj wampirów, wilkołaków i zmiennokształtnych. Pierwsze miejsce zajmują tu zdolności parapsychologiczne. Oczywiście pojawia się (nie)typowy trójkąt – jedna dziewczyna i dwóch bardzo różniących się od siebie chłopaków – jak dzień i noc - na szczęście autorka nie powieliła błędu jak pani Meyer i jej koleżanki po fachu. Tutaj mamy sprecyzowane preferencje bohaterki (rozterki „kogo wybrać” nie ciągną się jak telenowela przez całą książkę), nie ma żadnych ciepłych kluch – to dla mnie jest już dużym plusem Wizji w mroku. Kolejnym jest sama postać głównej bohaterki, okazała się taką, jaką chciałam aby była – zdecydowana, silna, uparta, szalona i przede wszystkim odważna. Jednak wśród tych zachwytów trzeba zaznaczyć, że to nastolatka, która zachowuje się jak młoda dziewczyna.  Moją sympatię i przychylność zyskała nie tylko dzięki swojemu talentowi do malowania (można powiedzieć, że pod tym względem jesteśmy bratnimi – siostrzanymi? – duszami), ale przede wszystkim przez sytuację  w szkole. Rozumiałam ją i współczułam, bo ja także przeżyłam podobne piekło. Ogólnie Kaitlyn okazała się niezwykle żywą, kolorową i ciekawą postacią – podobnie sprawa się ma z pozostałymi bohaterami. Każdy na swój sposób jest ciekawy i wyjątkowy.

     Jeśli chodzi fabułę, to jest z pewnością nieprzeciętna. Od pierwszej strony wnikamy w świat wykreowany przez autorkę i co ważne, nie jest on przytłaczający. Czasami jednak można odnieść wrażenie, że niektóre elementy fabuły zbyt gwałtownie następują. Przez to w głowie czytelnika może pojawić się szereg pytać typu „co jest?”. Lekki styl pani Smith sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością oraz z takim samym podejściem się do niej powraca. Jest to niezwykle realny i barwny świat, wprawiony czytelnik nie będzie miał problemu z przyswojeniem treści oraz wykreowaniem tegoż świata w swojej wyobraźni. Tak naprawdę jest to świetna pozycja, przy której można puścić wodze fantazji.

     Powiem szczerze, że Wizje w mroku mnie bardzo zaskoczyły i to pozytywnie. Fakt, że jest to książka typowo młodzieżowa, ale lektura jej przyniosła mi wiele frajdy i co ciekawe, bardzo się przy niej odprężyłam. Z pewnością nie jest to książka dla wszystkich, ale jeśli szukacie czegoś przyjemnego, co pozwoli wam odfrunąć, to Wizje w mroku będzie dobrym wyborem. Jeśli chodzi o mnie i moje uprzedzenia to książka ta udowodniła mi, że nie warto z góry przekreślać autorów i ich dzieł tylko dlatego, że większość czytelników czuła się rozczarowana ich twórczością. Niestety przez takie podejście wiele ciekawych historii może mi przejść koło nosa.

~*~

     Nikt nie może podejmować decyzji za nikogo innego. [1]

     Dziwne, że człowiek bardziej docenia świat, gdy mu się wydaje, że niedługo może go opuścić. [2]

___
[1] SMITH L.J.: Wizje w mroku. Warszawa: Amber 2010, s. 478.
[2] Tamże, s. 481.

12 lipca 2014

[#12] Zapowiedzi


Witajcie kochani!

     Dzisiaj przychodzę do Was z nową porcją zapowiedzi i nowości na rynku wydawniczym. Co tym razem naszykowali dla nas wydawcy?

~*~

Iwona J. Walczak
Dom złudzeń. Iga

♦ Wydawnictwo: Replika
♦ Premiera: 16 lipca 2014
♦ Strony: 408
♦ Cena: -

     Powieść o sile ducha, jaką dają zasady i odpowiedzialność, nie tylko za siebie.

     Iga, poprzez kolejne zamążpójście, wchodzi w posiadanie olbrzymiego majątku. Nie musi pracować, firmą zarządza mąż, a nad maleńkim synkiem czuwa sztab opiekunek i rodzina. Kobieta może zająć się poszukiwaniem substytutów szczęścia w postaci zabiegów w SPA, spotkań z koleżankami w drogich knajpkach oraz nabywaniem ekskluzywnych ubrań. Kilka razy w roku wyjeżdża na wakacje do dalekich miejsc. 

     Ale nie zawsze tak było… I nie zawsze tak będzie. Nad firmą wisi widmo bankructwa. Iga musi podjąć walkę o zachowanie części majątku i uratowanie kilkudziesięciu hektarów rodzinnej ziemi, w tym pełnego wspomnień z dzieciństwa domu złudzeń.
Ratując rodzinną schedę, Iga pobiera lekcję skromności. Nie jest już zapatrzona w siebie, a bolesne doświadczenia są dla niej etapem na drodze do budowania szczęścia.

W przygotowaniu drugi tom Dom złudzeń. Zosia



~*~

Edyta Świętek
Cienie przeszłości

♦ Wydawnictwo: Replika
♦ Premiera: 16 lipca 2014
♦ Strony: 364
♦ Cena: -

     Kiedy Karina budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego ze swojej przeszłości, nawet własnego imienia. W powrocie do zdrowia z wielką cierpliwością pomaga jej Wiktor, który utrzymuje, że przed napadem, w wyniku którego kobieta straciła pamięć, planowali wspólne życie. 

     Mimo amnezji, dziewczynę wciąż ścigają demony z przeszłości. Tajemniczy wróg nie odpuszcza, włamując się do jej mieszkania, niszcząc jej rzeczy i ponawiając groźby i wyzwiska. Kobieta postanawia odkryć, kto i dlaczego nienawidzi jej tak bardzo, że aż wynajął zbirów, aby ją zaatakowali. To, czego Karina dowie się na temat własnej osoby, może się jej jednak wcale nie spodobać… 

     Jednocześnie kobieta będzie musiała zmierzyć się z własnymi uczuciami. Choć wszystko wskazuje na to, że przed napadem faktycznie była narzeczoną Wiktora, w jej powracających wspomnieniach coraz częściej pojawia się tajemniczy mężczyzna…

~*~

źródło: Znak.com.pl
Nina George
Lawendowy pokój

♦ Wydawnictwo: Otwarte
♦ Premiera: 21 lipca 2014
♦ Strony: 344
♦ Cena: 34,90 zł

     W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie Apteka Literacka – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

     Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać...

~*~

źródło: Znak.com.pl
Sarah Jio
Dom na plaży

♦ Wydawnictwo: Między słowami
♦ Premiera: 14 lipca 2014
♦ Strony: 304
♦ Cena: 34,90 zł

     Nigdy nie ignoruj tego, co dyktuje ci serce.
    
     Nawet jeśli podążanie za jego głosem będzie bardzo trudne. W życiu Anne wszystko było zaplanowane. Wystawne przyjęcia, ślub z mężczyzną, którego zna od wielu lat, kariera idealnej pani domu.

     Wszystkie te plany niszczy jedna decyzja, podjęta pod wpływem impulsu. Anne chce poznać smak prawdziwego życia, z dala od rodzinnego domu. Dlatego zgłasza się do oddziału pielęgniarek stacjonujących na Bora-Bora. Tam, wśród pięknie kwitnących krzewów hibiskusa i bezkresu turkusowego oceanu narodzi się przyjaźń między nią a tajemniczym żołnierzem Westrym.

     Czy przyjaźń jest dobrym początkiem miłości?

     Czy związek ma szanse przetrwać, gdy piękna wyspa przestanie być rajem?

~*~

źródło: Matras
Gabrielle Zevin
Między książkami

♦ Wydawnictwo: W.A.B.
♦ Premiera: 23 lipca 2014
♦ Strony: 320
♦ Cena: 39,99 zł

     Urokliwa opowieść o właścicielu przytulnej, ale kiepsko prosperującej księgarenki, który po śmierci żony próbuje poskładać życie na nowo. Odnalezienie porzuconej między książkami dwuletniej dziewczynki-sieroty i spotkanie z energiczną przedstawicielką małego wydawnictwa wywróci jego świat do góry nogami. Pogodna opowieść o tym, że zawsze jest czas na nowy początek.

     Są różne sposoby, by żyć wśród książek. Nicole i Ajay rezygnują ze studiów doktoranckich, by otworzyć małą księgarnię na Alice Island. Jako zupełne przeciwieństwa wiodą szczęśliwe życie – aż do wypadku, w którym ginie Nicole.

     Śmierć żony sprawia, że Ajay się załamuje. Coraz bardziej izoluje się od świata – Amelię, agentkę z wydawnictwa, od którego przyjmował książki, niemalże wyrzuca z domu, regularnie się upija i powoli zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Do momentu, w którym po jednej z upojnych nocy nie zostaje okradziony z jedynej rzeczy, która ma dla niego jeszcze jakąś wartość – pierwszego wydania Tamerlana, tomu poezji Edgara Allana Poego. Pewnego dnia natomiast Ajay ma wrażenie, że jego życie zmieniło się w jakąś wariacką powieść – po powrocie do domu zastaje tam dwuletnią płaczącą dziewczynkę, porzuconą przez matkę. Nie potrzeba wiele czasu, by Maja stała się jego oczkiem w głowie. To właśnie dla niej postanawia sporządzić wyjątkową listę lektur…

~*~

źródło: Matras
Clara Sanchez
Skradziona

♦ Wydawnictwo: Znak
♦ Premiera: 16 lipca 2014
♦ Strony:
♦ Cena: 36,90 zł

     Pewnego dnia w teczce z dokumentami, do której dzieci nie powinny zaglądać, Weronika znalazła fotografię. Ze zdjęcia spoglądała na nią dziewczynka, bardzo do niej podobna, trochę tylko starsza. Na odwrocie ręką mamy było zapisane jedynie imię: Laura. Weronika, mimo że miała dopiero 9 lat, intuicyjnie wyczuwała, że nie powinna zadawać pytań. Jednak rodzinna tajemnica nie dawała jej spokoju.

     Kim była Laura? I jak jej osoba łączyła się z dziwnym zachowaniem rodziców?

     "Skradziona" to powieść nawiązująca do kontrowersyjnej afery, która wstrząsnęła Hiszpanią: co najmniej 60 000 Hiszpanów zostało w dzieciństwie porwanych i sprzedanych zaraz po narodzinach. Ich matki były przekonane, że dzieci zmarły przy porodzie.

~*~

źródło: Matras
Christina Baker Kline
Sieroce pociągi

♦ Wydawnictwo: Czarna Owca
♦ Premiera: 16 lipca 2014
♦ Strony: 372
♦ Cena: 34,99 zł

     Sieroce Pociągi to pasjonująca historia o przyjaźni, poszukiwaniu bliskości i swojego miejsca w świecie.

     Molly Ayer zostaje przyłapana na kradzieży książki z biblioteki. Staje przed wyborem: kilka miesięcy w poprawczaku lub praca społeczna – uporządkowanie strychu leciwej wdowy. Dziewczyna wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly. Nie spodziewa się tego, co przyniesie jej los…

     Na początku XX wieku, tysiące samotnych dzieci wywożono „sierocymi pociągami” z głodującego Nowego Jorku na farmy Środkowego Zachodu USA. Vivian była jednym z nich. Kobieta próbowała wymazać z pamięci trudne lata, jednak kufry na strychu przechowały świadectwa jej przeszłości.

     Wizyty Molly przywołują wspomnienia wielu tragicznych wydarzeń, porzucenia, wyobcowania. Pomimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą, odkrywając że ich losy i charaktery nie są tak różne, jak mogłoby się wydawać. Obydwie spędziły dzieciństwo samotnie, na wędrówce z jednego domu zastępczego do drugiego, wychowywane przez obcych ludzi. Obie noszą w sobie wiele pytań dotyczących przeszłości, na które nie znają odpowiedzi…

~*~

     Nie wiem jak Wy, ale ja już mam kilka upatrzonych pozycji ;)

9 lipca 2014

WIT Bonia - "Nie zabija się czarnego kota"

źródło: Zaczytani.pl
Bonia Wit
Nie zabija się czarnego kota

Novae Res, 2014
s. 305
958-83-7942-093-3
Cena: 33,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,2 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

Podróż na Mazury staje się dla Piotra pasmem dziwnych zdarzeń i niefortunnych okoliczności. Czarny kot, którego przejechał na drodze, nawiedza go w snach i powoli staje się jego obsesją. Od wyjazdu na Mazury mężczyznę nie opuszcza pech. Najpierw płonie jego tartak, potem dowiaduje się, że w wyniku przelotnego romansu ma pięcioletnią córkę Gabrysię. Dziwnie sformułowany testament staje się przyczynkiem do weryfikacji planów życiowych głównego bohatera oraz innego spojrzenia na dotychczasowe życie.

Ciepła, optymistyczna opowieść, którą czyta się z uśmiechem i wzruszeniem.

~*~

Przesądy… Chyba każdy z nas mógłby bez zająknięcia przytoczyć kilka z nich np. nie przechodzi się pod rozłożoną drabiną, trzeba uważać na lustra – stłuczenie ich przynosi pecha i nieszczęście na kolejne 7 lat, czy też trzy razy świadkuje, ten sam nie ślubuje… Inne są mniej lub bardziej złowieszcze, ale powiedzmy sobie szczerze – kto z nas nie woli dmuchać na zimno? - obchodzić się z lustrem jak z jajem, widząc przebiegającego drogę czarnego kota nie splunąć za siebie trzy razy, czy też odpukać w niemalowane? Ja należę do tego typu osób, które raczej nie wierzą w przesądy, ale wolę dla pewności trzy razy popukać i mieć „święty spokój”. To na pewno nie powinno zaszkodzić, prawda? ;)

Autorka niniejszej książki, Bonia Wit oparła swoją historię na przesądzie z czarnym kotem w roli głównej. Co z tego wyniknęło? Szereg komplikacji, które można zrzucić na bogu ducha winnego zwierzaka, ale także mogą one przynieść ze sobą wiele dobrego.

Piotr, trzydziestopięcioletni przedsiębiorca jest takim typem mężczyzny, któremu jeszcze daleko do zakładania rodziny, a co za tym idzie ustatkowania się. Poznajemy go jako typowego podrywacza, ale także dobrego i rozsądnego szefa oraz mieszczucha skupionego na swojej zawodowej karierze. Czarny kot, który pojawił się na drodze wywołał (według bohatera) lawinę niefortunnych zdarzeń. Piotr będzie zmuszony nie tylko zaakceptować to, co niesie mu życie, ale także przewartościować je na nowo, ponieważ niespodziewanie spadnie na niego opieka nad pięcioletnią córką… Jak główny bohater odnajdzie się w nowej życiowej roli? Tego dowiecie się z Nie zabija się czarnego kota.

Autorka w swojej książce poruszyła wiele istotnych tematów – przede wszystkim poświęcenie się dla drugiej osoby, upór w dążeniu do spełnienia obietnic i marzeń, a także to, że nigdy nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ukazała prawdziwe życie, w którym za swoje czyny trzeba ponosić odpowiedzialność oraz umieć zmierzyć się z wyzwaniami, jakie przed nami stawia los. Autorka poprzez swoje dzieło zaznacza również, iż przesądy – jak chociażby tytułowy czarny kot może wypłynąć (lecz nie musi) na dalsze życie człowieka. Nie powiedziane jest przecież, że na gorsze, zresztą ludzie dopiero po czasie uświadamiają sobie jaki ten pech okazał się szczęśliwy.

Nie zabija się czarnego kota jest bardzo dojrzałą lekturą, zdecydowanie nie naiwną! Akcja powieści jest bardzo dynamiczna, czasami aż za bardzo, przez co czytelnik może poczuć się zagubiony, a nawet nieusatysfakcjonowany. Za szybko, czasem gwałtownie kończą się niektóre wątki, mnie to zbytnio nie przeszkadzało, ale na przykład mojej bratowej już tak… Spodziewałam się po niej dwóch mocno przeciwstawiających się klimatów – dużego miasta i polskiej wsi. Niestety ja zupełnie go nie odczułam tak, jak powinnam. Można to porównać do upieczonego i aromatycznego ciasta sąsiadki - możesz tylko rozkoszować się zapachem i zazdrościć jej rodzinie, że go skosztuje…

Bohaterowie, podobnie jak akcja są bardzo dynamiczni, a szczególnie Piotr. Bardzo lubię, gdy na moich oczach postać się zmienia. Bernadetta oraz pozostałe osoby są żywe i niezwykle kolorowe. Benia razem z Piotrem stworzyli dosyć ciekawą i niekonwencjonalną „parę”. Szkoda tylko, że tak nagle Bernadetta zmieniła swój stosunek do tegoż bohatera. Skupiając się na samej kobiecie to w pewnym momencie zaczęłam ją podziwiać za upór, wytrzymałość i wielką miłość do niepełnosprawnego synka. Trudno mi nawet pomyśleć o tym, czy poradziłabym sobie z życiem na jej miejscu. Z pewnością jest to taki typ bohaterki, z której z pewnością można brać przykład.

Szczerze powiedziawszy Nie zabija się czarnego kota niezbyt wyróżnia się na tle innych książek z tego gatunku. Wielkim plusem są przede wszystkim postacie, a dodatkowo sam tytuł przykuwa uwagę czytelnika. Książka ta nie jest złą lekturą, ale jednocześnie niczego diametralnie nie zmieniła w moim życiu. Ktoś mądry powiedział, że książka powinna w duszy czytelnika wywołać obrażenia.. Niestety jej się to nie udało, lecz jest przyjemną i miłą lekturą.

~*~

 Na przeszłość nie ma rady. Zawsze będzie wracać, czy chcemy tego, czy nie. [1]

~*~


Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res

___
[1] WIT B.: Nie zabija się czarnego kota. Gdynia: Novae Res 2014, s. 274.

7 lipca 2014

[#03] Wakacyjny konkurs fotograficzny

Witajcie kochani!

     Tak, to ten wpis, na który tak długo i (mam nadzieję) z niecierpliwością czekaliście. Już jest, czyli… Wakacyjny konkurs fotograficzny!

     Konkursy w moim wydaniu nigdy nie były (i nigdy nie będą :P) łatwe. Zawsze dawałam zadania, które wymagały kreatywnego myślenia i z niecierpliwością oczekiwałam na Wasze odpowiedzi. Niestety nigdy nie było tłumów (bo nie wszyscy lubią się wysilać – przyznajmy to szczerze), ale na szczęście zawsze miałam w czym wybierać. Tym razem też będzie coś do zrobienia (Dzosefinn nie oddaje książek za darmo – czyt. poprzez losowanie) i mam nadzieję, że to będzie przyjemna praca ;) W końcu kto nie lubi robić zdjęć?

     Pamiętacie, jak ostatnio wspominałam o tym, byście odkurzyli swoje aparaty? To dobrze, bo mój konkurs będzie miły, lekki i przyjemny, czyli fotograficzny! Waszym zadaniem jest zrobienie zdjęcia wakacyjnego, pokaż mi i innym jak spędzasz wakacje z książką. Oczekuję od Was j e d n  e g o zdjęcia przedstawiającego Wasze czytelnicze wakacje, ale jest jeden warunek. By nie dopuścić do ściągania zdjęć z Internetu i podawania ich za swoje, na Waszych zdjęciach musi się znaleźć Wasz Nick – nie podpis zrobiony w Paintcie etc., lecz napisany własnoręcznie na malej karteczce (przykład poniżej). Zdjęcia bez tego „kartkowego podpisu” nie będą brane pod uwagę.


     Zdjęcie konkursowe wysyłacie na mój adres email: dzosefinn.91@gmail.com, w tytule wpisujecie Wakacyjny konkurs fotograficzny. Proste, prawda? ;)

     Wszystkie nadesłane zdjęcia zostaną opublikowane w specjalnej notce na blogu, laureatami konkursu zostaną te osoby, których prace najbardziej mi się spodobają. W przypadku bardzo wielu (powyżej 30) zgłoszeń przewiduję nagrodę niespodziankę, tzw. III miejsce.

     Bardzo liczę na Waszą kreatywność i inwencję twórczą (uwaga, jestem artystką! ;)). Już nie mogę się doczekać Waszych zdjęć!

NAGRODY:

I miejsce: Śmieć Andy’ego Mulligana + Matylda Savitch Victora Lodato + przydasie i umilacie czytelnicze


II miejsce: Śmieć Andy’ego Mulligana + przydasie i umilacie czytelnicze


CZAS TRWANIA:

07 LIPCA 2014 – 08 WRZEŚNIA 2014

     Wyniki będą ogłoszone do tygodnia od zakończenia konkursu, a nagrody zostaną wysłane do dwóch tygodni od ogłoszenia wyników.

     Do laureatów będzie wysłana wiadomość email o wygranej, zwycięzcy mają 3 dni na przesłanie swoich danych kontaktowych. W przypadku braku odpowiedzi – jeśli chodzi o I miejsce – laureat II miejsca wskakuje na miejsce I, a wśród pozostałych uczestników wyłaniam zdjęcie, które zajmie miejsce II. Podobnie w przypadku II miejsca - spośród uczestników wybiorę innego laureata – więc radzę sprawdzać pocztę ;)

     Mam nadzieję, że wszystko jasne. W razie wątpliwości piszcie! Poniżej znajdziecie regulamin wakacyjnego konkursu fotograficznego (czyli zasady konkursu w pigułce):

     1. Organizatorką konkursu jest Dzosefinn, autorka niniejszego bloga, tj. dzosefinn.blogspot.com.
     2. Nagrody sponsoruje wydawnictwo Replika i Dzosefinn.
     3. Konkurs trwa od 07.07.2014 do 08.09.2014.
     4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do tygodnia od zakończenia konkursu.
     5. Jedno zdjęcie konkursowe należy wysłać na adres email: dzosefinn.91@gmail.com w tytule wiadomości: Wakacyjny konkurs fotograficzny.
     6. Nadesłane prace będą oceniane przeze mnie, oraz moje doradczynie (w składzie 4 osoby). Decydujący głos oczywiście należy do mnie. 
     7. Do konkursu mogą przystąpić osoby mieszkające tylko na terenie Polski.
     8. Zwycięzców o wygranej poinformuję drogą elektroniczną.
     9. Laureaci mają 3 dni na przesłanie danych do wysyłki. W przypadku braku kontaktu zostanie wyłoniony inny zwycięzca.
     10. Nagrody zostaną wysłane do dwóch tygodni od otrzymania danych korespondencyjnych.
     11. Nie jest to wymagane, ale byłoby mi miło, gdybyście umieścili baner konkursowy na swoich blogach i stali się obserwatorami mojej strony. :) 
   

     Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam powodzenia! ;)

5 lipca 2014

[#11] Zapowiedzi

Witajcie kochani!

     Dzisiaj przychodzę do Was z zapowiedziami, które na szczęście już możecie dostać w księgarni.

~*~

Lucía Puento
Anioł śmierci


♦ Wydawnictwo: Replika
♦  Premiera: 1 lipca 2014
♦  Strony: 288
♦  Cena: 34,90 zł

     ROK 1945. Najgroźniejsi zbrodniarze wojenni, m.in. Josef Mengele, przedostają się na tereny nieobjęte ekstradycją. 

     ROK 1960. Rodzina z dwójką dzieci przemierza Pustynię Patagońską, by objąć spadek po zmarłej krewnej. Spotykają urokliwego, dystyngowanego Niemca, który podaje się za specjalistę od genetyki i ofiarowuje pomoc w leczeniu 12-letniej Lilith, co nieodwracalnie zmieni jej życie… 

     Tak rozpoczyna się mrożące krew w żyłach spotkanie z potworem, który przybierając ludzką twarz, wkracza w intymny świat niczego niepodejrzewającej rodziny. 

     Na podstawie książki powstał film, który był: 
     - argentyńskim kandydatem do Oscara za rok 2013, 
     - zdobywcą 10 nagród Argentyńskiej Akademii Filmowej. W tym dwie statuetki trafiły do Lucíi Puenzo, za najlepszy film i reżyserię, 
     - brał udział w festiwalu w Cannes, w sekcji Un Certain Regard. 

~*~

J. Michael Cleverley
Urodzony żołnierz. Czasy i życie Larry'ego Thorne'a


♦ Wydawnictwo: Replika
♦  Premiera: 1 lipca 2014
♦  Strony: 436
♦  Cena: 44,90 zł

     Urodzony żołnierz to unikalna wyprawa poprzez dwa konflikty zbrojne XX wieku. Jej przewodnikiem jest Larry Thorne – niezwykły żołnierz wielu armii i wielu bitew. 

     Nim trafił do USA i znalazł się w szeregach oddziałów walczących w Wietnamie, Larry Thorne przebył długą drogę. Urodzony jako Lauri Törni, walczył w wojsku fińskim z Sowietami podczas wojny zimowej (1939-1940), a następnie przeszkolony przez Waffen SS, w wojnie kontynuacyjnej (1941-1944). 

     Po II wojnie światowej, ścigany pod groźbą śmierci, stał się uchodźcą, więźniem politycznym, nielegalnym emigrantem. Zimna Wojna sprawiła, że znalazł nowy dom w USA i stał się jednym z pierwszych członków elitarnych amerykańskich oddziałów specjalnych. Wraz z nimi trafił do Wietnamu. 

     Opowieść J. Michaela Cleverleya znakomicie oddaje specyfikę czasów, w jakich przyszło żyć jej bohaterom. Stanowi barwną, zaskakują podróż przez życie człowieka, który stał się legendą słynnych „zielonych beretów”.

~*~

     Ktoś coś? Ja z chęcią w wolnej chwili sięgnę po Anioła śmierci. ;)

2 lipca 2014

[#26] Podsumowanie 6/2014

źródło: Paulina Arcklin (Pinterest)
Witajcie kochani!

     Kto ma wakacje niech podniesie wysoko rękę! Widzę morze rąk, to dobrze ;). Niestety mojej ręki tam jeszcze nie ma, powód? Dwutygodniowe praktyki i… pierwszy rozdział. Tak, idzie mi on jak krew z nosa, ale cóż… Mam nadzieję, że lipiec będzie tym miesiącem, w którym go w końcu skończę. Tja, marzenia... Trzeba być jednak dobrej myśli, nie? ;) Grunt to pozytywne podejście!

     W zeszłym tygodniu udało mi się wyciągnąć Tirindeth do kina na Gwiazd naszych wina. I wiecie co? Płakałam z prawie całą salą (nie wiem, czy panowie, którzy byli ze swoimi lubymi uronili łezkę, ale wydaje mi się, że niektórym (wrażliwcom) owszem. Nie chce mi się teraz rozwodzić nad filmem, więc odsyłam Was do recenzji Tirindeth (Dziękuję Ci z całego serducha, że zdecydowałaś się ze mną pójść. Wolę płakać z kimś, niż sama ;)). Oczywiście podpisuję się pod jej recenzją i mogę tylko dodać, że najpierw (obowiązkowo!) trzeba przeczytać książkę, a później obejrzeć film!

     Jeśli chodzi o czytelnicze statystyki, to przedstawiają się one następująco:

♦ Przeczytane: 4 książki (jest postęp! ;D)
     1. BASTILLE J.W.: Zerwana więź - recenzja
     2. GREEN J.: Gwiazd naszych wina recenzja
     3. MAJER-PIETRASZAK W.: Cztery pory roku Heleny Horn recenzja
     4. CAST P.C.& K.: Ślubowanie Lenobii recenzja

♦ Książka miesiąca: Gwiazd naszych wina Johna Greena (no jakżeby inaczej!)

♦ Klapa miesiąca: BRAK (uff…)

♦ Przeczytane strony: 963, co daje dziennie ok. 32

♦ Nabytki: 5
     1. GRISSOM K.: Dom służących (od wyd. Papierowy Księżyc)
     2. McCAMMON R.: Łabędzi śpiew I (j.w.)
     3. McCAMMON R.: Łabędzi śpiew II (j.w.)
     4. TRZECIAK M.A.: Bliżej dalej (od wyd. Novae Res)
     5. NESBØ J.: Syn (niespodziewajka od Grupy Wydawniczej Publicat)


♦ Wyzwania:
     1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 7,3 cm =  118,4 cm
     2. 52 książki – 5
     3. Grunt to okładka – 0 (znowu… -.-)
     4. Z półki – 1

♦ Mój blog łącznie obserwuje… 389 duszyczek! Dziękuję, że jesteście ze mną! <3

~*~ 

     Od 1 lipca planowałam dla Was, jako rekompensatę za moją wcześniejszą nieobecność, konkurs, niestety czekam jeszcze na nagrody, więc musicie jeszcze troszeczkę uzbroić się w cierpliwość ;). Pomysł na zadanie już mam przygotowany (liczę mocno na Waszą inwencję twórczą), jedyne co mogę podpowiedzieć, to możecie zacząć odkurzać swój aparat – na pewno się przyda! Ale na razie cicho sza…

     No dobrze, Wy szczęśliwe i niedobre dusze (oczywiście te, które mają wakacje i sobie leniuchują) chwalić mi się tu, jakie macie plany na wakacje!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...