12 grudnia 2014

SURMACZ Mariusz - "Między światami"

!!! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA !!!
PREMIERA: LUTY 2015

Mariusz Surmacz
Między światami

Novae Res 2014
s. 368
978-83-7942-474-0
Cena: 34,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,1 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

Młody, przystojny i przebojowy mężczyzna prowadzi beztroskie życie, jednak powoli zaczyna chcieć czegoś więcej. Nagle budzi się w zupełnie nieznanym sobie miejscu, z wielką bolesną blizną na ciele. Jest słaby i nie pamięta nic z poprzedniego życia… Postanawia zawalczyć o siebie, choć nie wie nawet, kim jest. Czy uda mu się wydostać z przerażającego, ciemnego miejsca, gdzie został uwięziony?

Ta trzymająca w napięciu do ostatniej strony opowieść odkryje przed Wami zaskakującą historię…

~*~

Wielu z nas wierzy albo pragnie wierzyć w to, że istnieje życie po życiu, a przejście pomiędzy nimi często określane jest jako między światami. To zjawisko bardzo szczegółowo opisują ludzie, którzy doświadczyli tzw. śmierci klinicznej. Autor książki, którą chcę Wam dzisiaj przedstawić udowadnia, że między światami możemy się znaleźć także w inny sposób, niekoniecznie poprzez przeżycie wcześniej wspomnianej śmierci.

Etap ten, czyli tytułowe Między światami dla bezimiennego bohatera rozpoczyna się w momencie przybycia wraz ze swoją szefową na wystawne, prywatne przyjęcie zakrapiane alkoholem. Zasypiając na kanapie w ekskluzywnej willi przekracza bramę do nowej, brutalnej rzeczywistości, z której najczęściej nie ma powrotu. Zaczyna śnić koszmar, który powoli staje się jawą, czymś przerażającym i za razem paraliżującym. Oszołomiony oraz obolały mężczyzna budzi się w obskurnym pokoju – celi, którą oświetla nieobudowana żarówka. W jego głowie zaczyna pojawiać się milion pytań – Gdzie ja jestem? Dlaczego tu jestem? Dlaczego jestem taki obolałby i zdrętwiały? Jak długo jestem w tym miejscu? A wśród nich najważniejsze – Kim jestem? Z każdą kolejną niewiadomą zaczyna być on jeszcze bardziej przerażony. Uświadamia sobie, że jest mężczyzną bez przeszłości i by mieć jakąkolwiek przyszłość będzie musiał o nią zawalczyć. Walka ta okaże się dla bohatera niezwykle trudna i wyczerpująca, czy uda mu się przezwyciężyć swoje słabości i odnajdzie odpowiedzi na dręczące go pytania?

Między światami przeraziło mnie. Dosłownie zmroziło mi krew w żyłach.  Przeraziła mnie tematyka, którą porusza w niej autor. Nie jestem w stanie (i nawet nie chcę) wyobrazić sobie tej sytuacji, w której znalazł się mężczyzna oraz co musiał czuć obserwując siebie z góry, a następnie budząc się w tak koszmarnym miejscu. Na początku z rezerwą podchodziłam do lektury tej książki, lecz od momentu przebudzenia się bohatera, w miejscu daleko odbiegającego od typowej sali szpitalnej zaczęłam coraz bardziej wsiąkać w tę historię. Ból i dezorientacja, które towarzyszyły mężczyźnie po przebudzeniu wzbudziły we mnie współczucie i litość, a do oprawców jego nienawiść. Z mocno bijącym sercem obserwowałam poczynania bohatera, po prostu się o niego bałam, ponieważ autorzy tego typu książek są zdolni do wszystkiego. Potrafią się bawić z czytelnikiem jak kot myszą. Szczęśliwie dla mężczyzny los okazał się naprawdę łaskawy. Jednak autor twardo do samego końca trzyma i bohatera, i czytelnika w niepewności. Dopóki nie skończy się jego wędrówka, my – czytelnicy, będziemy trzymani do ostatniej sceny w napięciu.

Bohater, którego wykreował autor jest niezwykle silnym psychicznie mężczyzną, a jego wola walki pełna podziwu. Emocje targające jego ciałem są niezwykle silne i poniekąd przechodzą na czytelnika. Ja przez chwilę czułam się nie tylko przytłoczona ich ciężarem, ale także po pewnym czasie trochę znudzona. Owszem to, co przeżywał bohater było z pewnością nieprzyjemnym doświadczeniem, ale ile razy można w kółko powtarzać, że coś go boli i uwiera. Jeśli nie możemy czegoś zmienić, po prostu trzeba to zaakceptować. W dalszej części poznajemy Annę, kobietę, której cudem udało się przeżyć podobne piekło. Wszystko byłoby cudnie, gdyby nie beznadziejne i mało inteligentne dialogi. Dobrze, że pojawiają się one dopiero pod koniec książki, ponieważ nadmiar ich po prostu przygniótłby mnie do ziemi. Są one płaskie i niezwykle sztuczne, a niektóre z nich okraszałam naprawdę bardzo długimi komentarzami.

- Anno – przerwałem ciszę.
- Słucham – odpowiedziała cicho.
- Usiądź obok, porozmawiajmy o tym, co nas dzisiaj czeka. [1]

Przebywając w jednym pokoju Anna nie usłyszy tego, co ma jej do powiedzenia bohater i specjalnie musi usiąść obok niego? Serio? No niestety, wygląda na to, że serio (i tu zaznaczam, że pod tym stwierdzeniem nie ukrywa się żaden podtekst). Może mężczyzna chciał, żeby Anna dobrze go zrozumiała? Ogólnie dialogi są po prostu porażką i to one kładą się cieniem na całej tej historii. Nie zdziwię się, jeśli czytelnik w trakcie lektury po prostu z niej zrezygnuje tylko dlatego, że nie mógł przetrawić tych okropnych rozmów. Mankamentem jest także sam początek, który bardzo się dłuży i po prostu nuży. To także może zaważyć nad tym, czy czytelnik podda się na tzw. „starcie”, czy cierpliwie poczeka na rozwój zdarzeń. Gdyby nie te dwa elementy – czyli początek i dialogi książka okazałaby się świetna.

Między światami czytało mi się dosyć ciężko, ponieważ ¾ historii stanowią wszelkiego rodzaju opisy. Początkowo, jak wspomniałam wcześniej, fabuła strasznie się dłuży, ale później, gdy czytelnik przyzwyczai się do nich i akcja zacznie nabierać tempa przestają być one tak uciążliwe.

Autor miał naprawdę rewelacyjny pomysł na książkę, lecz wykonanie mogło być odrobinę lepsze. Cała droga, to znaczy ucieczka bohatera z miejsca, w którym się znalazł jest niebywale wciągająca, powiedziałabym nawet, że bardzo absorbująca. Niestety dialogi niszczą nie tylko tą ucieczkę, ale także obraz bohatera, przez co i on, i Anna stają się naszych oczach śmieszni. Trochę szkoda, bo Między światami aspirowało na naprawdę dobrą psychologiczną książkę. Czy polecam? Powiem tak: warto zapoznać się z drogą bohatera do odzyskania wolności, lecz na wstęp i na dialogi trzeba przymknąć oko.

~*~

Im więcej o tym rozmyślałem, tym bardziej dochodziłem do przekonania, że wszystko, co dzieje się wokół mnie jest dziełem szalonego architekta, w którego projekcie jestem tylko małą kreską na marginesie kartki. [2]

Przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma jakiś sens. Nawet jeśli początkowo go nie dostrzegamy, on jest. Jest na pewno. [3]

Wolność to najcenniejsze, co ma człowiek, a zniewolenie zabija nie tylko ciało, ale przede wszystkim ducha. [4]

Człowiek potrzebuje przecież bratniej duszy. Nawet jeśli dusza ta nie należy do innego człowieka. [5]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res


___
[1] SURMACZ M.: Między światami. Gdynia: Novae Res 2014, s. 319.
[2] Tamże, s. 11.
[3] Tamże, s. 37.
[4] Tamże, s. 92.
[5] Tamże, s. 233.

5 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie jest to powalająca pozycja, bo ciągle jestem w trakcie poszukiwań prezentu dla mojego TŻ, a taka lekturka pasowałaby jak ulał. Książka jednak zdecydowanie nie w moim typie. Za to czekam z niecierpliwością na Twoje przemyślenia np. "Miniaturzystki", bo sama mam niemałą chrapkę na tą pozycję ;)
    Pozdrawia Buba z diametralnie zmienionej jej "pisalni" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam, gdy w książce znajduje dużo opisów, bo niestety mnie to nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałkie dialogi i powtarzające się opisy skutecznie mnie zniechęcają, chociaż fabuła mogłaby być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie zaciekawiłaś. Mnie nie nudzą opisy. Bardzo lubie je czytać więc chętnie sięgnę po tę książkę:)
    Karlina W. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiepskie dialogi i świetne opisy? Zaburza to rytm powieści, czego nie znoszę. Zaś plusem jest fabuła, która wydaje się interesująca. Książki, które powodują zbyt wielkie dylematy pozostawiam kwestii przypadku.

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect