26 grudnia 2014

BURTON Jessie - "Miniaturzystka"

Jessie Burton
Miniaturzystka
(The Miniaturist)

tł. Anna Sak

Wydawnictwo Literackie 2014
s. 462
978-83-08-05428-4
Cena: 48,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 4 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Jest październikowe popołudnie 1686 roku, gdy osiemnastoletnia Nella Oortman staje na progu wielkiego domu w bogatej dzielnicy Amsterdamu. Miesiąc wcześniej poślubiła zamożnego kupca, Johannesa Brandta i teraz przybywa, by wprowadzić  się do męża. Lecz zamiast niego wita ją mrukliwa i niemiła Marin, siostra Johannesa. Gdy ten w końcu się pojawi, nie poświęci żonie zbyt wiele czasu. Podaruje jej jednak niezwykły prezent:  okazałą drewnianą replikę domu, którą umebluje dla niej tajemnicza miniaturzystka. Podziw dla jej zręczności szybko zastąpi lęk, gdyż drobiazgi wyposażenia i figurki przedstawiające domowników nie tylko odsłaniają ich tajemnice, ale i antycypują straszne wydarzenia, które wkrótce staną się ich udziałem. Skąd artystka tyle wie o sekretach rodziny Brandtów? Czyż nie są marionetkami w jej rękach, skoro zna ich przyszłość? I kim jest owa nieuchwytna kobieta?

~*~

Miniaturzystka Jessie Butron przenosi nas do XVII-wiecznego Amsterdamu, który niewiele różni się od ówczesnych dużych miast Europy. To właśnie tam osiemnastoletnia Petronella (Oortman) Brandt rozpoczyna swoje dorosłe życie jako żona bogatego kupca. W ten sposób dziewczyna trafia do nowego domu, który nie tylko znacznie różni się od jej rodzinnych stron, ale także skrywa w swoim wnętrzu wiele tajemnic… W podarku ślubnym otrzymuje od męża nietypowy domek dla lalek. Okazuje się on pomniejszoną repliką ich domu, a znaleziona w spisie rzemieślników tytułowa Miniaturzystka poprzez swoje malutkie dzieła sztuki chce przekazać Petronelli ukryte wiadomości to znaczy tajemnice, których wyjście na jaw może doprowadzić do tragicznych w skutkach konsekwencji. Petronella będzie zmuszona nie tylko odszyfrować wskazówki ukryte przez Miniaturzystkę w maleńkich przedmiotach, ale także zapanować nad chaosem, który powoli wkracza w życie rodziny Brandtów.

Miniaturzystka jest debiutem autorskim Jessie Burton, która pewnym krokiem wkracza w literaturę nie tylko obyczajową, ale także i w historyczną. Autorka odkrywa przed czytelnikami miniony i zapomniany obraz XVII-wiecznej Europy, w którym kobiety w dalszym ciągu stanowią piękne dodatki do swoich mężów, są matkami ich dzieci i gospodyniami domu. Niedopuszczalne wówczas było, by młoda, pochodząca z dobrego domu panna posiadała inne zainteresowania niż te, które narzucała jej matka, ówczesna kultura i mentalność społeczeństwa. Małżeństwo było nie tylko instytucją i układem między obcymi rodzinami, ale także szansą i nadzieją na lepszą przyszłość. Ponadto związek ten umożliwiał podniesienie stanu społecznego kobiety wywodzącej się z niższej warstwy. Bohaterka Miniaturzystki poprzez ślub z Johannesem Brandtem podniosła nie tylko swój status społeczny, ale także związek ten pozwolił młodej i ciekawej świata dziewczynie wyrwać się do kipiącego życiem miasta, w którym nie tylko inaczej płynie czas, ale także daje dużo nadziei i wielkie możliwości…

Główna bohaterka trafia do rodzinnego domu męża jako młoda, nieśmiała i naiwna dziewczyna, która małżeństwo i życie w mieście traktuje nie tylko jako wielką przygodę oraz nowy start w życiu ale także wiąże z nim duże nadzieje Z biegiem czasu i rozwojem fabuły, to znaczy wychodzenia kolejnych tajemnic Brandtów na światło dzienne zmienia bohaterkę nie do poznania. Niszczą one wyidealizowane przez Petronellę obrazy życia małżeńskiego oraz sprawiają, że traci ona swoją dziecięcą niewinność. Na naszych oczach przekształca się z prostej dziewczyny w dojrzałą i pewną siebie kobietę, która jest w stanie zrobić wszystko, by uchronić swoją rodzinę przed nadciągającym sztormem. W trakcie tej walki z przeszkodami Petronella dostrzeże w sobie cechy, o których nie miała pojęcia, że istnieją.

Z kolei tytułowa Miniaturzystka jest kobietą widmem która poprzez własnoręcznie wykonane miniatury stara się przekazać Petronelli to, co jest na pierwszy rzut oka niewidoczne dla oczu. Wczesne zrozumienie i odkrycie sensu niezamówionych przedmiotów umożliwi bohaterce podjęcie odpowiednich działań (a czy uda jej się zapobiec nadciągającym wydarzeniom pozostanie moją słodką tajemnicą). Miniaturzystka, jak wspomniałam wcześniej, jest kobietą-widmem, tajemniczą, niezależną, niezwykle utalentowaną artystką, która nie tylko wnikliwie obserwuje otaczający ją świat, ale także potrafi przewidzieć i umiejętnie przekazać nadciągające wydarzenia. Za pomocą swojego daru stara się uchronić mieszkańców Amsterdamu przed nadciągającymi kłopotami oraz sprowadzić ich życie na właściwy tor. Petronella jako jedna z wielu jej klientek ulega nie tylko czarowi i kunsztowi ich wykonania ale także pozwala przewidzieć przyszłość.

Świat wykreowany przez Jessie Burton jest niezwykle realistyczny i poniekąd hipnotyzujący. Mimo objętości, która może odstraszyć czytelnika jest przyjemną lekturą, a to za sprawą języka, który nie jest trudny. W Miniaturzystce pojawiają się także wyrazy typowo holenderskie, dzięki którym dosłownie możemy poczuć klimat XVII-wiecznej Holandii. Dużym plusem jest to, że wyjaśnienia tych słów możemy znaleźć w słowniczku na końcu książki, ponieważ czytelnik nie jest zmuszony szukać ich znaczenia np. w Internecie i odrywać się od zaczętej lektury.

Jestem zauroczona XVII-wiecznym Amsterdamem, kreacją postaci, ich przemianami, przemyślaną fabułą i niezwykłą szczegółowością opisów. Bohaterowie okazali się bardzo różnorodni, ale dla mnie najważniejsze jest to, że są oni dynamiczni. Zmieniają się na naszych oczach przez to stają się nam jeszcze bliżsi. Tak jak my popełniają błędy i pokornie przyjmują ich konsekwencje. Ponadto autorka oparła tą historię na wielu tajemnicach, z których nie wszystkie zostały do końca ujawnione. Sama postać miniaturzystki, mimo późniejszych wyjaśnień w dalszym ciągu jest postacią tajemniczą, nie poznajemy jej tak jak Petronelli, przez co można odnieść wrażenie, że jest ona kimś nierealnym, nienamacalnym, a istnienie jej potwierdzają tylko malutkie przedmioty. Ogólnie mówiąc była to dla mnie niezwykle relaksująca lektura i emocjonująca przygoda, która nie raz mnie zaskoczyła. Jest to z pewnością niezwykła książka, której wyjątkowość dostrzega się dopiero po jakimś czasie. Dzięki niej na chwilę mogłam oderwać się od życiowych problemów i mam nadzieję, że autorka nie pozwoli czytelnikom długo czekać na swoje kolejne książki.

~*~

Dla miłości można zaryzykować wszystko – to słodycz zawsze zaprawiona kroplą goryczy. [1]

W cierpieniu odnajdujemy swoje najprawdziwsze „ja”. [2]

Tylko, że wszystko… nie zawsze jest tym, na co wygląda. [3]

- Nadzieja jest niebezpieczna, Petronello.
- Ale lepsza niż nic. [4]

- Nie wyszła za mąż […]. Zmarnowała się.
- Niektóre z nas marnują się w małżeństwie. [5]

Wszyscy, pełni nadziei, tkamy swój własny gobelin, nikt nas w tym nie wyręczy. [6]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie Wydawnictwu Literackiemu


___
[1] BURTON J.: Miniaturzystka. Kraków: Wydawnictwo Literackie 2014, s. 31.
[2] Tamże, s. 215.
[3] Tamże, s. 252.
[4] Tamże, s. 318.
[5] Tamże, s. 427.
[6] Tamże, s. 452.

18 komentarzy:

  1. Chcę przeczytać ,,Miniaturzystkę" odkąd ujrzałam ją w zapowiedziach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka podróż literacka by mi się marzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie mnie ta książka intryguje, choć w ogóle nie ciągnie mnie do tego gatunku literatury. Myślę, że ma z tym związek moje dawne zamiłowanie, jeszcze z dziecińśtwa, do domków dla lalek. Myślę, że kiedyś sie na tą książkę skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś mi już ta książka mignęła, teraz znów się pojawia i przyznam, że bardzo mnie zaintrygowała. Postaram się poznać "Miniaturzystkę" w nowym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach tę książkę. Kolejne, dobre recenzje mnie tylko do niej zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  6. I teraz już wiem, że koniecznie muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dawna planuje ją przeczytać. Nawet ostatnio byłam w księgarni i bardzo chciałam ją kupić, ale nie zabrałam wystarczająco dużo pieniędzy, a powinnam pamiętać o tym, że do księgarni idzie się z pełną sakiewką. Niemniej jednak kiedyś na pewno ją przeczytam, bo nie mam wątpliwości, że to wyróżniająca się pozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na razie słyszałam same pozytywy o książce. I muszę przyznać, że jestem bardzo nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej! Z tego, co czytam, książka wygląda naprawdę fascynująco! Bardzo lubię takie powieści, a pomysł na fabułę jest rewelacyjny. Cytaty świadczą też o całkiem niezłym poziomie języka (autorki aka tłumacza) - na pierwszy rzut oka, tej książce niczego nie brakuje...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna dobra recenzja tej książki przekonuje mnie do niej jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele pozytywów czytałam na temat tej książki. Przyznam, że już nie tylko treść, ale fascynuje mnie fakt jak pięknie wyglądałaby na moim regale pod literką B, gdzie mam dosyć mało pozycji (układam książki alfabetycznie wg nazwisk autorów).

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam ją przeczytać, jednak ciągle nie czuję się w stu procentach pewna...

    OdpowiedzUsuń
  14. Już parę razy czytałam na blogach o tej pozycji. Niby zupełnie nie z mojej bajki, ale powoli zaczyna mnie kusić. A Ty tu jeszcze, że poniekąd hipnotyzująca piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten dawny Amsterdam i mnie szalenie kusi <3

    OdpowiedzUsuń
  16. http://literackafantazja.blogspot.com/2014/04/wyzwania-2014-rozpiska-miesieczna.html
    tutaj znajdziesz swoje wyzwanie i wszystkie moje zrecenzowane książki, jakie brały w nim udział. Jeśli robisz podsumowanie czy coś w tym stylu, taka informacja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy będę miała możliwość sięgnąć po tą lekturę!
    Nie znałam jej, dopóki nie zobaczyłam jej u Ciebie w rubryczce "Wkrótce" - okładka mnie po prostu zaczarowała - barokowy domek dla lalek to coś wprost niepowtarzalnego, w czym się zakochałam. Pomysł autorki szalenie mi się spodobał, dlatego mam nadzieję, że na genialnym zamyśle się nie zakończy i czeka mnie pokaźna liczba stron dobrej zabawy :) Tym bardziej, że Tobie tak się podobała :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Baaardzo dobra książka. Mało dziś takich, więc tym bardziej podpisuję się pod recenzją;)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...