20 października 2014

PIKE Arilynne - "Ocalona"

źródło: Matras.pl
Aprilynne Pike
Ocalona
(Earthbound)

tł. Donata Olejnik

Wydawnictwo Dolnośląskie, 2014
s. 326
978-83-10-11756-4
Cena: 29,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,4 cm)
+ 52 książki

Ocena: 6/10

~*~

Tavia traci w katastrofie lotniczej rodziców, a sama – jako jedyna osoba na pokładzie – cudem uchodzi z życiem. Zamieszkuje u dalszej rodziny, chodzi na psychoterapię oraz… podkochuje się w przystojnym Bensonie. Kiedy ukazuje jej się tajemniczy chłopak widmo, a wokół dzieje się coraz więcej niezrozumiałych rzeczy, dziewczyna zaczyna podejrzewać, że przeszłość kryje niejeden sekret… Nie wie jednak, że świat chyli się ku upadkowi, a szansą na ocalenie jest połączenie się z chłopakiem z wizji i porzucenie Bensona. A to jedyna rzecz, której Tavia nie zamierza zrobić…
~*~

Mówi się, że samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, ale gdy dojdzie już do katastrofy to przeważnie większość (jeśli nie wszyscy) pasażerów znajdujących się na jego pokładzie giną. Co tu zresztą ukrywać, przykładów jest niestety wiele… Zdarzają się jednak cudowne ocaleni, którzy wbrew wszystkiemu przeżywają. Dostają drugie życie, mogą zacząć od nowa, mają możliwość przewartościowania go i zmiany dopóki mają czas.

Koniec jest początkiem czegoś nowego…

Nastoletnia Tavia była jedną z pasażerek tego feralnego lotu do, być może, swojej wymarzonej przyszłości. Niestety katastrofa niszczy nie tylko jej zdrowie, ale także rodzinę. Jej przyszłość zostaje przekreślona grubą, czerwoną kreską i w ten sposób trafia pod skrzydła wujostwa, którzy próbują przywrócić ją do normalnego życia. Jednak pozostaje pytanie jak normalnie funkcjonować, skoro wszystkie marzenia oraz to i kogo się kochało przestało istnieć? W dojściu do siebie po traumatycznym wydarzeniu, oprócz lekarzy specjalistów, ma jej pomóc pani psycholog, a także poniekąd również chłopak od książek, którzy nie pokazują Tavii swojej prawdziwej twarzy…

Aprilynne Pike obiła mi się o uszy kilka lat temu, a to za sprawą serii o wróżkach, do której byłam (i w dalszym ciągu jestem) sceptycznie nastawiona. W momencie pojawienia się na rynku Ocalonej stwierdziłam, że może warto spróbować, skosztować, twórczości pani Pike. Jak to spotkanie wyszło? Szczerze powiedziawszy, ani historia, ani postacie jakoś nie wbiły mnie w fotel w trakcie lektury, chociaż muszę przyznać, że kilka razy autorce udało się mnie zaskoczyć. Fabuła Ocalonej jest powieleniem schematu książki dla nastolatek, mamy tutaj młodą dziewczynę, która odkrywa w sobie tajemne moce, tajemniczego i przystojnego nieznajomego oraz równie pociągającego przyjaciela, czyli jak widać typowy trójkącik. Mimo schematu autorka postanowiła trochę urozmaicić czytelnikom lekturę dodając trochę tajemnic oraz niejednoznaczności. Nawet pociągający przyjaciel po ¼ treści staje się podejrzany, podobnie jak pozostali bohaterowie, którzy otaczają niczego nieświadomą dziewczynę. To z kolei prowadzi do przypuszczeń, które w konsekwencji rzeczywiście się spełniają. Jest jednak jedno małe „ale”. „Ale” autorka tak sprawnie lawiruje pomiędzy tym wszystkim, że wywołuje to podziw i… ciekawość (tak!) – co stanie się dalej. Pani Pike zostawia wiele pytań bez odpowiedzi, i to takich, które nie pozwalają czytelnikowi spokojnie zasnąć. To z kolei jest dobre, bo pobudzoną ciekawość tak łatwo nie da się zagłuszyć i mimo całej reszty jest się skłonnym zajrzeć do kontynuacji.

Jeśli chodzi o postaci, to jak wspomniałam wcześniej, mamy tu (nie)typową nastolatkę zmagającą się z przeżytą traumą. Tavia wzbudziła moją ciekawość dopiero w momencie ujawnienia swojego talentu (ludzkiego talentu, który dzieli razem ze mną). Zabrakło mi w niej głębi, niestety pod względem emocjonalnym okazała się ona trochę płaska, i mimo budzących się w niej mocy, nudna. Nie zaskakuje i nie przyciąga na długo uwagi. Trochę inaczej sprawa ma się z Bensonem i pozostałymi, którzy przez swoją niejednoznaczność stają się bardziej intrygujący i pobudzają wyobraźnię czytelnika. Jeśli chodzi o trzeciego jegomościa (Quinna) to trudno coś konkretnego na jego temat napisać, bo tak naprawdę nie poznajemy go jako konkretnej postaci, ale jako kogoś nierealnego i ulotnego. Można powiedzieć, że jest tylko zwiastunem, którego w pełnej krasie będziemy mogli podziwiać dopiero w kontynuacji Ocalonej. Zresztą mam wrażenie, że cała Ocalona jest dopiero preludium do właściwej akcji, na którą zamierzam spokojnie czekać.

Autorka bardzo plastycznie ukazała świat Tavii, bez żadnych trudności wnikamy do tej rzeczywistości. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że stajemy się nawet jej częścią. Może wynika to poniekąd z stłumionego przez katastrofę talentu głównej bohaterki, w każdym bądź razie nie można Ocalonej odmówić jednego – klimatu, który bez wątpienia pozytywnie nastraja czytelnika  Jeśli chodzi o fabułę jest ona niezwykle dynamiczna, wszystko bardzo szybko się dzieje i czasami przydałaby się chwila na złapanie przez bohaterów (i czytelnika) oddechu. Niestety jest również momentami przewidywalna, ale widać, że autorka stara się to niwelować wszelkimi możliwymi sposobami. Jednak, mimo wszystko, nawet nieźle jej to wyszło.

Ocalona nie jest jakimś ambitnym dziełem literackim, jednakże przy jej lekturze można spokojnie popłynąć (odpłynąć) do świata fikcji. Dla mnie okazała się średnią pozycją, która jednak nie pozwala o sobie zapomnieć. Z pewnością sięgnę po kontynuację, bo chcę poznać dalsze losy Tavii, Bensona i pozostałych bohaterów.

~*~

[…] wiedza i czucie to dwie różne sprawy [1]

Ludzie robią różne głupstwa dla tych, których kochają. [2]

[…] należy przeżywać każdy dzień tak, jakby był ostatnim dniem życia. [3]
                    
~*~

Za możliwość lektury, dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat

___
[1] PIKE A.: Ocalona. Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2014, s. 29.
[2] Tamże, s. 180.
[3] Tamże, s. 264.

8 komentarzy:

  1. Książkę już mam za sobą, teraz pozostaje mi tylko napisanie recenzji ; ) Mogę zdradzić, że mam bardzo podobne zdanie co do tej książki co Ty. Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że to będzie jakaś perełka w morzu pełnych zwykłych książek, a tu jednak się okazuje, że nie jest tak dobra jakbym tego chciała, lecz w ogóle nie zmieniłam swojego nastawienia i chcę popłynąć z nią, mam nadzieję tylko, że to nie będzie przeprawa pod prąd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni raz widziałam ją w zapowiedziach. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że mogę dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęcasz i zniechęcasz jednocześnie. Ale chyba dam szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam słabość do historii, gdzie na pierwszym planie są tajemnicze katastrofy samolotów, także powinnam być zainteresowana. Jednak ten trójkąt trochę mnie odstrasza. Chociaż... z kolei "chłopak od książek" i "chłopak widmo" brzmią ciekawie :) No i co tu począć?

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety byłabym dla tej książki zbyt krytyczna żeby ją czytać. Już sam początek - dziewczyna w cudowny sposób nie umiera podczas katastrofy lotniczej - staje się dla mnie odpychający, a trójkąty miłosne mnie po prostu drażnią i mam ich serdecznie dość w książkach. Jakby nie można było napisać niczego innego, tylko wiecznie podobny schemat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że takich książek jest wiele - dramatyczna sytuacja, trauma, dwóch facetów... Stanowczo przestały mnie takie historie ciekawić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko jakoś mam ochotę na tą książkę :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...