4 października 2014

[#29] Podsumowanie 9/2014

źródło: Pinterest

Witajcie kochani, witaj nowy (i ostatni) roku akademicki!

Moje wakacje dobiegły końca i czas wziąć się ostro do roboty – nie tylko muszę zabrać się za kolejne rozdziały pracy magisterskiej, ale także napisać dwie zaległe recenzje (m.in. Jeśli zostanę Gayle Forman i W cieniu arki Anne Proovost). Ostatnio mam kryzys twórczy, nie potrafię sklecić sensownego słowa na temat przeczytanych przeze mnie we wrześniu książek. Brakuje mi porządnego zastrzyku energii (niestety, nawet zabroniona czekolada mi nie pomaga… :/). Może ktoś z was zna dobre sposoby na pozbycie się tej blokady? Każdą (sensowną) radę przeczytam i możliwe, że wprowadzę ją do mojego życia.

Co u mnie? Na ostatni rok nauki wylądowałam w nowym gmachu Wydziału Filologicznego UŁ i szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia. Poprzednie lata spędziłam w tzw. „puszce” i „kontenerze” (budynek kartonowo-gipsowo-blachowy), który był tylko dla mojego kierunku i „wszystko” było dla nas. Panie szatniarki i portierki znały nas i mogliśmy „się rządzić” (brać kluczyki, robić sobie herbatę, trzymać swoje kubki etc.). To była jedna wielka rodzina, a teraz jest jedna, wielka społeczność przypominająca czasy licealne. Wyrośliśmy trochę na „dzikusów” (z czego się śmiejemy), ale plusem oprócz bufetu (którego nie mieliśmy na „starych śmieciach”) oraz ksero (j.w.) możemy podziwiać otoczenie (i nie mam tu na myśli budynku ;)). Na razie jest jeden wielki chaos (wykładowcy czekają na wydanie klucza do sal ok. 30-40 min.), a na jedno piętro przypada jeden pojemnik na śmieci (taki mały, ale na którymś piętrze znalazły się chyba dwa – jakieś wyjątkowe piętro?), więc  jak ma się zajęcia np. w którymś skrzydle (są 4 skrzydła) to trzeba lecieć do schodów, by wywalić śmieci… -.-. Dobra, nie ma co narzekać, bo to dopiero początki i zawsze są one trudne ;)

Jeśli chodzi o sprawy bardziej przyjemne, to w ubiegłym miesiącu poszczęściło mi się troszkę i wygrałam u Marty Kowalik książkę Dziewczyna z portretu Davida Ebershoffa (na którą mam wielką ochotę, ale najpierw „obowiązki” ;)). Ogólnie ten miesiąc pod względem czytelniczym okazał się lepszy, zapraszam więc na podsumowanie i oczywiście stosik ;)

♦ Przeczytane: 6 książek:
     1. SMOLINSKY J.: Następna rzecz na liście - recenzja
     2. COLLINS S.: W pierścieniu ognia recenzja
     3. McCAMMON R.: Łabędzi śpiew. Księga II recenzja
     4. GAARDER J.: W zwierciadle, niejasno - recenzja
     5. FORMAN G.: Jeśli zostanę - recenzja
     6. PROOVOST A.: W cieniu arki - recenzja

♦ Książki miesiąca: W pierścieniu ognia Suzanne Collins, Łabędzi śpiew. Księga II Roberta McCammona i W cieniu arki Anne Proovost.

♦ Rozczarowania miesiąca: brak

♦ Przeczytane strony: 2 040, co daje dziennie ok. 67 stron

♦ Nabytki: 7
     1. CORSO P.: Podziemne miasto (od wyd. Novae Res)
     2. BUSK S.: AlisOn. Po drugiej stronie (j.w.)
     3. WALCZAK-CHOJECKA A.: Gdy zakwitną poziomki (od autorki)
     4. GALBRAITH R.: Jedwabnik (niespodziewajka od GWP)
     5. PIKE A.: Ocalona (od GWP)
     6. CAST P.C.&K.: Ujawniona (j.w.)
     7. EBERSHOFF D.: Dziewczyna z portretu (nagroda)


♦ Wyzwania:
     + Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 13,4 cm = 81,6 cm
     + 52 książki – 6
     + Z półki – 1

Plany październikowe? Na pierwszy ogień pójdzie recenzja książki Josteina Gaardera W zwierciadle, niejasno, a później poznacie moją opinię na temat popularnego ostatnio (przez film) dzieła Gayle Forman, czyli Jeśli zostanę (Zostań, jeśli kochasz) oraz W cieniu arki Anne Proovost. Miałam w planie zorganizowanie konkursu na trzecie (już?!) urodziny bloga, ale niestety z powodu problemów finansowych niestety się on nie odbędzie, nad czym ubolewam :(. Jak to się mówi życie. Ale na pewno jak wszystko wróci do normy to możecie spodziewać się jakiejś rozdawajki. ;)

Na razie to tyle, nie przedłużam już, do napisania wkrótce! ;)

17 komentarzy:

  1. Też czytałam Zostań, jeśli kochasz we wrześniu i też zalegam z recenzją... Zupełnie nie wiem jak się za to zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne nabytki i świetny wynik wrześniowy :) To już trzy lata, no ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ci się spodobało WPO? Bo dla mnie to najlepsza część trylogii Collins. Zaczytywałam się w tej serii, uwielbiam autorkę... <3
    Ciekawy opis nowego budynku studiów, szkoda, że Was przenieśli na nowe miejsce akurat teraz. Nie martw się, u nas też oszczędzają na koszach na śmieci. I w dodatku u nas na razie rządy sprawuje Chaos związany z nowym podziałem na grupy ćwiczeniowe...
    Udanego czytania w październiku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa Allison :)
    Mnie Jedwabnik bardzo się spodobał :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mojej półce również czeka "Dziewczyna z portretu". Życzę powodzenia w październiku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, uroki studiów, co nie...? :D Przepiękny stosik z książkami, zabrałabym do siebie cały. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 6 książek to super wynik! "Jeśli zostanę"/"Zostań, jeśli kochasz" planuję na październik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skądś ten kryzys twórczy znam. Też muszę zrecenzować i książkę Forman, i ekranizację, ale jakoś nie chcę znowu czegoś krytykować :P

    OdpowiedzUsuń
  9. No i jak wrażenia z Jeśli zostanę? Czekam na Twoją opinię :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładne wyniki! :)
    Nas na trzecim roku studiów przenieśli do całkiem innego miasta i powiem szczerze, że od tamtego czasu klimat na studiach uległ całkowitemu pogorszeniu. Jestem przeszczęśliwa, że przede mną jeszcze tylko rok, ale dobija mnie pisanie pracy mgr...

    OdpowiedzUsuń
  11. Gorąco polecam "Dziewczynę z portretu"! Bardzo mi się podobała ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Jedwabnik" - myślę, że to książka na której się nie zawiedziesz :) Ja na pewno nie, bowiem uwielbiam wszelkie książki Rowling. Dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne wyniki. U mnie jeydnie 2 ksiażki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wyniku. Planuję przeczytać ,,Jeśli zostanę'' :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie czytam "Podziemne miasto".

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect