29 września 2014

McCAMMON Robert - "Łabędzi śpiew. Księga II"

Robert McCammon
Łabędzi śpiew
 Księga II
(Swan song)

tł. Maria Grabska-Ryńska

Papierowy Księżyc, 2013
s. 545
978-83-61386-37-7
Cena: 42,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,8 cm)
+ 52 książki

Ocena: 10/10

~*~

W zrodzonym z jądrowej furii przyszłym świecie wypaloną, koszmarną pustynią rządzi Zło stare jak sam czas… Pan o szkarłatnym Oku; Ten, Który Ma Wiele Twarzy gromadzi pod swymi sztandarami siły ludzkiej chciwości i obłędu… Szuka dziecka, które niesie dar życia, dziewczynki, którą musi zabić…

Na pustyni rządzonej przez strach i agresję, zaludnionej przez potwory i samozwańcze armie, każdy z tych, którzy przeżyli Apokalipsę, zostanie uczestnikiem ostatniej bitwy między dobrem a złem - bitwy która zadecyduje o losach ludzkości. 

~*~

Co zrobisz, gdy staniesz oko w oko ze złem? Spuścisz głowę przed szkarłatnym wzrokiem, a może dumnie uniesiesz podbródek i wyzywająco spojrzysz w oczy Temu, który nie chce, by świat po wojnie narodził się na nowo?

W drugiej księdze epopei Łabędzi śpiew ludzie żyją z dnia na dzień. Nie przejmują się niczym, co nie dotyczy ich samych. Starają się po prostu przetrwać. Każdy na swój sposób stara się przezwyciężyć strach przed czającym się za rogiem złem. Dobro jednak nie zostało całkowicie unicestwione. Tli się ono nie tylko w niezwykłej dziewczynie, ale również w ludziach, lecz by mogło się ujawnić potrzebuje nadziei, którą niesie w sobie dziecko życia…

Akcja dzieje się siedem lat po wybuchu bomb atomowych. Bohaterowie będący w pierwszej części dziećmi, w tej są już dorosłymi, młodymi ludźmi. Niestety, większość z postaci cierpi na choroby popromienne, które w końcowym stadium ukarzą prawdziwe oblicza tych, którzy przetrwali tę apokalipsę.

McCammon po raz kolejny udowadnia, że jest iluzjonistą słowa. Zamknięta historia na kartach drugiej księgi Łabędziego śpiewu ożywa wraz z rozpoczęciem lektury. Przepadamy w tym ceglasto-brunatnym świecie po raz drugi, lecz w przeciwieństwie do pierwszej części, nadzieja na lepsze jutro jest jak zwiększające się światełko w mrocznym tunelu. McCammon ponownie czaruje czytelników, a kontynuacja wciąga od pierwszych słów. Ta realistyczna wizja świata sprawia, że po plecach przechodzą ciarki i chce się zrobić wszystko, by do takiej zagłady nie dopuścić. Realizm i magia przeplatają się, tworzą harmonię i jednocześnie ostrzegają, że świat może wkrótce zmienić się właśnie w taki brunatny i nie nadający się do normalnego życia krajobraz. Dlatego codziennie musimy dążyć do bycia lepszym niż jesteśmy. Okazywać sobie nie tylko sympatię, ale także nieść pomoc, gdy takiej potrzeba. Przede wszystkim nie być obojętnym na to, co dzieje się wkoło nas. I dziękować za każdy słoneczny i deszczowy dzień, bo nie wiadomo, kiedy mogą być one nam odebrane. Tak jak zostały one odebrane bohaterom Łabędziego śpiewu.

Jak wspomniałam wcześniej, bohaterowie już siedem lat zmagają się ze skutkami bomb atomowych. Szczerze powiedziawszy zbytnio się nie zmienili pod względem charakteru, lecz jeśli chodzi o wygląd, to dosyć znacząco. Zmiany te najwyraźniej widać po dzieciach, które wyrosły i stały się młodymi ludźmi, mającymi już ukształtowane swoje zdanie. Jesteśmy świadkami ich heroicznej walki z otaczającym ich światem, ale także z siedzącymi w nich głęboko lękami. McCammon wykreował na długo zapadające w pamięć postacie, które nie nudzą swoją osobą i wywołują szereg różnorakich emocji.

Uważam, że epopeja Łabędzi śpiew jest niesamowitą wędrówką po przyszłości, przy której nie sposób się nudzić. Nie należy ona wprawdzie do prostych historii, ale włożony w nią trud z pewnością każdemu się opłaci. I tym razem McCammon mnie nie rozczarował, to wyjątkowy pisarz, którego historie czyta się od początku do końca z zapartym tchem. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze możliwość wejść do jego świata wyobraźni i na nowo odkrywać magię słów.

~*~

Zło nie zwycięży, dopóki mu się na to nie pozwoli. [1]

[…] jeśli człowiek kochał i był kochany, to tak, jakby już po trosze wygrał. [2]

~*~

W epopei Łabędzi Śpiew ukazały się:
Łabędzi Śpiew. Księga I // Łabędzi Śpiew. Księga II



~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Papierowy Księżyc


___
[1] McCAMMON R.: Łabędzi śpiew. Księga II. Słupsk: Papierowy Księżyc 2013, s. 506.
[2] Tamże, s. 533.

7 komentarzy:

  1. Muszę sięgnąć po oba tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka jest fenomenalna i to ona zachęca już na samym starcie :) Twoja recenzja i ocena jeszcze dopełniły mojej chęci sięgnięcia po tę serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria czeka na półce, nie mogę się doczekać, aż już poznam ta przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała lektura. Bardzo ciekawa. Wątpiącym polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wciąż mam przed sobą pierwszy tom, ale z pewnością w niedługim czasie po tę serię sięgnę. Zapowiada się cudownie:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze tej serii, ale słyszałam już o niej wiele dobrego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza część jeszcze przede mną, więc w recenzję się nie będę zagłębiać... ;)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect