24 sierpnia 2014

STOVALL Jim - "Bezcenny dar"

Jim Stovall
Bezcenny dar
(The Ultimate Gift)

tł. Tomasz Fortuna

Replika 2014
s. 197
978-83-7674-083-6
Cena: 29,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,5 cm)
+ 52 książki

Ocena: 7/10

~*~

Kiedy Red Stevens umiera, wszyscy członkowie jego rodziny jednoczą się w zachłannym oczekiwaniu na wielomilionowy spadek. Okazuje się jednak, że bogaty staruszek miał swoim bliskim do przekazania coś znacznie cenniejszego niż pieniądze... 

Młody Jason otrzymuje od swojego stryjecznego dziadka szereg instrukcji, które mają doprowadzić do tego, że egoistyczny i arogancki chłopak przemyśli swoje życie i pojmie, co w nim naprawdę najważniejsze. Pomagają mu w tym nowi przyjaciele, między innymi siedmioletnia Emily, z niezwykłą pogodą ducha zmagająca się z ciężką chorobą. Jeżeli Jasonowi uda się wykonać wszystkie zadania, na końcu drogi czeka na niego bezcenny dar.

~*~

Może na początku warto by było zdefiniować, czym jest dar? Z pewnością jest to coś niezwykłego, coś cennego, czym jesteśmy obdarowywani każdego dnia. Każdy oddech, każda czynność, pojedynczy uśmiech, a nawet niewinny, życzliwy gest jest darem. Codziennie w naszym życiu doświadczamy darów i niestety bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie są one cenne. Przyjmujemy je z myślą, że nam się, bez względu na wszystko, należą. To głównie dzięki darowi życia możemy doświadczać wielu innych darów, jak chociażby zdrowia, dostatku oraz miłości. Szkoda, że ich nie potrafimy doceniać, ponieważ to one w dużym stopniu przyczyniają się do tego, że jesteśmy po prostu szczęśliwi. Autor Bezcennego daru postanowił przybliżyć czytelnikowi ich wartość. Czym więc jest tytułowy bezcenny dar?

Historię Bezcennego daru, a raczej drogę ku niemu poznajemy dzięki Theodorowi J. Hamiltonowi, który po śmierci swojego przyjaciela, Reda Stevensa, jest odpowiedzialny za wypełnienie jego ostatniej woli. Wśród spadkobierców jest młody mężczyzna, Jason, który już na starcie miał dosłownie wszystko podane na tacy – przez to wyrósł na człowieka mało wdzięcznego i nie przywiązującego dużej uwagi do tego, co go otacza. Specyficzna forma testamentu, jak okaże się w dalszej części książki, ma na celu odwrócić skutki beztroskiego wychowania Jasona. Czy po swojej śmierci uda się Redowi, poprzez testament, naprawić wyrządzoną krzywdę młodemu mężczyźnie i czy Jason ostatecznie otrzyma spadek? Tego dowiecie się sięgając po Bezcenny dar.

Szczerze powiedziawszy spodziewałam się po tej lekturze więcej szczegółów i przede wszystkim innego spojrzenia na rozgrywającą się akcję. Po przeczytaniu kilku rozdziałów myślałam, że narratorów będzie dwóch, ale niestety przeżyłam rozczarowanie. Byliśmy „na sucho” zapoznawani z obecną sytuacją Jasona, to znaczy relację z jego postępów zdawała inna osoba, co okazało się, moim zdaniem, niezbyt dobrym posunięciem. Czytelnik, a przynajmniej ja lubię być bezpośrednim świadkiem stopniowych zmian, które dokonują się w duszy bohatera oraz z chęcią zaznajamiam się z jego przemyśleniami. Niestety tym razem musiała mi wystarczyć relacja pana Hamiltona, który w tym przypadku jest narratorem Bezcennego daru. Autorowi muszę niestety zarzucić oszczędność tej historii. Mam wrażenie, że trochę bał się emocji i myśli Jasona, może nawet trochę przytłoczyła go ta postać, więc do głosu dopuścił bardziej spokojnego bohatera. Poprzez narrację prawnika mamy niestety okrojone życie młodego spadkobiercy, a to przecież w nim ma się dokonać największa przemiana, i niestety nie do końca wierzę w jej autentyczność. Owszem, to co autor postanowił ukazać w Bezcennym darze jest szalenie potrzebie w dzisiejszych czasach, ale nie do końca przekonał mnie sposób, w jaki zostało to przekazane dalej czytelnikowi. Moim zdaniem brakuje w tej historii przede wszystkim myśli Jasona.

Fabuła Bezcennego daru okazała się dla mnie trochę nużąca. Widać było starania autora, by do tego nie doprowadzić, ale niestety na tych staraniach się skończyło. Historia jest ciekawa, pomysł również, ale niestety fabuła okazała się przewidywalna. Na szczęście dla mnie to nie miało większego znaczenia, ponieważ większą uwagę skupiłam na obserwowaniu przemiany Jasona oraz jego drodze do otrzymania spadku.

Jeśli chodzi o bohaterów, to jak wspomniałam wcześniej, to prawnika i jednocześnie wykonawcę testamentu Reda Stevensa mamy, można powiedzieć, ukazanego w pełnej krasie. Jest to zwyczajny staruszek, który (moim zdaniem) powinien już przejść na zasłużoną emeryturę. Wokół niego, co mnie niezwykle zadziwiło, unosi się aura dobroci, stateczności, profesjonalności oraz mądrości, którą nabywa się z wiekiem. Z kolei jego asystentka, mimo tego, iż jest o wiele lat młodsza od prawnika, to zachowuje się jak typowa babcia, która jest dumna z wnuczka, że zjadł cały obiad. Natomiast postać Jasona zupełnie mnie nie przekonała, jest on trochę rozmazany i nierealny. [SPOILER] Jak dla mnie jego przemiana dokonała się zbyt szybko – osoba, która całe życie miała z górki nie może się zmienić w przeciągu miesiąca, dwóch, czy nawet roku – no chyba, że przeżyła swoisty szok, a wydaje mi się, że Jason takowego nie przeżył.[KONIEC]

Ogólnie rzecz ujmując, Bezcenny dar porusza wiele ważnych spraw, ale sposób, w jaki zostały przedstawione jest jak dla mnie niezbyt wiarygodny. Nie oznacza to jednak, że inni czytelnicy odbiorą ją tak samo, jak ja. Zachęcam jednak do jej lektury, ponieważ mimo wad jest książką wartościową i wartą uwagi. Tym bardziej, że czytanie nie zajmuje wiele czasu. Język jest przystępny, lekki i przyjemny w odbiorze. A jeśli chodzi o mnie, to Bezcenny dar przypomniał mi o tym, by dziękować za dary, które codziennie zsyła mi los, ponieważ nie są one dane mi na zawsze. Lektura jej nie odmieniła mojego życia, ponieważ jestem świadoma tych darów, ale może odmieni Twoje?

~*~

Podróż może być długa lub krótka, lecz aby mogła się rozpocząć, trzeba kiedyś zrobić ten pierwszy krok. [1]

W ostatecznym rozrachunku człowiek znany jest z tego, jaki wpływ wywiera na innych. [2]

[…] nasze przedsięwzięcia, cała nasza mądrość i wszystko, co posiadamy jest darem dobrego Boga. Bóg ma dla każdego z nas szczególny plan  i obdarzył nas wszystkim, czego nam potrzeba, aby ten plan zrealizować. [3]

Kto kocha swoją pracę, nigdy nie uskarża się na swój los. [4]

Nauka to podróż, którą odbywamy przez całe życie, nieustannie odkrywając nowe cele. [5]

W ostatecznym rozrachunku to życie – jeśli przeżywa się je świadomie – jest największym nauczycielem. [6]

Naukę i wiedzę znajdziesz wszędzie, jeśli tylko będziesz szukał wytrwale. [7]

[…] książki nikomu nie służą, jeśli zalegają na półkach. [8]

Często pragniemy od życia czegoś więcej. Przyjrzyjmy się temu, co już mamy, a przekonamy się, że nasze życie już teraz jest pełne niezwykłego bogactwa. [9]

Odkąd pamiętam, zadziwiał mnie fakt, że ludzie, którzy mają najwięcej powodów do wdzięczności są zwykle najmniej skorzy do jej okazywania, podczas, gdy ci, którym brakuje niemalże wszystkiego, potrafią być bardzo wdzięczni za tak niewiele. [10]

Bez miłości rodzina jest tylko grupą ludzi o wspólnym drzewie genealogicznym. [11]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Replika


___
[1] STOVALL J.: Bezcenny dar. Zakrzewo: Replika 2014, s. 9.
[2] Tamże, s. 21.
[3] Tamże, s. 26.
[4] Tamże, s. 31.
[5] Tamże, s. 73.
[6] Tamże, s. 78.
[7] Tamże, s. 81.
[8] Tamże, s. 84.
[9] Tamże, s. 155.
[10] Tamże, s. 159.
[11] Tamże, s. 186.

10 komentarzy:

  1. Teraz czytam książkę, która odmienia moje życie :)
    Jak na teraz wystarczy mi takich książek :)

    Pozdrawiam, www.naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym tygodniu otrzymam tę książkę, więc tym wnikliwiej przeczytałam Twoją recenzję, żeby wiedzieć, czego się spodziewać i trochę zmartwiłam, bo rzeczywiście narracja z punktu widzenia spadkobiercy chyba byłaby lepszym pomysłem. No ale nic, zobaczę jak mi się ta historia spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może sięgnę nieco później...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ważne jest to by mieć dobry pomysł i sposób jego realizacji, szkoda, że tutaj tego zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że książka jest nudnawa, bo zapowiadało się naprawdę interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś, bo pomysł na książkę jest bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, Ty i te Twoje poetyckie recenzje *.*

    To zapoznawanie z historią "na sucho" sprawia, że historia wydaje się totalnie nierealna, zwłaszcza w takich książkach, gdzie sama na fabuła jest mało prawdopodobna.

    5 i 10 cytat bardzo mi się spodobał. :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...