16 lutego 2014

WASILEWSKA Kaja - "Srebrnowłosa"

Kaja Wasilewska
Srebrnowłosa

Novae Res, 2013
s. 391
978-83-7722-962-0
Cena: 34,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3 cm)
+ 52 książki
+ Z półki

Ocena: 10/10

~*~

Podobno coś tkwi w tym mieście. Wśród starych kamieniczek, czterech bram, wnętrza ogromnego Pałacu Królewskich Klejnotów drzemie moc. Potęga przenika kości zniszczonych budynków, tętni w trzewiach Grantiny, nieodgadniona, zagadkowa, niedająca zapomnieć trzem Klanom o swoim dziedzictwie.

Marika jest samodzielną i nad wiek poważną kuglarką, należąca do grupy wilantów – klasy miejskiej pozbawionej jakichkolwiek praw, zarabiającej na życie kradzieżą i sztuczkami. Wiele się zmienia, gdy dziewczyna odkrywa, że stara przepowiednia wrzuca ją na pole bitwy pomiędzy Klanami. Jakby nie miała dość osobistych problemów. Ponadto sprawę komplikują agresywne nad podziw żmije, znikające wiedźmy i pewien chorobliwie ambitny mężczyzna. A przede wszystkim smoki. One mieszają najbardziej.

~*~

Do fantastyki zawsze podchodziłam z rezerwą. Jakoś gatunek ten nie do końca zaspokajał moich potrzeb czytelniczych, ale w przeciwieństwie do innych ludzi, nie skreślałam go na zawsze. Raczej nie zamykam się na jeden, konkretny rodzaj literatury, ponieważ nie raz przekonałam się o tym, że znajdzie się ‘książkowy’ wyjątek, który wywróci mój świat do góry nogami. Wiem o tym, że bardzo często ryzykuję, jednakże dzięki temu udaje mi się znaleźć naprawdę nieoszlifowane diamenty… i przeżywam kolejne, niesamowite podróże.

Tytułową Srebrnowłosą jest czternastoletnia kuglarka z Grantiny, dla której każdy dzień jest walką – ze znienawidzonymi Strażnikami, głodem oraz bólem nawiedzającym ją w nocy. Nikt nie jest w stanie jej pomóc. Można powiedzieć, że otaczający ją przyjaciele są na skinienie jej ręki, jednakże ona nie chce ich pomocy. Zawsze dawała sobie radę i w dalszym ciągu będzie sobie radzić, powtarza to wszystkim naokoło. Dziewczyna jest niezwykle niezależna i bardzo dojrzała, lecz gdy ból zaczyna być nie do zniesienia na ratunek rzucają się wszystkie Klany Róży. I każdy z nich w tym działaniu ma ukryty cel. Komu uda się uratować Srebrnowłosą? Czy Marika odnajdzie się w nowej sytuacji? Tego oraz innych zaskakujących rzeczy dowiedzie się sięgając po tę książkę.

Muszę to napisać - po prostu zaniemówiłam… Po przeczytaniu pierwszej strony musiałam sprawdzić (i to kilkakrotnie), czy ta pozycja rzeczywiście wyszła spod ręki polskiej autorki. I z coraz większym zdumieniem wnikałam w ten niesamowity, magiczny i niepowtarzalny świat autorki. Fabuła okazała się przemyślana i spójna, bardzo realistyczne opisy sprawiały, że moja wyobraźnia nie miała problemu z kreowaniem Grantiny oraz cudownych i bardzo różnorodnych bohaterów. Każda z postaci jest inna, nie przytłaczają swoją osobą oraz wywołują wiele pozytywnych emocji. Nawet ci źli mają coś w sobie, że zapadają czytelnikowi głęboko w pamięć. W Srebrnowłosej występuje wielu bohaterów różniących się nie tylko pod względem charakteru, ale także wyglądu i co ważne zupełnie nie czuć ich nadmiaru. Szalenie spodobało mi się to, w jaki sposób autorka połączyła ze sobą ludzi oraz smoki. To było niezłe i do tej pory nie spotkałam się z taką kombinacją.

Jeśli musiałabym wybrać mojego ulubionego bohatera, to wskazałabym na bliźniaków z rodziny Gilbertów. Autorka świetnie ukazała ich charaktery, na zasadzie przeciwieństw. Granica między podobieństwami a różnicami jest niezwykle wyrazista. Światło i mrok – jedno nie może istnieć bez drugiego, stanowią jedną spójną całość. Ich utarczek słownych mogłabym słuchać w nieskończoność, a braterska więź jest niezwykła i bardzo silna. Momentami wywoływała ona we mnie wzruszenie i zazdrość. Autorka pokazała jak mocna oraz niezwykła jest braterska miłość…

Oprócz tego, autorka w Srebrnowłosej poruszyła ciekawe i dosyć ważne tematy. Pierwszy z nich dotyczy inności, a drugi przywiązania do swojej warstwy społecznej. Gdy ktoś wyróżnia się z tłumu zaczyna budzić sensację, a następnie podejrzenia. Niewiedza, która rodzi się w umysłach pospólstwa zaczyna wywoływać strach, a co za tym idzie agresję. Nie zaakceptowani przez jednolite społeczeństwo stają się wyrzutkami. W świecie realnym nie ma takiego konkretnego miejsca, gdzie odrzucone jednostki mogłyby znaleźć spokojną przystań oraz akceptację W Grantinie tacy ludzie trafiają do Miasta Wyrzutków, gdzie wszyscy stanowią jedną, wielką rodzinę i dbają o siebie nawzajem. Autorka pokazała również ten rodzaj więzi i to także szalenie mi się spodobało. Takie bezinteresowne poczucie wspólnoty, niezwykłe uczucie, że nie jesteś sam i możesz liczyć na swoją „rodzinę”. Tutaj idealnie odnajduje się zasada trzech muszkieterów – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. To wzbudziło we mnie dosyć mocne emocje.

Te wszystkie elementy dają bardzo wyraźny obraz tego, że mimo różnic w wyglądzie i charakterze, wszyscy jesteśmy tacy sami. Myślimy, czujemy, walczymy i … po prostu żyjemy. A w momencie niebezpieczeństwa jednoczymy się w imieniu większego dobra. Wtedy nie liczy się nic prócz idei.

Autorka przeniosła mnie w niesamowity świat, gdzie legendy i podania stają się rzeczywistością. W nim wszystko jest możliwe, a ograniczyć nas może jedynie nasza wyobraźnia i strach. Można powiedzieć, że dzięki tej książce na moment stajemy się dziećmi. Przenosimy się do zapomnianego świata fantazji, w którym istnieją wróżki, wiedźmy oraz smoki. Dziękuję! Była to niesamowita podróż nie tylko po Grantinie, ale także po własnym, zapomnianym świecie. Nie mogłam się od tej lektury oderwać i z niechęcią odkładałam ją na bok. Szkoda, że ta historia  dobiegła końca…

Srebrnowłosa jest kierowana w pierwszej kolejności do młodzieży. Wydaje mi się jednak, że ci troszkę starsi czytelnicy (tacy jak ja) znajdą w niej coś dla siebie. Obawiam się, że wyjadacze fantastyki mogą poczuć się rozczarowani i nienasyceni. Moim zdaniem jest to świetna książka, która szalenie mi się podobała. Z pewnością sięgnę po kolejne książki tejże autorki i nie mogę się doczekać jej następnych publikacji.

~*~

Dać jej kawałek czekolady i cała w skowronkach. [1]

Bo z niektórymi rzeczami trzeba się przespać, a po niektórych trzeba pójść spać. [2]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res

___
[1] WASILEWSKA K.: Srebrnowłosa. Gdynia: Novae Res, 2013, s. 105.
[2] Op. Cit., s. 113.

12 komentarzy:

  1. Powiem Ci tak:
    zobaczyłam, że coś opublikowałaś, myślę - e tam, polska autorka, pewnie nic wielkiego...
    później widzę okładkę, myślę - cholera, ale śliczna, magiczna i w ogóle, ktoś się postarał...
    następnie zerknęłam na ocenę i pomyślałam - what?
    no to trzeba przeczytać recenzję (swoją drogą - bardzo zgrabnie Ci ona wyszła ;)) i..
    ja chyba jednak sobie tę "Srebrnowłosą" przeczytam. ;33
    Baaaardzzozzzzooooo mnie zachęciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zapowiada się interesująco, tym bardziej, że już czytałam pozytywne opinie o książce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzecie zdanie ostatniego akapitu, nie bardzo przekonuje mnie bym sięgnęła po te pozycję :P Nie lubię rozczarowań i nienasycenia :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham i uwielbiam tą książkę <3 Zastanawiam się, jak to możliwe, że nie jest ona jeszcze bestsellerem, skoro jest taka genialna :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jednak jej nie przeczytam. Nie ciągnie mnie . I ta okładka taka nijaka :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tę samą myśl początkowo - czy faktycznie tę książkę napisała Polka? Rewelacyjna pozycja, zachwycająca na każdym kroku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że mnie się książka tak nie spodobała ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm nie sądziłam, że aż tak pozytywnie ją odbierzesz, tym bardziej, że w sumie nie spotkałam się ze zbyt dużą ilością pochlebstw w jej stronę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, w życiu bym nie pomyślała, że ta książka może być cokolwiek warta (Novae res wydało, sorry), a tu taka niespodzianka! Jestem zaintrygowana! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś dla mnie. Już ostrzę sobie pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. *o* Muszę przeczytać! Nie żeby coś ale jak zobaczyłam że autorką jest Polka, to jakoś nie za bardzo mnie ciągnęło do przeczytania tej recenzji i opisu książki itp. Wszystko się jednak zmieniło jak zobaczyłam tę świetną ocenę i przeczytałam opis... Jeśli ta książka jest tak dobra, jak to stwierdziłam po opisie, to biorę się za nią!

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect