23 stycznia 2014

BIEDROŃ Halina - "Widok zza rogu życia"

źródło
Halina Biedroń
Widok zza rogu życia

Novae Res, 2012
s. 334
978-83-7722-417-5
Cena: 34,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,4 cm)
+ 52 książki
+ Z półki

Ocena: 6+/10

~*~

Marta, porzucona we wczesnym dzieciństwie przez ojca, nieustannie tęskniąc idealizuje jego obraz. Wychowywana przez matkę, niezrównoważoną emocjonalnie alkoholiczkę, przeżywa prawdziwy koszmar.

Po maturze, pod presją matki, rozpoczyna studia na Akademii Medycznej. Tam poznaje Artura, świeżo upieczonego adiunkta Katedry Anatomii. Nadwrażliwa, nieprzystosowana i przerażona wrogością świata w ramionach dużo starszego mężczyzny znajduje bezpieczny azyl i namiastkę tego, co dawno temu utraciła. Zarażając ją swoją pewnością i optymizmem, Artur daje Marcie siłę i determinację. Czy dzięki niemu dziewczynie uda się ostatecznie wyzwolić spod niszczycielskich wpływów matki?

Powieść porusza problem rozterek i dylematów moralnych oraz odpowiedzialności i lojalności na tle różnorodnych międzyludzkich relacji – miłości, ogromnej, spóźnionej namiętności, przyjaźni, a także przemożnego macierzyństwa i w niczym mu nie ustępującego ojcostwa.

~*~

Życie nie raz udowodniło nam, że ma przygotowany worek pełen niespodzianek. Wszelakich, i tych radosnych oraz tych nieprzyjemnych. Mają one na celu coś nam pokazać, nauczyć, a nawet w pewnym sensie, przestrzec. Przede wszystkim niosą ze sobą zmiany. Niekiedy nieodwracalne.

Marta jest kobietą doświadczoną przez los. Dzieciństwo jej nie było usłane różami, a co najsmutniejsze, nie miała nikogo, kto wstawiłby się za tym drobnym dziewczątkiem. Mimo traumatycznych przeżyć, bohaterce udało się wyjść (mniej więcej) na prostą. Życie postawiło na jej drodze wyjątkowego mężczyznę, który stał się dla niej nie tylko opoką, ale także zapewnił jej upragnione i pożądane bezpieczeństwo. Początki ich wspólnego życia do najłatwiejszych nie należały. Artur zmuszony był zmierzyć się z przeszłością swej żony, stoczyć walkę o wspólną, normalną przyszłość. Dzięki jego determinacji i racjonalnemu podejściu udało im się stworzyć szczęśliwą rodzinę, której życie płynęło swoim rytmem. Nic im do szczęścia nie brakowało. W spokoju cieszyli się urokami dnia codziennego. Do czasu… gdy ujawniła się tajemnica sprzed lat, o której sam zainteresowany nie miał pojęcia. To ona, powoli zaczęła burzyć spokojne życie Marty. Pochłonęła ją całkowicie, a ucieczka okazała się niemożliwa.

Widok zza rogu życia jest bardzo emocjonalną i psychologiczną historią o kobiecie między innymi opętanej przez zakazane uczucia. Przez książkę brnie się dosyć opornie. Spowodowane jest to przez ‘przekombinowany’ język. Domyślam się, że autorka chciała pokazać bogactwo i elokwencję swojego stylu, ale niestety forma przygniotła treść. Bardzo rozbudowane zdania niestety nie służą żadnej historii, a tym bardziej tak niezwykle emocjonalnej. Opisy są za bardzo nasycone porównaniami, aż do tego stopnia, że myślałam iż po prostu nie dotrwam do końca. Bo choć jest ciekawa, (na swój sposób) nowatorska, poruszająca w pewnym sensie temat tabu, to została ona zmiażdżona przez styl. To okazało się, dla mnie, największym minusem Widoku zza rogu życia. Dialogi również pozostawiają wiele do życzenia. Momentami nie wiedziałam kto do kogo mówi. Musiałam liczyć wersy i dopiero po tym dochodziłam, jaka postać teraz ma głos.

Bohaterowie również nie zwalają z nóg, a Marta jest bardzo szczególną i dynamiczną postacią. Do ujawnienia się faktów sprzed kilkunastu lat, była bohaterką niezwykle realną, wzbudzała w czytelniku żal, nawet podświadomie trzymałam za nią kciuki. Po odkryciu tajemnicy okazała się strasznie głupia i naiwna. Przestało mi być jej żal, a także gdzieś ulotniła się moja sympatia do niej. Bo jednak ją polubiłam, można powiedzieć, że nawet stałam się jej przyjaciółką. Jednak to, co zaczęła wyprawiać, doprowadzało mnie do nerwicy. Zachowanie Marty po prostu mnie odrzucało i miałam ochotę po prostu jej przywalić oraz krzyknąć w twarz, by się ogarnęła. Ja wiem, hormony rządzą się swoimi prawami, ale bez przesady… W bohaterce jakby obudziła się nastolatka, głupiutka panienka, a nie dojrzała i mądra kobieta po czterdziestce. Mamy tutaj pokazany obraz dwóch Mart – szalenie różnych oraz wykluczających się w jednym ciele. Nie miałabym zastrzeżeń, jeśli postać miałaby rozdwojenie jaźni, ale w tym przypadku ja po prostu nie potrafię tego przetrawić, nawet jakbym bardzo chciała… [SPOILER] To i tak byłam zaskoczona, że Marcie udało się równocześnie żyć z dwoma mężczyznami i w taki sposób, by jeden z nich o tym nie wiedział [SPOILER]. Nie wiem, czy gratulować jej bezmyślności, czy współczuć, w każdym bądź razie nie wzbudzała już we mnie litości (ostatnio jestem do granic możliwości bezlitosna).

Pani Biedroń udowodniła czytelnikom, że jest świetna w pisaniu wierszy. Zawarte na kartach Widoku zza rogu życia, okazały się przyjemną odskocznią od przesyconej opisowości. Jak ja od wierszy staram się trzymać z daleka, to tutaj, cóż… Wzbudziły mój podziw i jestem nimi zauroczona.

Potykam się o własną ciekawość.
Chciwość rani mi dłonie.
Strach… otwiera ramiona
I cuci mnie chłodem. [1]

Autorka pokazała w Widoku zza rogu życia meandry ludzkiego życia. Przede wszystkim jak szybko może ono zmienić swój bieg oraz iż powrót do stanu ‘sprzed’ jest wręcz niemożliwy. Życie ‘na pozór’ oraz czas nigdy nie stanowi dobrego rozwiązania. Albo żyjesz długo i szczęśliwie, albo krótko i intensywnie. Jak ta gra życia Marty się skończy? Niestandardowo, niezależnie od finału, życie będzie płynęło swoim rytmem…

~*~

[…] człowiek sam dla siebie bywa zagadką, kiedy staje w obliczu nowych, nieznanych okoliczności […]  [2]

Nikt nie ma prawa dokonywać za nas ostatecznych życiowych wyborów, bo tylko my sami będziemy przeżywać nasze życie. [3]

Niektórzy mówiąc, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, może… trzeba im wierzyć. [4]

Podjechałaś pod mój dom, żeby co… żeby sprawdzić, czy okna mam czyste? [5]

Przyjaciół nie wyrzuca się z życia na kompost dlatego tylko, że błądzą. [6]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res


___
[1] BIEDROŃ H.: Widok zza rogu życiaGdynia: Novae Res, 2012, s. 75.
[2] Op. Cit., s. 16.
[3] Op. Cit., s. 20.
[4] Op. Cit., s. 110.
[5] Op. Cit., s. 134. 
[6] Op. Cit., s. 258.

9 komentarzy:

  1. To chyba mocno emocjonalna książka. Pewnie dużo w niej psychologii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam osiągnięć Haliny Biedroń...może czas to zmienić :)
    monweg

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ się tu zmieniło, nowy nagłówek! Elsa! Co do książki - odpuszczę sobie. Nie mam zamiaru męczyć się przy stylu pisarskim owej autorki. W dodatku raczej nie przeżyłabym tej negatywnej "odmiany" bohaterki. :|

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam ciekawa tej książki.
    Cieszę się jednak, że nie aż za bardzo... nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie poznałam jeszcze żadnej z książek tej autorki, ale szczerze powiedziawszy jak na tę chwilę jakoś mnie do "Widoku zza rogu życia" nie ciągnie. Może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tej książce nigdy nie słyszałam, więc bardzo chętnie przystąpiłam do zapoznania się z Twoją recenzję i muszę przyznać, że powieść ta w żadnym stopniu mnie nie zainteresowała. A dodać do tego jak bardzo Cię zirytowała, to znając mnie, ja swój egzemplarz potraktowałabym bezlitośnie. :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Znakomity debiut, niedawno czytałam i jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect