6 stycznia 2014

[#1] Nieoszlifowane diamenty Dzosefinn

Witajcie kochani!

     Piszę dzisiaj do Was zainspirowana i za ‘namową’ Jusssi ze strony Zapachy książki. Niedawno u siebie na blogu poruszyła temat zatytułowany Najlepsza książka jakąkolwiek czytałaś*. Nie powiem, zaintrygowało mnie to i zostawiłam u niej strasznie dużo długich komentarzy. Jak można było przewidywać nie skończyło się na jednym, dwóch, czy trzech tytułach, a kilkunastu. Co mnie ucieszyło Jusssi przyznała, że sama o połowie nie słyszała i (wydaje mi się, że z chęcią) dopisała je do swojej listy książek, które chce przeczytać. Było to miłe, a jeszcze milsze i pomysłowe, okazała się propozycja jej.  Nie powiem, dała mi ona do myślenia. A o co chodzi? Dzięki jej kreatywnemu myśleniu postanowiłam opublikować taką listę z moimi najlepszymi książkami, które wywołały we mnie największe spustoszenie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)). Przeglądając listę przeczytanych przeze mnie książek stwierdziłam, że taką listę mogłabym przekształcić jako cykl „Nieoszlifowane diamenty Dzosefinn”, w którym jednorazowo będę polecać pięć najlepszych tytułów, jakie miałam przyjemność do tej pory przeczytać. Oczywiste jest to, że proponowane przeze mnie książki nie wszystkim mogą/muszą przypaść do gustu. Ja tylko tworzę takową listę dla takich osób jak Jusssi. Jesteśmy nagminnie zasypywani nowościami wydawniczymi i czasami po prostu brak czasu lub chęci, a także siły na to, by poszperać w bibliotece za ‘starszymi’ tytułami, a szczególnie tymi, które zostały całkowicie ‘zduszone’ w zarodku. 

     Osoby, które odwiedzają mojego bloga, czy też śledzą moje poczytania na LubimyCzytać.pl z pewnością mogą domyślać się jakiego typu książki będę polecać. Przede wszystkim znajdą się na tej liście książki, które przypadkowo trafiły w moje ręce i poruszyły mną do głębi. Najsmutniejsze z tego wszystkiego jest to, iż niektóre z tych pozycji naprawdę trudno dostać, więc jak coś, to najpierw szukajcie ich w bibliotekach, a następnie na różnych wyprzedażach, antykwariatach i w punktach z tanią książką (jedną z takich nabyłam 2 lata temu we wakacje, nad morzem, za całe 5 zł! Szkoda, że nie widzieliście mojej miny, prawie się popłakałam ze szczęścia). Ale powracając do przerwanego wątku. To zestawienie będzie się pojawiało w różnych odstępach czasowych, ponieważ perełek odkryłam niewiele i co za tym idzie bardzo dużo jeszcze jest do odkrycia. Dzisiaj przedstawiam Wam pięć pozycji, których nie przeczytanie jest grzechem (no dobra, żartuję… ;))

     I pro forma:


     [#1] „Nieoszlifowane diamenty” jest zestawieniem autorskim Dzosefinn. Celem jego jest promowanie książek, które moim zdaniem okazały się najlepsze z najlepszych i najbardziej zapadającymi w pamięć. Są to tytuły przeczytane oraz w pewnym stopniu zrecenzowane, a aktualnie zapomniane i nie pamiętane. Tak naprawdę jest to forma promocji moich ulubionych i ukochanych historii, które wzruszają, wstrząsają i przenikają do głębi. W zestawieniu  tym będę podawać 5 tytułów, które polecam. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś dla siebie.  

1. Letnia akademia uczuć 1. Anna i wodorostyHanna Kowalewska (Zysk i S-ka, 2007)

     Marcin dotknął jej ramienia i przyciągnął do siebie. Spojrzał jej w oczy, a pod dziewczyną ugięły się nogi. Wiedziała, że powinna go odepchnąć i roześmiać się kpiąco, ale tym razem nie była w stanie tego zrobić. Jej usta same układały się w jakiś potworny, cielęcy grymas, powieki opadały w dół i po chwili poczuła miękki, wilgotny dotyk ust chłopaka. Oprzytomniała dopiero wtedy, gdy odsunął ją od siebie. Spojrzała na niego - na twarzy miał wyraz satysfakcji.
      - Przyjacielskie spacery... - roześmiał się. - Czy na tym polega przyjaźń?

~*~

     Książkę tę odkryłam przypadkowo w 2008 roku. Wtedy moje życie było dosyć skomplikowane i pamiętam, że w tym roku otrzymałam swoje pierwsze kieszonkowe. Nie wiedziałam na co przeznaczę tą drobną sumę. Lubiłam się szwendać tu i tam (po sklepach), aż zaszłam do Empiku (w Manufakturze). No i Letnia akademia uczuć 1 mnie wybrała. Oczywiście, byłam trochę zestresowana (pierwsza kupiona przeze mnie książka), jednakże przekonał mnie do niej język autorki (oczywiście przed zakupem dumałam nad nią około 30 min.). Zadowolona wróciłam do domu i postanowiłam zostawić ją sobie na wakacje. Po jej lekturze okazało się, iż ta decyzja była strzałem w dziesiątkę!

     Letnia akademia uczuć 1 jest o nastolatkach dla nastolatków. Opowiada historię grupy młodzieży (a konkretniej klasy), która wyjeżdża na wakacje/kolonie do Bułgarii na dwa tygodnie. I w przeciągu tych dwóch tygodni każdy z nich zaczyna poznawać siebie na nowo. Z bohaterami ksiązki zaprzyjaźniłam się w przeciągu chwili. Razem z nimi, jako ich powierniczka, przezywałam jedne z niezapomnianych wakacji. A do tego ten niesamowity klimat Bułgarii. Ta pozycja wzbudziła we mnie wielką ochotę wyjazdu do tegoż kraju i zobaczyć na własne oczy te Białe Piaski… Po prostu mnie ta książka zahipnotyzowała… A gdy wyszła (nawet o tym nie wiedziałam) kontynuacja, to normalnie byłam w siódmym niebie. Jednakże nie dorównywała pierwszej części (zabrakło w niej kilku istotnych dla mnie postaci). Niżej (pod każdym tytułem) znajdziecie dosłownie mini recenzję (z czasów, kiedy jeszcze nie parałam się takim pisaniem). >>klik<< 

2. Buszujący w zbożu – Jerome David Salinger (Albatros, 2007)

     Bohaterem "Buszującego w zbożu" jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni "buszuje" po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe
~*~

     Jest to kolejna książka, która wzbudziła we mnie zachwyt. Nie tylko chodzi o kunszt autora, ale także o głęboki przekaz emocjonalny. Jej lekturę wspominam z dużym rozrzewnieniem i nie mogę się doczekać, kiedy nadarzy mi się okazja jej zdobycia i przyłączenia do mojej biblioteczki. Z pewnością koło Buszującego w zbożu nie powinno się przejść obojętnie. I odsyłam Was do mojej mini recenzji: >>klik<<


3. Upadki – Anne Provoost (EZOP, 2006)

     17-letni Lukas spędza wakacje na południu Francji w rodzinnym domu matki. Dramatyczne wydarzenia tego upalnego lata na zawsze odmienią jego życie. Chłopak odkryje mroczną tajemnicę swojego dziadka sięgającą czasów wojny i będzie musiał się z nią zmierzyć. Jednocześnie zwiedziony fałszywą przyjaźnią wplącze się w działania grupy młodych nacjonalistów, prześladujących arabskich imigrantów, i zapłaci za to bardzo wysoką cenę. Kiedy wreszcie odważy się zerwać z organizacją, ofiarą zemsty bojówkarzy stanie się jego dziewczyna, młoda Amerykanka, Caitlin. Okaleczona w sprowokowanym przez bojówkę wypadku, na zawsze będzie musiała porzucić marzenia o tańcu.

~*~

     Upadki Anne Proovost jest właśnie tą książką, kupioną nad morzem za 5 zł. Ona również wywołała burzę w mojej duszy. Wniknęłam i przepadłam w wykreowanym przez autorkę świecie. Świetnie ukazała nie tylko etapy dojrzewania, ale także poruszyła temat toksycznej przyjaźni. Z pewnością do niej powrócę, a ja odsyłam Was do króciutkiej recenzji: >>klik<< 

4. Odkrycie nieba – Harry Mulish (W.A.B., 2006)

     Holandia, rok 1967. Pewnej mroźnej nocy Maks genialny astronom, a przy tym ekstrawagancki kobieciarz zabiera autostopowicza. Jest nim Onno roztargniony filolog, piekielnie inteligentny mizantrop. Mimo różnic charakteru zostają przyjaciółmi. Szybko okazuje się, że łączy ich ta sama data poczęcia, a wkrótce także miłość do jednej kobiety pięknej wiolonczelistki Ady.

     Ta powieść to dzieło życia jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy holenderskich. Historia przyjaźni dwóch mężczyzn, których różni dosłownie wszystko. Maks, astronom, hedonista, erotoman i ekstrawertyk, oraz Onno, zagubiony, zamknięty w sobie filolog, spotykają się pewnej mroźnej nocy i odtąd stają się nierozłączni. Ich dyskusje są odbiciem najważniejszych filozoficznych i teologicznych sporów, a oni sami – mądrzejszymi o doświadczenia półwiecza braćmi bohaterów Czarodziejskiej góry Tomasza Manna. Obaj stają się uczestnikami rozgrywki tajemniczych sił i obaj ulegają urokowi tej samej kobiety. Kiedy rodzi się dziecko o niezwykłych zdolnościach, nie wiadomo, który z przyjaciół jest jego ojcem. Właśnie temu chłopcu jeden z aniołów powierzy niezwykłą misję: dostarczenie tablic z dziesięciorgiem przykazań z powrotem do nieba. Wspaniała, wielowątkowa opowieść o miłości, przyjaźni i zdradzie, o zmorach dwudziestego wieku i ludzkiej naturze, uwikłanej w walkę dobra ze złem.

~*~

     Odkrycie nieba „odkryłam” również przypadkiem. I bardzo się cieszę, że trafiła ona w moje ręce. Jest to historia niezwykle ciekawa, lecz trudno się ją czyta (a to za sprawą bardzo dużej ilości opisów). Zaskakuje fabuła, bohaterowie zapadają w pamięć, a przede wszystkim główną rolę odgrywa w niej niesamowity, trochę kosmiczny, klimat. Fragmentami po prostu mnie zatykała i wciskała w fotel. Niezwykle zaskakująca i wydaje mi się, że warta cierpliwości oraz poświęcenia.>>klik<< 

5. Dziewczyna z pomarańczami – Jostein Gaarder (Jacek Santorski & Co, 2004)

     „Dziewczyna z pomarańczami” to piękna opowieść o poszukiwaniu miłości i odwadze, by z trudnych ścieżek życia wybrać tę właściwą. 

      Pewnego dnia 15-letni Georg znajduje niezwykły list, którego nadawcą jest nieżyjący od lat ojciec. W chwili jego śmierci chłopiec miał zaledwie 4 lata. List przeleżał w dziecięcym wózku, czekając na chłopca. W liście ojciec opowiada o swojej miłości do tajemniczej Dziewczyny z Pomarańczami; zadaje pytania o sens życia, gdy śmierć wydaje się nieuchronna. Inspirowany listem chłopiec usiłuje sprostać pytaniom ojca, przekroczyć granicę czasu i śmierci. Pomoże mu w tym pisana właśnie książka, której patronuje Dziewczyna z Pomarańczami. 

     W znakomitej powieści, nie tylko dla młodzieży, Jostein Gaarder celuje prosto w serca czytelników i jak zwykle trafia w samo sedno.

~*~

     Jest to ostatnia pozycja z cyklu „Nieoszlifowane diamenty Dzosefinn”. Po tę pozycję sięgnęłam nieprzypadkowo. Dowiedziałam się o niej od kogoś znajomego (nie pamiętam dokładnie od kogo) i ten tytuł długo musiał czekać na swoją kolej. Okazja nadarzyła się dopiero na początku studiów, kiedy na półce w bibliotece rzuciła mi się ona w oczy. I oczywiście tą wzruszającą historię pokochałam od samego początku. Po lekturze moja przyjaciółka znalazła film nakręcony na podstawie książki Gaardera, ale w porównaniu do papierowej wersji, ekranizacja okazała się bardzo słaba.  >>klik<< 

     Jak napisałam wcześniej, bądź jak sami zauważyliście (a może i nie, ale czuję się w obowiązku zwrócić na to uwagę) odnośniki prowadzą do recenzji umieszczonych na portalu LubimyCzytać i szczerze powiedziawszy wszystkie są dosyć ‘ubogie’ w porównaniu do tego, co znajdujecie aktualnie na mojej stronie. Może w przyszłości, kiedy powrócę do tych ukochanych tytułów, to napiszę dłuższe opinie. Na razie muszą Wam starczyć te skromne zdania.

     To tyle, co na dzisiaj przygotowałam. Mam nadzieję, że chociaż jedna osoba z Was skusi się na jeden z wyżej wymienionych tytułów. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na Wasz odzew. A może czytaliście coś z tej listy i macie coś więcej do dodania, bądź nie zgadzacie się z moim zdaniem?

     Nie wiem kiedy pojawi się kolejne zestawienie, w każdym bądź razie mam nadzieję, że do tego czasu uda Wam się przeczytać coś z mojej listy ulubionych!

     Do napisania!

26 komentarzy:

  1. Dziewczyna z pomarańczami - KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to bym jeszcze osobną zakładkę założyła, żeby te diamenty nie zaginęły w tłumie cyrkonii :) Bardzo Ci dziękuję za realizację tak spontanicznego pomysłu. Wierzę, że każdy z tych tytułów jest na swój sposób wyjątkowy, z wielką ale to wielką przyjemnością zapoznam się z nimi bądź je odświeżę. Poza tym przypomniałaś mi, że już bardzo dawno nie buszowałam po antykwariatach, czas nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ładny banner z boku, nie zamierzam tworzyć podstrony, z tego względu, że nie 2, 3 ostatnie nie chcą się otwierać (Nie wiem jak u innych czytelników, ale przynajmniej mi, w mojej przeglądarce...)

      Usuń
  3. A widzisz, nie zauważyłam go. Szukam właśnie tytułów na allegro i w dyskontach internetowych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie genialny pomysł :) Sama z chęcią zapoznam się z niektórymi tytułami z tej listy. "Dziewczyna z pomarańczami" brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaję, że niełatwo byłoby mi stworzyć taką listę. Musiałabym umieścić na niej jakieś dwadzieścia tytułów. Całe szczęście często udaje mi się trafić na bardzo dobre książki 8)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja stworzyłam cykl, by przedstawić wszystkie książki warte uwagi :).

      Usuń
  6. Dwie pierwsze mam w swojej biblioteczce, ale jeszcze nietknięte :) Czas je odkurzyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie szczęście, że nie dleko mnie jest Ustka i namiot z wyprzedażą książek. Normalnie raj na ziemi. *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. prawdę mówiąc nie czytałam żadnej z tych książek, ale na Buszującego w zbożu mam wieeeeeelką ochotę. poszukam jej w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, pomysł absolutnie GENIALNY! :D
    "Letnia akademia uczuć" brzmi wspaniale, mam nadzieję, że uda mi się ją znaleźć, chętnie przeczytałabym sobie w wakacje. :-) "Buszującego w zbożu" muszę koniecznie przeczytać, sama również chętnie przyłączyłabym go do swojej domowej biblioteczki. A "Dziewczyna z pomarańczami" brzmi bardzo ciekawie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Odkrycie nieba"- mam na tą książkę wielką ochotę ;)
    Pozdrawiam i gratuluję bardzo fajnego zestawienia! ;)
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł ;)
    Już od jakiegoś czasu ,,Upadki" leżą u mnie na półce, ale nie mogą się za tę książkę zabrać. Teraz wiem, że naprawdę warto :)
    A ,,Dziewczyna z pomarańczami" zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam tylko o jednej z nich, mianowicie Buszujący w zbożu. I od dawna mam w planach. Z reszty, myślę, że mogłabym przeczytać "Upadki".. wydaje się to być ciekawa książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przeczytać Buszującego w zbożu :) A grafika tła do banerka tego zestawienia jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  14. "Buszującego w zbożu" czytałam, ale dla mnie to nic specjalnego, chyba jestem w mniejszości ;) Za to "Dziewczyna z pomarańczami" mnie zaintrygowała

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł ekstra, będę uważnie śledzić wpisu. Z powyższych książek czytałam jedynie "Buszującego w zbożu" - nie zachwyciła mnie. Bohater strasznie mnie irytował swoim zachowaniem i przemyśleniami. Nie lubił kłamstwa, a sam oszukiwał ludzi. Reszty nie czytałam, ale niebawem postaram się to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli dotąd nie przeczytałaś, to serdecznie polecam: Tarjei Vesaas "Pałac lodowy".

    OdpowiedzUsuń
  17. Njabardziej z tego zestawienia nieznanych mi "Nieoszlifowanych diamentów Dzosefinn" przemawiają do mnie Upadki. Obym kiedyś trafiła na tą książkę - nigdy jeszcze nie miałam okazji czytać o toskycznej przyjaźni, a uważam, że to bardzo ciekawy temat. Buszujący w zbożu - od czasu do czasu obija mi się ten tytuł o oczy/uszy, więc pewnie wczesniej, czy później sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. "Buszującego w zbożu" uwielbiam. Dobry pomysł z tym zestawieniem, czekam na kolejne :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy pomysł :D
    Nic nie czytałam, ale już dość długo chcę przeczytać "Buszującego w zbożu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny pomysł! Faktycznie wynajdujesz świetne perełki. Ja zaznajomiłam się z Buszującym w Zbożu tylko, reszty jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko nie znam żadnej, gdy będę szukać książki na pewno tu wpadnę po jakiś tytuł:) Ja tez u sb mam coś podobnego, ale pod nazwą TOP książkowy:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa inicjatywa :) Niestety nie znam żadnej z wymienionych lektur...

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tego wszystkiego to tylko przeczytałam "Buszującego w zbożu"
    monweg.blog.onet.pl
    Dołączyłam do Twojego wyzwania ze wzrostem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzeba to będzie wszystko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect