30 kwietnia 2013

KAŹMIERCZYK Agnieszka - "Księżyc nad Świtezią"

Agnieszka Kaźmierczyk
Księżyc nad Świtezią

Novae Res, 2013
s. 163
978-83-7722-742-8
cena: 24,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1 cm)
+ 52 książki

ocena: 9/10

~*~

Historia dwojga nastolatków, których nie oszczędził los. Wojtek po śmierci matki wyjeżdża z ojcem na Białoruś. Poznaje tam Svetlanę, która okazuje się być kimś więcej niż tylko piękną sąsiadką. Nowa znajomość ze staruszką Olgą przewraca życie chłopaka do góry nogami, wprowadzając go w świat słowiańskich demonów.

Jednym z nich okazuje się Svetlana…

Nastolatkowie będą musieli zmierzyć się z odwróceniem zaklęcia, poszukiwaniem prawdziwej rodziny i własnej tożsamości, a także szkolnymi problemami.

„Księżyc nad Świtezią” to opowieść o mieszkańcach jeziora Świteź: łojmie Oldze, wodji Svetlanie i ondynie Anatolu, ale przede wszystkim o szybkim kursie dorastania, wszechobecnej potrzebie bliskości i powoli rodzącym się uczuciu. ukryj.

~*~

Wierzenia ludowe zawsze wzbudzały moją ciekawość, choć jakoś nigdy nie miałam możliwości przeczytać książki, która zawierałaby takie elementy. Dlatego, jak zobaczyłam Księżyc nad Świtezią pomyślałam, że to dobra okazja, by zakosztować tego mistycyzmu i tak naprawdę powrócić do przeszłości. Jak to spotkanie wyszło? No cóż, jestem zadowolona.

Księżyc nad Świtezią przedstawia, przede wszystkim, historię dwóch młodych ludzi: Wojtka i Svetlany. Chłopak po trudnych i burzliwych kolejach losu wraz z ojcem wyjeżdża za granicę, na Białoruś, by rozpocząć kolejny etap życia. Ta zmiana miejsca ma pomóc, nie tylko ojcu, ale również i chłopcu pogodzić się ze śmiercią Ewy (matki i żony). Po jej odejściu, Wojtek stał się osobą cichą i zamkniętą w sobie, a dodatkowo wydarzenie to sprawiło, że chłopak na zawsze pożegnał się ze swoim beztroskim okresem dzieciństwa.

Od narodzin był dzieckiem otoczonym miłością i ciepłem rodzinnym. Nigdy niczego mu nie brakowało. Miał wszystko to, co dla dziecka jest najważniejsze. Kochających rodziców i szczęśliwy dom… Jednak te radosne chwile nie dane im były na zawsze. Najpierw przyszła choroba matki, potem jej śmierć, a na samym końcu pozostawiona przez nią pustka. Od tego momentu stosunki z ojcem są różne, a w najcięższych chwilach Wojtek i jego tata Antoni mogą liczyć na wsparcie Moniki – przyjaciółki Ewy. Wyjazd na Białoruś okazuje się być nie tylko ucieczką od smutnej przeszłości, ale również miejscem odrodzenia… I na tej drodze pojawia się ona…

W przeciwieństwie do Wojtka, Svetlana była tzw. wpadką, owocem niepożądanym miłości dwojga nastolatków. Nie miała kochającej rodziny – matki, która tuliłaby ją do snu i ojca czytającego jej bajki na dobranoc. Posiadała za to przyrodniego brata oraz tajemniczą opiekunkę Olgę, która za wszelką cenę chciała ich zatrzymać przy sobie. A rzucona na nich klątwa miała ten los przypieczętować. Zniewolona i osamotniona dziewczyna nie miałaby szansy odmienić swojego życia, gdyby nie uczucie, które połączyło ją z Wojtkiem.

Dziewczyna z klątwą i chłopak z nadzieją. Oboje postanawiają odmienić swoje losy i rozpoczynają walkę nie tylko z przeznaczeniem, ale również z własnymi demonami. Jedno poświęca się dla drugiego, a drugie to wykorzystuje nie zdając sobie sprawy z tego, że w zamian nic nie daje pierwszemu. Mimo pokonania przeciwności losu ich uczucie nie przetrwało. Miłość tych dwojga zabiła rzeczywistość, z którą nowo narodzona Svetlana musiała się zderzyć.

Księżyc nad Świtezią jest historią niezwykle klimatyczną i mistyczną. Wraz z bohaterami powieści przenosimy się do Białorusi, do krainy, gdzie wierzenia ludowe są silnie zakorzenione nie tylko w społeczeństwie, ale również w naturze. Bardzo barwne i urzekające opisy przyrody, w tym szczególnie okolice jeziora Świteź, pozwalają bez problemu czytelnikowi wyobrazić sobie to zaciszne i spokojne miejsce. I ten subtelny język, dzięki któremu przez opowieść dosłownie się płynie i nie sposób oderwać się od zaczętej lektury.

Przyznam bez bicia, że trochę obawiałam się tejże historii, jednak widzę teraz, że zupełnie niepotrzebnie. Księżyc nad Świtezią jest miłą, lekką i przyjemną historią na każdą porę roku. Lektura jej pozwoliła mi się oderwać od codziennych trosk, lecz nie jest to tylko książka, przy której można się zrelaksować. Pokazuje również, że jedna osoba jest w stanie zmobilizować nas do działania i jest w stanie zmienić nasze dotychczasowe życie.

O losach tych dwojga na pewno będę przez długi czas pamiętać i z przyjemnością do Księżyca nad Świtezią powrócę. Bo jest to historia, do której się powraca.

I kolejny przykład na to, że w Polsce mamy uzdolnionych autorów. :)

Nie zostawia się niedokończonych spraw, bo jutra może nie być. [1]

~*~

Za możliwość przeczytania dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res


___
[1] KAŹMIERCZYK A.: Księżyc nad Świtezią. Gdynia: Novae Res 2013, s. 147.

28 kwietnia 2013

DONOGHUE Emma - "Ladacznica"


Emma Donoghue
Ladacznica
(Slammerkin)

tł. Kinga Składanowska

Papierowy Księżyc 2013
s. 454
978-83-61386-23-0
cena: 39,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (4 cm)
+ 52 książki

ocena: 9/10

~*~

„Ladacznica” to nadzwyczajna powieść o Mary Saunders, młodej córce biednej szwaczki, umieszczona w barwnym pejzażu Londynu i Monmouth XVIII-wiecznej Anglii.

Mary łaknie pięknych ubrań i wstążek, tak jak ludzie z jej klasy łakną jedzenia i ciepła. To głód, który sprowadza ją na drogę prostytucji w wieku trzynastu lat.

Mary zostaje wypędzona z domu przez swoją rozszalałą matkę gdy zachodzi w ciążę i niemal umiera na ulicach Londynu. Jej wybawicielką okazuje się Doll – prostytutka. Mary swobodnie przemierza Londyn wraz z Doll, ubrana w wyzywające, krzykliwe stroje i z krzykliwie umalowanymi na czerwono ustami, sprzedając swoje ciało mężczyznom. Stając w obliczu długów i gróźb, ucieka do Monmouth, rodzinnego miasta swojej matki, gdzie próbuje rozpocząć nowe życie jako pokojówka w domu pani Jones.

Mary wkrótce odkrywa, że nie jest w stanie uciec od swojej przeszłości i od tego jak wiele są w stanie zapłacić jej ludzie za spełnianie zachcianek, które nie przystoją ich pozycji w społeczeństwie…

~*~

Czasami podejmujemy złe decyzje, jednakże potrafimy wyciągnąć z nich wnioski i staramy się, by dana nieprzyjemność już nigdy się nie powtórzyła. A dla Mary Saunders ważniejsze od wszystkiego była chęć posiadania.

Tytułową bohaterkę poznajemy jako trzynastoletnią dziewczynkę, która żyje wraz z matką, ojczymem i młodszym bratem w XVIII wiecznym Londynie, w jednej z biedniejszych części miasta. Od samego początku trudno Mary tzw. „zakwalifikować” jaka jest: dobra, czy zła. Z pewnością nie da się ukryć, ze jest wielką marzycielką z ambicjami i chce czegoś więcej, niż to, co daje jej status społeczny. Dziewczynka nie godzi się na przyszłość, do której stara się przygotować ją matka. Upartość jej charakteru doprowadza Mary do handlarza wstążkami. Jest tak zdeterminowana w urzeczywistnieniu swoich marzeń, że poświęca to, co ma najcenniejszego – czyli cnotę. I to niefortunne zdarzenie sprawia, że upada na samo dno londyńskiego rynsztoka. Mimo tych dramatycznych przeżyć dziewczynka nie zmienia swojego toku myślenia i jeszcze bardziej się w nich zatraca. Sprzedaje swoje ciało, by w przyszłości być bogatą, szanowaną i pięknie ubraną damą.

Los nie raz wyciągał do niej pomocną dłoń. Mary jednak te szanse odrzucała. Dlaczego? Trudno powiedzieć jednoznacznie. Może dlatego, że przez wcześniejsze doświadczenia bała się zaufać albo chciała być panią swojego losu. W każdym bądź razie jej pozycja społeczna nie przewidywała dla niej takiego luksusu jak wolność, dlatego buntowała się w sposób dla niej najbardziej sprawdzony. Dzięki pieniądzom zarobionym trudniąc się tym zawodem, mogła się poczuć niezależna. I wolna. Ale za jaką cenę.

Pycha wkrótce dołączyła do z góry przegranych marzeń. I strach... To zaprowadziło ją do nieszczęśliwego końca. Dlaczego, pomimo tylu szans by wieść godne życie, Mary nie skorzystała z nich? Miała je tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło by trochę się wysilić…

Autorka wykreowała bardzo ciekawy obraz Mary Saunders. Początkowo wzbudza pozytywne emocje, następnie te uczucia zmieniają się jak pory roku. Niechęć, szok, złość ogarniała mnie, gdy uczestniczyłam w kolejnych etapach jej drogi do samodestrukcji. Bardzo często miałam ochotę walnąć bohaterkę w głowę by się opamiętała. Jednakże, jak gwałty nie zmieniły jej postępowania, to co dopiero nieme prośby czytelnika? Z pewnością tytułowa Ladacznica jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Wywołuje skrajne emocje dzięki którym żyje… I żyć będzie w naszej pamięci.

Cała ta historia otoczona jest dwoma skrajnymi krajobrazami. Najpierw okropny, brzydki i odurzający Londyn, a następnie przepiękny i urzekający Monmouth, który zamiast stać się miejscem odrodzenia i nowego życia dla Mary, przypieczętował jego koniec.

Ladacznica jest bardzo klimatyczną powieścią, która porusza naprawdę ciężki temat. Może sam w sobie nie jest trudny, jednak wywołuje kontrowersje. Ale chyba najtrudniejsze jest to przypatrywanie się temu, co bohaterka robi. Nie tyle ze swoim ciałem, co z życiem.

Historia jest naprawdę fantastyczna., przenosi nas w czasie do XVIII wieku i pozwala się oderwać od codziennych trosk.

~*~ 

Czasami słowa przypominały szkło, które pękło we wnętrzu jej ust. [1]

Człowieka można […] zgasić tak łatwo jak płomień świecy. [2]

[…] najgorsza część ludzkiej natury mogła z łatwością wziąć w górę i uderzyć w najmniej spodziewanym momencie. Nawet najbardziej światły człowiek miał niewielką władzę nad czającą się w nim ciemnością. [3]

[…] śmierć poruszała się w tłumie ludzi, nosząc twarz zwykłego człowieka i klepała po ramieniu bez żadnego ostrzeżenia. [4]

Wszyscy musimy umrzeć, nie ma wątpliwości. Ty masz jeszcze czas – a mój już się skończył. [5]

~*~

Za możliwość przeczytania dziękuję ślicznie wydawnictwu Papierowy Księżyc


__
[1] DONOGHUE E.: Ladacznica. Słupsk: Papierowy Księżyc 2013, s. 215.
[2] Op. Cit., s. 102.
[3] Op. Cit.,  s. 443.
[4] Op. Cit.,  s. 429.
[5] Op. Cit.,  s. 336.

21 kwietnia 2013

CAST P.C. & Kristin - "Przysięga Smoka"


P. C. & Kristin Cast
Przysięga Smoka
(Dragon's Oath)

tł. Donata Olejnik

Książnica, 2013
s. 157
978-83-245-8095-8
cena: 25,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu! (1,2 cm)
+ 52 książki

ocena: 7/10

~*~


Zanim Bryan Lankford przybrał imię Smoka i został mistrzem szermierki, był zwykłym adeptem Domu Nocy: młodym, niezwykle utalentowanym i... zakochanym. Jednak popełnił błąd, który wiele go kosztował. Przysięga Smoka to opowieść o gorącej miłości i obietnicy, która na zawsze odmieni życie Lankforda oraz wpłynie na losy Zoey i jej przyjaciół.

~*~

Po długiej przerwie znów wkroczyłam w świat wampirów, fantastycznego i przepełnionego magią Domu Nocy. Jest ona dla mnie jedną z nielicznych serii, do której mam ochotę powracać nieprzerwanie. Może i dla niektórych może się ona wydawać niskich lotów, ale powiedzmy sobie szczerze. Jej głównym celem jest rozrywka. Ma być lekka, miła i przyjemna. I taka oto jest.

Przysięga Smoka to uzupełnienie cyklu o Domu Nocy. Dzięki tej opowieści cofamy się w przeszłość, a konkretnie do I poł. XIX wieku, do młodości Bryana Lankforda oraz młodziutkiej profesorki Anastasii. Akcja zaczyna się tak naprawdę od momentu wydziedziczenia średniego syna za karygodne i aroganckie zachowanie oraz od nakazu wygnania z rodzimego kraju. Jednak los dla młodego mężczyzny przygotował inny scenariusz. Zostaje naznaczony i tym samym staje się wolny oraz rozpoczyna nowe życie pod znakiem smoka…

Dzięki tej krótkiej historii mamy możliwość poznać legendarnego mistrza szermierki za czasów, tzw. „szczenięcych” i jednocześnie z innej perspektywy. Dla niektórych z Was, ba nawet z pewnością, będzie zaskoczona, a niekiedy może nawet wywołać do głównego bohatera niechęć. Wydaje mi się, że to chyba dobrze, bo dzięki temu cała książka nabiera barw, a postać nie jest nudna przez swoją dynamiczność.

W tym przypadku przywołam dwa z moich ulubionych powiedzeń: Nic nie dzieje się bez przyczyny oraz nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Gdyby nie jego zachowanie, prawdopodobnie nigdy nie spotkałby swojej przyszłej ukochanej.

Jest to z pewnością ciekawa historia, powiedziałabym nawet, że to przyjemne uzupełnienie tego cyklu. Treść ozdabiają cudowne rysunki autorstwa przyjaciółki pisarek, które wzbogacają książkę. No i ta nieziemska okładka…

Co do języka, jak wspomniałam wyżej, jest on miły, lekki i przyjemny. Osoby, które miały możliwość przeczytać którąkolwiek część z Domu Nocy, to mogą spodziewać się czegoś podobnego. Jednakże nie jest on wcale taki zły, do jakiego przyzwyczaiły nas autorki.

Bardzo podobało mi się studium nad tytułowym bohaterem. Panie Cast wykreowały naprawdę ciekawą i intrygującą postać. Tylko szkoda, że taka krótka okazała się ta historia. Z przyjemnością przeczytałabym coś więcej na ten temat (pominięto zupełnie okres od naznaczenia do momentu przemiany Bryana w wampira. Ten ostatni wątek jest naprawdę niezły, ale mam wrażenie, że autorki nie pokazały w nim swojego potencjału). A tak to trzeba obejść się smakiem.

Całą tą recenzję wychwalam i piszę, że jestem pod jej wrażeniem. Ale nie jest ona idealna. Jak to ja, dopatrzyłam się kilku (dosłownie chyba dwu-trzech)  literówek, a śród nich:

Nie podoba mi się to, że stracę się z oczu. [1]

Z całego kontekstu wynikało to, że jej ma nie stracić z widoku, a nie siebie. Reszty nie wymieniam, bo nie widzę sensu. Ale wyczulam, ze możecie spotkać takich kilka kwiatów. No cóż, my czytelnicy wymagamy od korektorów i edytorów perfekcji. Każdemu może się coś przeoczyć, ale to maleństwo ma niecałe 160 stron!

Drugim minusem jest zbyt wygórowana cena. I z tego miejsca chciałabym podziękować moim przyjaciołom za możliwość jej przeczytania. Się pochwalę, a co!

 (Prezent urodzinowy ;))

I na zakończenie: od samego początku trudno nie zauważyć, że ciemność otaczała postać Smoka. Jednym dla niego ratunkiem była miłość i dobroć Anastasii. Jednak, gdy jej zabrakło, to zło, czające się w zakamarkach jego duszy zaczęło kiełkować. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy przeklętego wojownika i nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejny tom z Domu Nocy.

Czy ta ciemność i chęć zemsty tak przesłoni serce Smokowi Lankfordowi, że nie będzie dla niego powrotu do światła? To się okaże, miejmy nadzieję, wkrótce.

Honoru i prawości nie wygrywa się w zawodach. Zdobywa się je w życiu poświęconym tym ideałom. [2]

~*~

 W serii Dom Nocy ukazały się:
Naznaczona // Zdradzona // Wybrana // Nieposkromiona // Osaczona // Kuszona // Spalona // Przebudzona // Przeznaczona // Ukryta // Ujawniona // Wyzwolona

Uzupełnienia:
Przysięga Smoka // Ślubowanie Lenobii // Klątwa Neferet // Upadek Kalony

___
[1] CAST P.C. & K.: Przysięga Smoka. Poznań: Książnica 2013, s. 131.
[2] Op. Cit., s. 77

19 kwietnia 2013

OKOŁO-KUŁAK Doda - "Pozłacany róg"

źródło: Zaczytani
Doda Około-Kułak
Pozłacany róg
Tom 1

Novae Res, 2013
s. 516
978-83-7722-565-3

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,5 cm)
+ 52 książki

ocena: 5/10

~*~

Jest maj 1833. Powstanie listopadowe upadło, ale na teren Galicji przenikają z Królestwa niedobitki rajdu płk. Zaliwskiego. Jeden z partyzantów trafia pod dach prowincjonalnego rejenta gdzieś pod Tarnowem... Wraz z odsłoną kolejnych kart powieści, zostajemy przeniesieni do świata, którego nie znamy. Dodajmy, bo to ważne: do świata patriarchalnego. W tle dzieje się historia: rewolucja krakowska, rzeź galicyjska, proces moabicki, powstanie styczniowe... Nie one tu jednak będą grały główną rolę. Uwaga autorki skupia się bowiem na losach pojedynczych osób, a przede wszystkim kobiet. Z mistrzowskim zachowaniem proporcji, psychologiczną głębią, humorem, a czasem ironicznie kreślone są postaci bohaterek. Jak w świetle reflektora obserwujemy wyraźne, plastyczne, wykreowane z talentem kolejne sceny dramatu, słyszymy świetne dialogi. A bóg Eros ciągle jest obecny! ... Doda Około-Kułak - autorka powieści „Księga motyli” i „Ptaszyna” (Świat Książki), a także sztuki „Siostrzyczki biorą wszystko” (w repertuarze teatru Bagatela w Krakowie) tym razem sięga po formę sagi, by opowiedzieć losy kilku pokoleń dwóch galicyjskich rodzin w okresie burzliwych przemian „wieku pary i elektryczności”. W dalszych planowanych tomach będziemy z wolna zbliżać się do współczesności.

~*~


Wiek XIX był okresem szalenie burzliwym dla całej Europy, a szczególnie na terenie byłej Polski. Jednak nie na tyle, by nie można było wieść spokojnego życia

Pozłacany róg opowiada koleje losu wielu bohaterów, a szczególną uwagę dwóch rodzin. Na początku powieści poznajemy rejenta Hieronima Śmiłowicza, wdowca i jego kilkuletnią córkę Teodorę, dla których życie przygotowało wiele niespodzianek oraz prób. Następnie do akcji wkracza żołnierz Ukleja, nowa służąca Agnieszka i inni. W pewnym momencie  wszyscy Ci bohaterowie zaczynają się mieszać i (niestety) odchodzić w zapomnienie. Pisząc tę recenzję musiałam zajrzeć na pierwsze karty książki, by przypomnieć sobie, co było na początku.

Tło historyczne, jak dla mnie było trochę ubogie, chaotyczne i niejasno zarysowane. Niby coś było i się działo, ale nie wiadomo kiedy, gdzie i o której porze. A może po prostu ja tego nie odczułam tak, jak oczekiwałam? Na pewno mnie nie wstrząsnęło.

Pozłacany róg jest dość grubą książką. I niestety trudno tego nie odczuć. Zdarzają się publikacje, gdzie ponad 500 stron przelatujemy jak chmura, a w tutaj czegoś takiego zabrakło. Takiej lekkości.

Początek, gdy czytelnik zagłębia się w całą historię, jest po prostu straszny. Fragmentami czułam się, jakbym przeprawiała się przez rwącą rzekę, ale na szczęście znalazły się momenty wytchnienia, a gdy tak zwane „wprowadzenie” się skończyło, mogłam w pełni i z przyjemnością oddać się dalszej lekturze.

Kolejnym aspektem, który zwrócił moją uwagę na tę powieść, to opis. Autorka miała swoją uwagę skupiać na losach poszczególnych bohaterach, a najważniejszymi miały być kobiety. Natomiast w pierwszych kilku stronach poznaję mężczyznę. Dosyć zabawnego, miłego i sprawiającego ogólnie dobre wrażenie. Następnie pojawia się słodka dziewczynka, służące, żołnierz… Ja się pytam, gdzie są te kobiety? No dobrze nie zrażona brnę dalej. Pojawia się nowa służąca Agnieszka… Ale nie do końca postać jej mnie satysfakcjonuje. Następnie poznajemy hrabinę i jej syna. Tutaj autorka, wydaje mi się, włożyła więcej wysiłku, by przedstawić jej postać, ale to jeszcze nie było do końca to, czego ja oczekiwałam. Następnie pojawiła się Eliza i tak naprawdę ona wniosła świeże powietrze. Oraz postać Marty, kobiety silnej i odważnej. Ale jak na taką grubość, to za mało… Tak naprawdę dopiero po połowie historia nabiera barw i rozpędu. Od momentu pojawienia się Elizy oraz Marty. I to tylko dzięki nim sięgnę po kontynuację sagi. Chociaż patrząc z drugiej strony, na postaci mężczyzn, muszę przyznać, że autorka zaimponowała mi. Świetnie ukazane studium psychiki męskiej z tamtego okresu.

Ogólnie rzecz ujmując jest to dość ciężka pozycja. Ma swoje plusy (jakimi są pojedyncze zwroty akcji, oraz fantastyczne kreacje dwóch bohaterek) jak i minusy. Tymi złymi stronami okazało przede wszystkim tło. Myślałam, że ta historia będzie biła z kart Pozłacanego rogu. Niestety otrzymałam tylko garstkę rozproszonych i mało ciekawych faktów. I co najważniejsze – dla mnie – to zabrakło klimatu tamtego okresu. Szeleszczących spódnic, opisów miast, wsi, ogólnie mówiąc toczącego się ówcześnie życia. Język powieści nie jest taki zły, jak z początku może się wydawać. Trzeba po prostu do niego przywyknąć. A jeśli miałabym z jakąś powieścią ją porównać, to z Lalką Bolesława Prusa (którą wprost uwielbiam). To, co mi tutaj zabrakło, w Lalce dostałam na talerzu.

Cóż… Czuję niedosyt po przeczytaniu Pozłacanego rogu. I wielki mętlik w głowie. Trudno mi ocenić konkretnie, jaka ta powieść była. Z pewnością nie była wybitna, ale zła też nie. Wydaje mi się, że gdy sięgnę po kontynuację, to zrozumiem sens pierwszej części i nabierze ona całkiem nowego znaczenia. Pozostaje mi mieć nadzieję, lecz na dzień dzisiejszy otrzymuje ode mnie ocenę 5/10
.
Nie mogę pominąć okładki. Jest urzekająca, plastyczna, powiedziałabym nawet, iż to małe dzieło sztuki, ale jak wiadomo, szata graficzna często nie odzwierciedla treści.

~*~ 

Dopóki człowiek żyje, jego powieść nie ma zakończenia [1]

Są ludzie, których śmierć budzi naszą rozpacz i ból. I są tacy, których śmierć czyni nas sierotami[2]

~*~

W cyklu Pozłacany róg ukazały się:

Pozłacany róg. Tom I // Pozłacany róg. Tom II // Pozłacany róg. Tom III // Pozłacany róg. Tom IV

~*~ 

 Za możliwość przeczytania, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res



___
[1] OKOŁO-KUŁAK D.: Pozłacany róg. Tom 1. Gdynia: Novae Res 2013, s. 329.
[2] Op. Cit., s.178.

18 kwietnia 2013

Jeden taki dzień w roku... ;)

źródło: We Heart It
Witajcie :) 

Chciałabym się z Wami podzielić pewną informacją. Dnia 18 kwietnia, czyli 22 lata temu Dzosefinn przyszła na ten wspaniały świat. Przez ten czas życie wielokrotnie mnie wystawiało na próbę i hartowało mego ducha, dzięki czemu dzisiaj jestem silną kobietą (przynajmniej na taką siebie uważam ;)). Z tejże okazji chciałabym sobie życzyć kolejnych pięknych i pouczających 22 lat, wytrwałości w tym co robię, bym nigdy się nie poddawała i żebym nigdy nie zapomniała o osobach, które pojawiły się na mojej drodze i sprawiły, że na moim niebie pojawiła się tęcza. Bo nadzieję i wiarę zawsze miałam w sobie, ale dzięki spotkanym osobom uwierzyłam w to, że warto wierzyć i ufać.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Nawet jeśli coś idzie nie tak i wylewam morze łez to we mnie siedzi takie  przeczucie, że obróci się to na dobre. Często się to sprawdza, więc wiem, co piszę. ;). A teraz idę moi drodzy świętować, bo już nigdy nie będę miała 22 lat. 

Trzymajcie się! :)

8 kwietnia 2013

CZAPLIŃSKI Michał - "By schronić się w przeszłości"

źródło: Zaczytani
Michał Czapliński
By schronić się w przeszłości

Novae Res, 2012
s. 142
ISBN 978-83-7722-502-8
cena: 23,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1 cm)
+ 52 książki
+ Z półki

ocena: 8/10

~*~


Czy tęsknisz do świata, gdzie życie toczyło się bez nieustającego pośpiechu, a na czarno–białej fotografii można było odkryć wszystkie kolory tęczy? Czy brakuje Ci magii, tak obecnej w niezapomnianej muzyce i kinie, w stylowych automobilach i czarującej modzie? Świeżego powiewu kapitalizmu w świecie jeszcze wolnym od nowoczesnej technologii - tej informatycznej i tej komunikacyjnej? Z rodzącym się niewinnym konsumpcjonizmem, bogatszą naturą i pełniejszą głębią dnia codziennego, budzącego się i zasypiającego z nutką refleksji.

Czy chciałbyś żyć w czasach o wiele bardziej harmonijnych, nieznających globalizacji, portali społecznościowych i reality show, lecz zanurzonych w artyzmie architektury miast, brukowanych uliczek prowadzących do tajemnicy jeszcze nieodkrytej, kiedy ludzie byli sobie znacznie bardziej bliscy?

Być może nie było Ci dane zaznać tej przeszłości, może tylko o niej słyszałeś. Jeśli jednak tęsknisz za czymkolwiek, co należy do Niej i trudno Ci się czasem odnaleźć w obecnym XXI wieku, ta książka przeznaczona jest dla Ciebie.

~*~

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, czemu żyjemy w tych czasach? W tym przepełnionym elektroniką świecie, gdzie z każdej strony bombardują nas informacjami, które maja umilić nam czas? W świecie, gdzie wszystko możemy mieć na wyciągnięcie ręki, a status „być” w dzisiejszych czasach oznacza „mieć”? Gdzie są te lata beztroski i prawdziwego życia? Kiedy ostatni raz wyszedłeś z domu bez telefonu, poszedłeś do parku, usiadłeś na ławce, zamknąłeś oczy i pozwoliłeś, by świat istniał… By nie ograniczał Cię czas i pozwolił odetchnąć od goniącej Cię cywilizacji? Właśnie…

Wielu z nas czegoś brakuje. Odczuwamy w sercu dziwną pustkę, którą zapychamy dobrami doczesnymi, pracą i obowiązkami. Ale to tylko chwilowe, po czym znów czujemy brak i pustkę czegoś. Czego? Może przeszłości? Może brakuje nam tych chwil, kiedy świat był dla nas bardziej zrozumiały i przystępny?

Większość z nas zastanawia się „co ja tutaj robię”. Ma wrażenie, niejednokrotnie, że przyszedł na świat nie w tej epoce. Bo nie rozumiemy tego, co się wokół nas dzieje. Po co to istnieje? Do czego są potrzebne te kolejne wynalazki i udziwnienia? Raczej nie do pełnego przeżywania życia, lecz do zwykłej egzystencji i zapychania czasu.

Gabriel przyszedł na świat w połowie XX wieku. Prowadził burzliwe życie, korzystał z niego i brał pełnymi garściami. Lecz w pewnym momencie przyszło otrzeźwienie i pytanie „co ja robię”, „czy tak ma wyglądać całe moje życie”? Zdał sobie sprawę, że prowadzone dotychczas życie pozbawione jest sensu. I gdy już miał je zmieniać, przeznaczenie przełożyło jego plany w przyszłość. Na ponad trzydzieści lat. Umarł dla świata. Obudził się w momencie, gdy jest nowy wiek, a jego lato życia bezpowrotnie minęło. Zmuszony jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości, do której nie miał sposobu się przygotować i przystosować. I wbrew pozorom, powrót nie jest taki łatwy, na jaki z początku wyglądało.

By zrozumieć to, co się wokół niego dzieje, los stawia na jego drodze różnych ludzi, którzy mają głównemu bohaterowi pomóc. A potem odchodzą.

Tak naprawdę ludzie są tylko przystankami w naszym życiu.” [1]

A co z radością życia? Czerpanie przyjemności z każdego oddechu i nowego dnia?

Najważniejsze to chyba nie przyzwyczajać się zanadto, lecz cieszyć się każdą chwilą, bo każda jest niezwykła, ze względu na osoby, okoliczności. Za rok święta czy urodziny mogą być inne z powodu braku kogoś bliskiego. […] Ludzie często stają się częścią naszego życia a czasem, co najbardziej niebezpieczne, całym naszym życiem.” [2]

Wszystkim się wydaje, że wszystko im się należy, zapominając o jednej ważnej rzeczy. O czasie. Że wszystko przemija. I po co nam te wszystkie dobra, skoro kiedyś się popsują? Po co nam książki, dlaczego je zbieramy i te najlepsze zostawiamy? Umierając nie zabierzemy ich ze sobą. Dlaczego więc? Bo staliśmy się niewolnikami przedmiotów. Czasami nawet i osób. By schronić się w przeszłości w sposób niekiedy brutalny nam o tym przypomina. O wolności.

Sięgnęłam po tę publikację, ponieważ zaintrygował mnie opis „Jeśli […] trudno Ci się odnaleźć w obecnym XXI w., ta książka przeznaczona jest dla Ciebie”. Tak, mnie czasem też jest trudno i niekiedy nie rozumiem co się wokół mnie dzieje. Miałam ochotę zobaczyć i przekonać się na własnej skórze, czy można uciec z teraźniejszości. Udało się, lecz naszła mnie taka myśl, po co?

Nigdy nas nie było i nigdy nie będzie. Jesteśmy.”[3]

Powiem tak. Jestem zaskoczona. Nigdy bym nie pomyślała, że książka może mnie obudzić, a polski autor tak zaskoczyć. Wbrew pozorom historia jest dość banalna i prosta. Początek, mężczyzna upada moralnie, moment kulminacyjny, gdy nadchodzi moment zmian, jakby złośliwość losu, Gabo ulega wypadkowi i zapada w śpiączkę na 34 lata. Budzi się i wszystko, co znał jest inne. Tęskni za przeszłością i pogrąża się w tym smutku. Ratunkiem okazuje się młoda dziewczyna, Manuela, która staje się przyczyną tego, by dalej żyć. Cała ta historia naszpikowana jest wieloma, masą, nie! Ona stworzona jest z prawd, o których nawet nie zdajemy sobie sprawy, że są i istnieją.

By schronić się w przeszłości jest z pewnością lektura ponadczasową. Sprawia, że o wielu rzeczach nagle sobie przypominamy, uświadamiamy, na nowo poznajemy. Kto by pomyślał, że w tak ciekawy sposób można uchwycić istotę życia i tego, dokąd świat zmierza. Z pewnością nie ja. Ukłony dla autora za wielką dawkę nadziei i odwagi, by stawić czoło życiu. Z przyjemnością sięgnę kiedyś po inne jego dzieła.

Czytanie tej książki było ucztą królewską, niestety, jak na takie maleństwo, dużo czasu zajęło mi jej przeczytanie. Nie wiem, czy to przez pogodę, czy moje kulawe zdrowie. Nie ważne. Ważne dla mnie jest to, że na długo zapadnie mi w pamięć i na pewno nie pozwoli o sobie zapomnieć.

I na koniec garść cytatów

Tak naprawdę to z osób utkanie jest nasze życie, nie z miejsc”[4]

Ale innym razem warto słuchać tych, którzy żyją dłużej od nas. Nie tylko dlatego, że chcą nas chronić, lecz z tego powodu, że życie jest zbyt krótkie, by popełniać w nim błędy” [5]

Porażka? Tak, poznałem jej smak. Nie to jest jednak ważne, by ją ponieść, lecz by umieć się do niej przyznać, bo to czyni człowieka silniejszym.” [6]

~*~

Za możliwość przeczytania, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res


__
[1] CZAPLIŃSKI M.: By schronić się w przeszłości. Gdynia: Novae Res 2013, s. 68.
[2] Op. Cit., s. 86-87.
[3] Op. Cit., s. 132.
[4] Op. Cit., s. 60.
[5] Op. Cit., s. 27.
[6] Op. Cit., s. 107.

6 kwietnia 2013

[#01] High Five, czyli ....

Witajcie. Ostatnio jakoś nie mogę zabrać się za czytanie. Jestem w trakcie przeprawiania się przez wspaniałą polską lekturę, którą będziecie mogli poznać już wkrótce. A dzisiaj, by zapchać Wam czas oczekiwania na recenzję postanowiłam wziąć udział w akcji High five!

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp... Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami.

Na tę akcję uwagę swoją zwróciłam jakiś czas temu i z przyjemnością poznawałam innych blogerów. Jednak zazwyczaj nie chciało mi się takiego zestawienia robić, bo systematycznie ukazywały się recenzje i przysłowiowo blog był zapychany treścią. A dzisiaj postanowiłam trochę pogłówkować i umilić Wam czekanie na kolejną recenzję moją listą HIGH FIVE.

W tym pierwszym "wydaniu" prezentuję książki, które (z niecierpliwością) czekają na półce. Oczywiście po drodze jak zwykle wypada co innego do czytania i tak odwlekam ich lekturę w nieskończoność. Ale od czego są wakacje? :P Żartowałam, mam nadzieję (wielką), że międzyczasie w oczekiwaniu do wolnego uda się coś przeczytać z tej oto listy przynajmniej 2-3 tytuły.

źródło: Bukowy Las
John Green
Gwiazd naszych wina

Gwiazd naszych wina Johna Greena jest w mojej bblioteczce już 3 m-ce i pewnie w tym momencie większość z Was właśnie puka się w głowę i myśli „Ma najbardziej poszukiwaną i pożądaną książkę i jeszcze jej nie przeczytała??!!” Niestety zdarza się i tak. Ale mam nadzieję (jak wspominałam wcześniej) uda mi się ją przeczytać w chwili wolnej, która właśnie jest, lecz nie ma „natchnienia” i sił do czytania czegokolwiek. To chyba ta pogoda!

źródło: Świat Książki
David Nicholls
Jeden dzień 

(jest na mojej półce ponad 6 m-cy)
Perełka numer dwa na mojej liście. I jak w przypadku numeru 1 mam nadzieję (znowu ta nadzieja), że do wakacji zdążę ją skonsumować. Kupiłam ją w antykwariacie, bo była okazja. I co? I leży i kwiczy jak Gwiazdy… Tutaj jeszcze jest większy haczyk, bo mam wielką ochotę obejrzeć ekranizację filmową. A nie obejrzę jej, dopóki nie przeczytam książki. Kropka.

źródło: Rebis
Jane Wells
Rudowłosa 

(czeka na swoją kolej ponad ROK! Aaaaa!)
To już chyba szczyt mojej motywacji czytelniczej. Książkę tą dostałam na dzień kobiet w zeszłym roku i JESZCZE jej nie przeczytałam! To zakrada na powieszenie mnie przez wielkie P!Ale w tym roku na 100 procent ją przeczytam i zamierzam nabyć drugą część. Oczywiście jak będę miała takie możliwości.

źródło: Jaguar
Lynne Ewig
Córki księżyca II. Nocny cień. Tajemniczy zwój 

(na półce od połowy 2011 roku)
Kolejna gwiazdeczka z zaległości. Tę książkę wygrałam w konkursie na LC i szczęśliwa czeka na swoją kolej. (Na szczęście pierwszą część przeszłam w zeszłym roku, bo prawdopodobnie też by tu wylądowała).  Jak widzicie mam niezłe obsuwki. Ale spoko, D. przeczyta wszystko. Nie ważne kiedy, ale na pewno w przyszłości. :D

źródło: Illuminatio
Maggie Stiefvater
Ballada. Taniec mrocznych elfów  

(od 2011 r.)
Chyba najstarsza nie przeczytana książka na mojej półce. Większość staram się czytać do roku od pojawienia się w mojej biblioteczce, ale różnie to – jak widać – bywa. Tą pozycję również udało mi się wygrać na LC. Przeczytałabym ją wcześniej, szybciej, lecz okazało się, że… to jest druga część jakiegoś tam cyklu. Najpierw wolałabym przebrnąć przez pierwszą część, ale oczywiście nigdzie jej nie mogę dorwać. (Nawet w PDF :/) i tak czeka biedna, dopóki nie dorwę pierwszej części.



Tak to wygląda u mnie. A jak u Was? Tez macie książki, które odłożyliście na przysłowiowe „potem” aż w końcu się zakurzyły? :P

Jak zauważyłam, żadnej książki nie czytam od ręki, czyli kupuję i od razu czytam. U mnie muszą tzw. poleżakować, by w końcu nabrały mocy. :P Śmieję się czasem, że jak wino. Ale tak na serio, to wychodzę z założenia, że jak mam na półce, to w każdej chwili mogę się za nią zabrać. Ona mi nie ucieknie. Nie te, które są w bibliotece. Pstryk i ich nie ma, ktoś sprzątnie ci sprzed nosa. I trzeba czekać wiekami aż ktoś odda. :P A poza tym, zawsze jest coś ciekawszego do przeczytania. Prawda? ;)

Za niecały tydzień (czyli 12.04) wybieram się z przyjaciółkami na ENEMEF. Noc Ekranizacji. Wydarzenie to będzie miało miejsce w moim fantastycznym mieście (Łodzi) i zamierzam się dobrze bawić (Nie, spać nie będę :P)! Szczególnie przy Intruzie <3 oraz przy Igrzyskach Śmierci. Zamierzam wziąć termos z herbatką, bo podobno ma być zimno (jeszcze nie byłam na całonocnym seansie, ale słyszałam, że nie grzeją). Pożyjemy, zobaczymy, zostaje mi czekać i przebierać nogami z niecierpliwości. :D

źródło: Film Interia

Jak ktoś zauważy wiosnę, to niech da mi znać. ;) 

1 kwietnia 2013

[#11] Podsumowanie 3/2013 + Liebster blog ♥

źródło: We Heart It

Informacja z Boskiego Biura Obsługi Klienta: Witam! Twoja reklamacja z 24.12.2012 roku została rozpatrzona pozytywnie. Wysłano do Ciebie świeżą porcję śniegu. Dziękujemy za cierpliwość i polecamy się na przyszłość! 
Bóg zapłać i Wesołych Świąt! 

Jak tam minął Wam marzec? Ja nie jestem zadowolona. Nie zrobiłam nic produktywnego, przez co teraz kajam się i biczuję. Ale, ale! Nowy miesiąc, nowe siły i nadzieja na poprawę. O tak! Obiecuję!

W marcu udało mi się nawiązać współpracę z trzema wydawnictwami, z czego ogromnie się cieszę. Mam nadzieję, że starczy mi czasu na wszystko (i chęci i sił :P) A jak się przedstawia tzw. Statystyka czytelnicza?

- Przeczytałam 9 książek!
     1. BLUBAUGH P.: Mrok kwiatów
     2. COELHO P.: Zwycięzca jest sam
     3. DESROCHERS L.: Demony. Pokusa
     4. PETTERSON P.: Na Syberię
     5. STARŻA-DZIERŻBICKI J.: Pod jaką gwiazdą urodziłeś się...
     6. MALZIEU M.: Mechanizm serca
     7. GORGOLEWSKA A.M.: Mrówki w śniegu
     8. KOROLEWICZ D.: Błękitne lato
     9. PEISERT M.: Chłopak z wakacji  

- Książka miesiąca: MALZIEU M.: Mechanizm serca

- Najgorsza: PEISERT M.: Chłopak z wakacji  

- W sumie przeczytałam 1 956 stron, co daje dziennie około 63.

- Nabytki: 7 sztuk ;):
     1. CZAPLIŃSKI M.: By schronić się w przeszłości (od wydaw. Novae Res)
     2. OKOŁO-KULAK D.: Pozłacany róg. (j.w.)
     3. PEISERT M.: Chłopak z wakacji (od wydaw. Lucky)
     4. KOROLEWICZ D.: Błękitne lato (j.w.)
     5. GORGOLEWSKA A.M.: Mrówki w śniegu (j.w.)
     6. CAMDEN E.: Sekrety róż (nagroda z LC)
     7. CAŁKA K.: Ciemno (z wymiany z samą autorką ;)


- Wyzwania:
     1. Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 25,1 cm + 13,6 cm = 38,7 cm
     2. 52 książki: 11 + 9 = 20
     3. Z półki (poziom 6. 26-30 książek): 3 + 4 = 7

Jest postęp ;)

Jakie plany na przyszłość? Czytam egzemplarze od Novae Res, czekam na książki z Papierowego Księżyca. I mam zamiar w końcu skończyć Trylogię Zatruty Tron oraz Pięćdziesiąt odcieni. Książki stoją i czekają na swoją kolej. I przede wszystkim skończyć pisać pracę licencjacką.



Ostatnio zostałam nominowana do Liebster Award, dziękuję ślicznie Milko!  

1. Co Cię zainspirowało do stworzenia bloga?
Tak naprawdę to nic. Blog powstał od tak. Z mojej chęci.

2. Czy masz jakiegoś zwierzaka w domu? Jeśli tak to jakiego?
Mam rybki ^^.

3. Ile czasu prowadzisz bloga?
Hm, od 14 października 2011 roku. ;)

4. Co daje Ci czytanie książek?
Oderwanie się od rzeczywistości, przyjemne spędzenie wolnego czasu, pobudzanie wyobraźni oraz wzbogacanie słownika :D

5. Masz rodzeństwo?
Tak, mam starszego brata.

6. Jakiego głównego bohatera książkowego najbardziej lubisz?
Mam wielu i raczej nie będę ich wymieniać, bo zajęłoby mi to wieeele czasu.

7. Jakiej cechy charakteru najbardziej nie lubisz u ludzi?
Próżności. Nienawidzę, jak ktoś się wywyższa.

8. Czym dla Ciebie jest szczęście?
Rodzina, czas wolny, książki!

9. Czy jest książka, którą czytałaś kilka razy? Jeśli tak to jaka?
Jeszcze takiej nie mam, ale jest wiele, do których z pewnością kiedyś powrócę.

10. Jaki jest Twój ulubiony smak lodów?
Mmmm….Śmietankowe.

11. Jaka jest Twoja ulubiona aktorka?
Mój damski guru – Kate Winslet.

Nie nominuję nikogo, ponieważ większość i tak już została Naznaczona tym tytułem ;)

Więc ja się zwijam, od jutra zabieram się ostro do roboty! Ale dzisiaj jeszcze sobie pochoruję.
Trzymacie się kochani! :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...