29 grudnia 2013

Le GUIN Ursula K. - "Morski trakt"

źródło
Ursula K. Le Guin
Morski trakt
(Searoad)

tł. Maria Grabska-Ryńska

Książnica, 2012
s. 271
978-83-245-7919-8
Cena: 33,00 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2 cm)
+ 52 książki

Ocena: 5/10

~*~

W małomiasteczkowej banalnej scenerii nadmorskiego Klatsand w stanie Oregon jak w soczewce skupiają się z pozoru zwyczajne historie kobiet. Bohaterki opowieści pracują, kochają, nienawidzą, zdradzają, łamią konwenanse i walczą o swoją niezależność. Ich losy w rzeczywistości okazują się nietuzinkowe i zawiłe. Le Guin jak zwykle prowokuje do głębszej refleksji nad kondycją kobiety w świecie.


~*~

Od zarania dziejów kobiety stały na niższym szczeblu w hierarchii od mężczyzn. Były one traktowane czasami gorzej niż zwierzęta. Uważano je za maszynki do rodzenia dzieci, sprawiania przyjemności, sprzątania, gotowania a także stanowiły często obiekty pożądania. Kobieta nie miała prawa głosu, nie mogła wyrażać swoich uczuć, pragnień oraz emocji. Była „ozdobą” i poniekąd dumą swojego męża (patrzcie, jaką piękną ma kobietę! Trafilo mu się jak ślepej kurze ziarno…). A przecież kobieta została stworzona jako człowiek i co z tego, że z części mężczyzny jako towarzyszka życia, a nie niewolnica. Ona też ma swoje uczucia, troski, targają jej duszę emocje i przepełnia morze aspiracji… Przez tysiące lat kobiety były upokarzane, a te ‘nieposłuszne’ okrutnie karano. Jednakże z nadejściem postępu i cywilizacji kobiety wywalczyły sobie miejsce obok mężczyzn – na równi. Ale czy na pewno? Ta walka o równouprawnienie w dalszym ciągu się toczy. Codziennie jesteśmy jej świadkami. Niestety nigdy zwycięstwo nie będzie w pełni po stronie płci pięknej – no chyba, że mężczyźni zaczną wydawać na świat dzieci…

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego na początku podjęłam się tego tematu. Odpowiedź jest bardzo prosta. Morski trakt ukazuje życie kobiet – zniewolonych przez swoją płeć i walczących o swoje miejsce na Ziemi. Kilkanaście życiorysów różnych bohaterek łączą się ze sobą jak patchwork – matek, córek, wnuczek i babć. Każda na swój sposób przejmująca, a szczególnie pragnienia i przepełniające ich uczucia, które często muszą być tajone ze względu na różnorakie sytuacje.

Morski trakt jest zbiorem życia widzianego okiem kobiet. Czasami można pogubić się w nich. Niektóre z przedstawionych historii są mniej, a inne bardziej wciągające i zajmujące. Bardzo często zdarzało mi się w trakcie lektury, że ciekawsze wątki po prostu szybko się kończyły i zostawał niedosyt, którego kolejne nie zaspokajały. Wszystkie historie opowiedziane przez autorkę osobno stanowią ciekawy obraz charakterów. Jako całość okazuje się wielkim obrazem różnic i przeciwieństw. Czytelnik ma po prostu obraz kobiety w pełnym tego słowa znaczeniu. Jaka ona jest na różnych etapach życia i w poszczególnych sytuacjach. Jednakże połączenie tych wszystkich wątków okazało się dla mnie chaotyczne. Za dużo sytuacji, bohaterów i klimatów – mimo, że akcja toczy się wokół Morskiego traktu. Ja niestety tego nie odczułam. Wydawało mi się, że to miejsce miało łączyć te wątki w całość. A później okazało się, że tak naprawdę tę historię łączą kobiety i ich losy. Bo wbrew pozorom niewiele się od siebie różnią/różnimy. Powracając do głównej myśli, przez tego typu nadmiar elementów czytelnik może poczuć się zagubiony i zdezorientowany. Po jej lekturze, gdy skończyłam czytać ostatnie zdanie, odczułam ulgę, że to już koniec. Ale po chwili osobne (!) ‘życiorysy’ zaczęły do mnie powracać i to głównie te, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Język książki jest prosty, jednakże bardzo naładowany emocjami, przez co cała opowieść wydaje się być trudna. Czasami sami mamy problemy z ‘ogarnięciem’ własnego życia, a co dopiero kogoś innego. Morski trakt wymaga od czytelnika trochę więcej cierpliwości i zrozumienia. Potrzeba do niej czasu.

Mnie osobiście Morski trakt trochę rozczarował i momentami bardzo nużył. Oczywiście, było kilka fragmentów, które pochłonęły mnie bez reszty, lecz okazały się krótkie, a pozostałe nie do końca mnie zaspokoiły. Z wielką przykrością się z nimi rozstawałam na zawsze...

Ogólnie rzecz ujmując jest to książka o kobietach dla kobiet. Wydaje mi się, że każda czytelniczka znajdzie coś dla siebie. Nie uważam, że czas spędzony z Morskim traktem był zmarnowany. Poznałam wiele fascynujących kobiet, które pokazały mi między innymi, że trzeba walczyć każdego dnia o swoje marzenia, urzeczywistniać pragnienia i nie dać się zniewolić – przede wszystkim przez mężczyzn.

~*~

Mężczyźni są mistrzami w splataniu dla siebie zabezpieczających sieci. W każdym węźle tkwi jakaś kobieta. [1]

Młodość nigdy nie jest prosta, prawda? [2]

Mężczyźni są tacy nieodporni. [3]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie Grupie Wydawniczej Publicat


___
[1] Le GUIN U.K.: Morski trakt. Katowice: Książnica 2012, s. 33.
[2] Op. Cit., s. 40.
[3] Op. Cit., 41.

3 komentarze:

  1. Dzięki za szczerość, ale po Twojej recenzji , wiem że ta lektura nie przypadnie mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. To raczej nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, całkiem pozytywnie wspomianm te opowiadania.

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...