7 października 2013

OLEARCZYK Paweł - "Autokar do nieba"

Paweł Olearczyk
Autokar do nieba

Novae Res, 2013
s. 119
978-83-7722-867-8
Cena: 23 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 0,8 cm)
+ 52 książki

Ocena: 8/10

~*~

Marcin budzi się po powrocie z wesela swojej siostry i niczego nie pamięta. Wiadomości na automatycznej sekretarce sugerują, że trochę wczoraj narozrabiał. Między innymi poturbował znajomego, który w ramach rekompensaty prosi, aby ten zastąpił go w pracy. Marcin zgadza się na zostanie pilotem wycieczki do Rimini, choć sam nigdy tam nie był i nic o tym miejscu nie wie. Grupa, jaką ma się zaopiekować, jest niezwykle różnorodna. Ksiądz, jego seksowna siostra, para gejów, emeryt narkoman oraz morderca, który jedzie do Włoch, aby sfinalizować umowę ataku terrorystycznego na Polskę to tylko niektóre z osób, z którymi Marcin będzie musiał spędzić najbliższe siedem dni. Prowadzi to do mnóstwa czasami zabawnych, a czasami strasznych sytuacji.


~*~

Jak wiadomo, alkohol w nadmiarze staje się przyczyną różnych, czasem zabawnych sytuacji. Wywołuje także szereg komplikacji, z którymi najczęściej trzeba się zmierzyć następnego dnia. Owe konsekwencje są różne, inne mniej, niektóre bardziej… bolesne i wymagające. W podobnej sytuacji znalazł się główny bohater Autokaru do nieba, Marcin Bachleda.

Ta krótka książka opowiada historię Marcina, który nie pamięta wydarzeń z wesela jego siostry. Jednakże z czasem dowiaduje się, że pod wpływem procentów uszkodził nie tylko swojego kolegę, ale również innych biesiadników. I jak łatwo się domyśleć, bohater postanawia wynagrodzić znajomemu uszkodzenia ciała i tym samym zastępuje go pracy. Tym sposobem staje się pilotem wycieczki do Włoch i wbrew pozorom nie będzie to spokojna praca. Los przygotował dla Marcina i jego towarzyszy siedem niezapomnianych dni. Dla niektórych wycieczka ta okaże się ostatnią w ich życiu. Dla kogo? Dowiecie się tego, sięgając po Autokar do nieba.

Paweł Olearczyk zaserwował mi kilka godzin niesamowitej podróży do Włoch, bez wykupywania biletu! Moim zadaniem było tylko wygodnie rozsiąść się w fotelu, z parującym kubkiem herbaty i kocem na kolanach. W czasie tej wycieczki towarzyszyłam grupie bardzo różnorodnych ludzi. Każda postać (oczywiście oprócz mnie :)) wniosła w tę opowieść coś nowego i na pewien sposób zabawnego, przez co czytelnik nie ma prawa się nudzić. Zdarza się, że w podobnych historiach można odnieść wrażenie, że jest przesyt postaci. Na szczęście bohaterowie Autokaru do nieba nie są przytłaczający. Są oni bardzo wyraziści i nie sposób ich nie polubić, szczególnie cichego oraz na pozór niesprawiającego problemów, pana Alojzego. Z tego miejsca, chciałabym pogratulować autorowi za wykreowanie tak pozytywnych i twórczych postaci, a szczególnie głównego bohatera, któremu udaje się wyjść prawie bez szwanku z każdej kłopotliwej sytuacji. Dodatkowo jest niezwykle wdzięcznym i pełnym uroku bohaterem.

Jeśli chodzi o akcję, nie mam prawie żadnych zastrzeżeń. Brakowało mi tylko opisów przyrody oraz mijanych przez wycieczkę miast. Przez to nie wyczułam niepowtarzalnego klimatu Włoszech i co za tym idzie również pozostałych państw. Nawet przezabawne dialogi oraz monologi głównego bohatera nie zapełniły tej pustki. Szkoda…

Szczerze powiedziawszy, dawno tak się nie uśmiałam przy książce (ostatnio, to przy Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął Jonasa Jonassona) i ten humor jest dla mnie największym atutem Autokaru do nieba. Dodając do tego barwnych bohaterów i pomył na fabułę, kształtuje nam się zabawna oraz na pewien sposób pouczająca historia o konsekwencjach spożycia zbyt dużej ilości alkoholu. Jestem przekonana, że przy tej lekturze spędzicie bardzo miło czas i wciągnie Was równie mocno, jak mnie. Polecam!

~*~

Czasami kara przychodzi dopiero po jakimś czasie. Nie zawsze jesteśmy w stanie ją przewidzieć. Choć wiemy, że bezpośrednio po zrobieniu czegoś nic nam nie grodzi, nigdy nie możemy być pewni, że nie będzie to miało wpływu na naszą przyszłość. Zabezpieczanie się przed karą także nie ma tutaj większego znaczenia, bo nigdy nie wiemy, przed jakim rodzajem bata mamy się bronić. [1]

Zresztą, jak sama nazwa wskazuje, plaża dla nudystów to plaża dla osób, które się nudzą. [2]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res




___
[1] OLEARCZYK P.: Autokar do nieba. Gdynia: Novae Res 2013, s. 107.
[2] Op. Cit., s. 110.

3 komentarze:

  1. Już czytałam parę pozytywnych recenzji i jedną dość negatywną, ale ogólnie chcę przeczytac/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie ciekawi mnie ta książka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znałam tej książki wcześniej, ale chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect