14 października 2013

2 urodziny bloga: KONKURS!

źródło
Witajcie kochani!

To właśnie dziś, dokładnie dwa lata temu, czyli 731 dni temu, a jeszcze dokładniej 17544 godzin temu mój blog zaistniał w sieci. Wraz z tą stroną przebyłam naprawdę drugą drogę, niekiedy rewolucyjną, żeby dzosefinn.blogspot.com była taką, jaką właśnie oglądacie.

 Od zeszłego roku wiele się zmieniło. Przede wszystkim odważyłam się publikować swoje recenzje, nie chować ich do szuflady, a co najważniejsze przełamałam swoje lęki, jeśli chodzi o współpracę na płaszczyźnie recenzent-wydawnictwo. A to wszystko dzięki pewnej kochanej osóbce, u której wygrałam pewną książkę w jakimś konkursie. Chciałabym jej bardzo podziękować za dawkę odwagi, którą dała mi nieświadomie w trakcie miłego spotkania w klimatycznej kawiarni i która jednocześnie towarzyszy mi do dnia dzisiejszego. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Jesteś moim guru!

Przez ten caluśki rok, od października ubiegłego roku, do 2013 nawiązałam kilka owocnych współprac (jedna z nich na razie z wielkim znakiem zapytania). Chciałabym przy tej okazji podziękować również wydawnictwom (a przede wszystkim przesympatycznym pośrednikom) za okazane zaufanie! Jest to dla mnie bardzo cenne i mam nadzieję, a raczej będę robiła wszystko, by Was nie rozczarować. Z ręką na serduchu!

I przede wszystkim chciałabym podziękować Wam, drogim czytelnikom tego bloga. Jak pewnie większość z Was (bo też blogerzy ;)) wie, jak czasami trudno jest pogodzić obowiązki z pisaniem. I momenty, gdy czarna dziura wypełnia umysł i nie wiecie jak zacząć pisać recenzję. Zrozumiałą dla przyszłych odbiorców. Może i nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale bardzo mi pomagacie, nie tylko jako ukryci obserwatorzy, ale jako aktywnie komentujący. Szczególnie tym ostatnim chciałabym podziękować. Mimo, że jest Was garstka, każde słowo jest dla mnie złotem. Dziękuję za wszystkie rady, pochwały oraz słowa krytyki! Aby się Wam jakoś odwdzięczyć za trud i poświęcony czas (co to za czas, 5 czy 10 minut na recenzję? ;)) postanowiłam zorganizować konkurs. Tak! ;)

Jako, że dzosefinn.blogspot.com obchodzi 2 urodziny, postanowiłam wyłonić dwóch laureatów. Żeby nie przedłużać zapraszam do zapoznania się z regulaminem konkursu:

     1. Organizatorką konkursu jest Dzosefinn, autorka niniejszego bloga, tj. dzosefinn.blogspot.com.
     2. Nagrody sponsoruje Dzosefinn, które pochodzą z prywatnej biblioteczki organizatorki.
     3. Konkurs trwa od 14.10.2013 do 14.11.2013.
     4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone najpóźniej do 21.11.2013.
     5. Nadesłane prace będą oceniane przeze mnie, oraz moje doradczynie (w składzie 4 osoby). Decydujący głos oczywiście należy do mnie. 
     6. Do konkursu mogą przystąpić osoby mieszkające tylko na terenie Polski.
     7. Zwycięzców o wygranej poinformuję drogą elektroniczną.
     8. Laureaci mają 3 dni na przesłanie danych do wysyłki. W przypadku braku kontaktu zostanie wyłoniony inny zwycięzca.
     9. Nagrody zostaną wysłane do 5 dni od otrzymania danych korespondencyjnych.
     10. Nie jest to wymagane, ale byłoby mi miło, gdybyście stali się obserwatorami mojej strony. :) 

     Prezentacja nagród czyli to, co mole książkowe lubią najbardziej ;). Do zgarnięcia jest:

źródło: Zaczytani

1. Pod skrzydłem anioła Hanny Babińskiej (+ bransoletka handmade by Dzosefinn ;)) – RECENZJA
lub

źródło: Empik

2. Błękitne lato Danuty Korolewicz (+ bransoletka handmade by Dzosefinn ;)) - RECENZJA

By zgarnąć Pod skrzydłem anioła należy odpowiedzieć na pytanie:

1. Wyobraź sobie, że jesteś Aniołem Stróżem. Kim się opiekujesz, kto jest Twoim podopiecznym? Jak on odczuwa Twoją obecność i przede wszystkim, jak sobie radzisz z opieką nad nim?

Jeśli wolisz wygrać Błękitne lato, wystarczy, że odpowiesz na pytanie:

2. Wiem, że lato dawno już za nami, ale chciałabym, żebyście na chwilę wrócili do tego beztroskiego czasu. Zamknij oczy i… napisz mi, jak zinterpretowałbyś/zinterpretowałabyś tytuł „Błękitne lato”?

Zgłaszacie się oczywiście w komentarzach od TYM postem, a zgłoszenie powinno wyglądać następująco:

1. Adres email (obowiązkowo)
2. Obserwuję: Tak/Nie (nie wymagane choć byłoby mi bardzo miło ;))
3. Banner: Tak/Nie (j/w)
4. Odpowiadam na pytanie: 1 lub 2 (obowiązkowo)

To by było na tyle. Trzymajcie się ciepło i wypatrujcie recenzji książki Anny Frankowskiej – Sny.


POWODZENIA! ;)

17 komentarzy:

  1. W konkursie nie będę brać udziału, ale Tobie życzę wszystkiego blogowego i literackiego z okazji urodzin bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, ja też mam w blogowaniu dwa lata, ale my jesteśmy stare! Akurat w konkursie udziału nie wezme, ale trzymam kciuki za uczestników :) No i Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam! (wiem, fałszuje) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję 2 rocznicy :) Banerek prześliczny zrobiłaś :) Zaraz go u siebie wstawię, choć w konkursie brać udziału nie będę. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. GRATULUJĘ!! :D Życzę Ci wszystkiego najlepszego, dużo wspaniałych wrażeń czytelniczych, weny twórczej do pisania recenzji. Oraz ogromnego wora wytrwałości, cierpliwości i co tam jeszcze chcesz. :*

    kinga.godowska@vp.pl
    Obserwuję od dawna.
    Banerek zaraz się pojawi u mnie na blogu w zakładce „konkursy”.

    Biorę udział w konkursie, odpowiadam na to pytanie (od razu mówię, że to całkowity wymysł mojej wyobraźni) :

    1. Wyobraź sobie, że jesteś Aniołem Stróżem. Kim się opiekujesz, kto jest Twoim podopiecznym? Jak on odczuwa Twoją obecność i przede wszystkim, jak sobie radzisz z opieką nad nim?


    Jestem Aniołem Stróżem.
    Opiekuję się Oliwią. Ona nie wie jak się naprawdę nazywa. W wieku pięciu lat została znaleziona na chodniku – posiniaczona, obolała, ledwie przytomna. Przygarnęła ją młodziutka kobieta, która jeszcze nie doświadczyła życia. Co działo się wcześniej z Oliwią? Nie wyjawię wam tego. Milczę. Cicho sza! Nie powinniście wiedzieć, zwłaszcza, że ona tego nie chce.
    Moja praca jest trudna, ale skuteczna. Oliwia kaprysi, wszystko robi na opak. Nie słucha tego cichutkiego głosu, którym szepczę do niej - „Zobacz, kochana jaki piękny jest świat.” Albo, ale to zdarza się rzadziej - „Posłuchaj, jaka piękna muzyka, balsam dla uszu.”

    Dziewczynka dorasta. Coraz trudniej nam się dogadać.
    12 lipca łamie w s z y s t k i e dotychczasowe zasady...

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję!! Życzę kolejnych udanych lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego ! Obyś wytrwała jak najdłużej w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i życzę kolejnych lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. derufin90@gmail.com
    2. Obserwuję: Tak
    3. Banner: Nie
    4. Odpowiadam na pytanie: 2

    Błękitne lato to dla mnie lato spędzone przed przysłowiową "chmurką". Zero siedzenia w domu i zajadania lodów, zero internetu (choć to może być akurat ciężkie do przestrzegania;) ), a książki tylko na świeżym powietrzu i w towarzystwie mojej drugiej połówki, równie zapalonego czytelnika! Błękit nieba, dobra lektura i my, czy trzeba czegoś więcej?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli mogę prosić o usuniecie mojego poprzedniego komentarza, byłabym wdzięczna ;) Coś stało mi się z komputerem i ucięło mi fragment tekstu, mały, bo mały, ale jednak :)

    1. dorotam03@gmail.com
    2. obserwuję; Nie
    3.Baner:Tak(jeszcze dziś wstawie go na swojego bloga)
    4.Odpowiedz na pytani numer....2 :)

    Kiedy przeczytałam hasło ''Błękitne lato'' przed oczami pojawił mi się...piękny zaśnieżony krajobraz. Sama nawet nie wiem czemu. Wśród oszałamiającej bieli, widzę gromadkę pingwinów cesarskich, które przechadzają się z gracją i pływają w pięknych, czystych i błękitnych wodach tej śnieżnej krainy :)
    No dobra, wszystko fajnie i przyjemnie, ale ktoś zapyta, co niby to ma związanego z latem? A no ma. W końcu kiedy na Antarktydzie jest zima, to u nas szaleje lato :D No i zima właśnie kojarzy mi się z wszystkimi odcieniami bieli i błękitu. Może porównanie niezbyt oczywiste, ale nic nie poradzę, ze takie mam skojarzenie z ''Błękitnym latem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porządku! Dziękuję za wzięcie udziału! :)

      Usuń
  10. Można napisać odp do obydwu pytań/ startować w konkursie na obydwie książki czy tylko na jedną?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście, tylko w razie wygranej otrzymasz książkę, która zostanie (jeśli drugi laureat przykładowo startował do "Pod skrzydłem anioła", to ty otrzymasz "Błękitne lato" - i na odwrót. :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    D.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przegapiłam urodziny Twojego bloga? No nie!!!! Oczywiście wszystkiego dobrego i dalszego zapału w prowadzeniu bloga - Twoja strona jest piękna! :) Wszystkiego naj! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 1. Email: gracja313@tlen.pl
    2. Obserwuję
    3. Banner – nie (nie mam bloga ani nic w tym stylu)
    4. Odp na pytanie: 1
    Nigdy nie widziałam nieba. Dziwne, co? Skoro jestem Aniołem, powinnam mieć jakieś pojęcie na temat tamtego świata. Jestem Aniołem Stróżem siedemnastoletniego Daniela, który zszedł na złą drogę, po śmierci matki został wciągnięty w niewłaściwe towarzystwo. Nie mogę ingerować w jego życie, naginać jego woli ani rozporządzać jak ma żyć. Ma to być jego wybór, a ja jestem tą, które ma go nakierować, ale to do niego należy decyzja. Nie czuwam nad nim cały czas, te wszystkie opowiadania o Aniołach, które widzą swoich podopiecznych z chmurek, chroniąc i udzielając nadprzyrodzonej pomocy, są mocno przesadzone. Chociaż nieraz wolałabym, aby były prawdziwe i mogłabym być użyteczna. Jedyne, co mogę robić to udawać zwykłą uczennicę, z którą chodzi do klasy, kolegować się z nim i rozmawiać. Jestem jego koleżanką, a może i przyjaciółką. Żałuję, że nie mogę go chronić przed wszystkimi przeciwnościami losu, ale nigdy nie uwierzycie, jakich pozytywnych zmian może dokonać jeden uśmiech, rozmowa czy okazanie zrozumienia. Nie zawsze udawało mi się pomóc Danielowi, ale próbuję i nigdy nie przestanę.

    OdpowiedzUsuń
  14. 1. e-mail: kwiatusia1@gmail.com
    2. Obserwuję; tak jako kwiatusia
    3. Banner: nie (nie mam bloga)
    4. Odpowiedź na pytanie nr 2
    „Błękitne lato” to beztroska, odpoczynek i same przyjemności jakie możemy sobie sprawić w ciepłe słoneczne dni. Mi wystarczy ulubiona książka, koc, plaża, słońce i błękit na niebie. Mało, a zarazem tak wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  15. 1. Adres email: edyta.cha@wp.pl
    2. Obserwuję: Tak
    3. Banner: Nie, ponieważ nie posiadam bloga
    4. Odpowiadam na pytanie: 2

    Dawno temu obejrzałam film „Błękitna laguna” – dwójka dzieci trafiła na bezludną wyspę i z daleka od cywilizacji muszą szybko nauczyć się życia, bo szansa na wydostanie się i powrót do domu jest znikoma. Dorastają razem, kłócą się i przeżywają codzienne troski, aż w końcu uświadamiają sobie, że nie potrafią bez siebie żyć. Wydawało mi się to takie romantyczne, co z tego, że musieli walczyć o pożywienie i dach nad głową, że utracili bliskich, a los wyrzucił ich na głębokie wody. Marzyłam o takiej przygodzie, o miłości i pięknie błękitnej laguny, w której można się przejrzeć jak w lustrze, gdzie można podziwiać kolorowe i niezwykłe wodne zwierzęta. Mała wysepka, porośnięta wysokimi drzewami, z niekończącym się pasmem plaż o piasku żółtym i ciepłym to było miejsce moich wymarzonych wakacji. Teraz mam nieco więcej rozumu i niekoniecznie chciałabym przechodzić przez to, co Emmeline i Richard, ale obraz tej boskiej tropikalnej wyspy od razu pojawił mi się przed oczami, gdy zobaczyłam tytuł „Błękitne lato”. W sumie spędzić trochę czasu na bezludnej wyspie z odpowiednim zapasem książek, to całkiem fascynująca perspektywa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Adres e-mail: joannasobczak89@gmail.com
    2. Obserwuję: tak
    3. Banner: nie (nie posiadam bloga)
    4. Odpowiadam na pytanie: 1

    Ma na imię Justyna i w chwili obecnej liczy ponad dwadzieścia pięć wiosen. Pamiętam, że gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy w cielesnej powłoce, jej dziecięcy uśmiech sprawił, że sama zapragnęłam być człowiekiem. To wtedy poczułam jej wzrok na sobie i byłam przekonana, że mnie widzi, że wyczuwa i rozumie moją obecność. Znam każdą jej myśl, każde pragnienie i niewypowiedziane marzenie. Chuchałam na jej pierwsze rozbite kolano, zbierałam do rękawa jej łzy i powtarzałam cicho, że to nic, zaraz przestanie boleć. Z uśmiechem witałam każdą modlitwę i każde słowo proszące, by chronił ją Anioł Stróż. Z dumą patrzyłam jak dorasta i małe lalki zamienia na szminki i buty na obcasach. Razem z nią przeżywałam pierwszy zawód miłosny i nie mogąc patrzeć na je cierpienie obiecywałam sobie, że już nigdy nie pozwolę jej się tak beznadziejnie zakochać. Podczas zdawania matury stałam za jej plecami i spokojnie kołysałam się nasłuchując uderzeń jej serca. Kiedy kilka lat później stała skulona na przystanku autobusowym i z trudem połykała łzy, po raz pierwszy poczułam niesamowity smutek. Tak bardzo chciałam ją przytulić i wyjaśnić, że to, co teraz wydaje się jej największym dramatem życiowym za kilka chwil odejdzie w zapomnienie. Siedziałam na tylnym siedzeniu i z zawstydzeniem obserwowałam jej pierwszy pocałunek i rodzącą się miłość. Wymieniam z Aniołem Stróżem jej wybranka wymowne spojrzenia. Oboje wiemy, że ich losy właśnie się splatają i odtąd ich serca będą bić w jednym rytmie. Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mogę być jej opiekunem i wypraszam dla niej łaski. Choć wiem co ją czeka i jakie życie ma przed sobą, to z obawą witam każdy dzień i modlę się, by w natłoku dnia nie zapomniała, że jest ktoś, kto wciąż podąża krok za nią i nigdy nie pozwoli, by stała się jej krzywda.

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...