11 sierpnia 2013

PRUSKO Paweł - "Porcelanowa pozytywka"

Paweł Prusko
Porcelanowa pozytywka


Novae Res, 2013
s. 301
978-87-7722-787-9
Cena: 33 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,1 cm)
+ 52 książki

ocena: 9/10

~*~

Pełna namiętności i licznych zwrotów akcji opowieść o dorastaniu, próbie odnalezienia samego siebie, a także… zagadkowej melodii pochodzącej z porcelanowej pozytywki.
Jeremy Bingley nie potrafi otrząsnąć się po stracie ukochanej siostry bliźniaczki. Czuje się odtrącony i nierozumiany nawet przez najbliższą rodzinę. Pewnego dnia, w nadziei na poprawę samopoczucia, wyrusza na wycieczkę w góry ze szkolnymi przyjaciółmi. Niestety, podczas zjazdu na nartach dochodzi do wypadku. Wydarzenie to wyzwala lawinę zdarzeń, które na zawsze odmienią życie Jeremy’ego. Zostaje uratowany przez grupę ludzi oraz zmuszony do zamieszkania w tajemniczej posiadłości Andrei Sorel’a. Czy bohaterowi uda się w końcu rozprawić ze swoimi rozterkami i odnaleźć to, czego szuka?
Porcelanowa pozytywka jest wzruszającą historią o zagubionym chłopcu, który staje się mężczyzną.

~*~

Czym jest dla Ciebie rodzina? Może to najważniejsza i najdroższa wartość, bez której nie wyobrażasz sobie swojego życia? A może jest ona dla Ciebie niczym? Nie wywołuje skrajnych lub żadnych emocji? Jednakże każdy podświadomie do niej dąży. Chce stworzyć coś na miarę gniazda i schronienia, by po powrocie z pracy móc z kimś podzielić się wrażeniami minionego dnia. By po prostu nie być samemu w czterech ścianach. Porcelanowa pozytywka właśnie porusza ten niełatwy temat, jakim jest rodzina oraz poświęcenie.

Jeremy Bingley żyje na pozór w szczęśliwej rodzinie we Włoszech pod koniec XIX wieku. Los sprawia, że dotychczas poukładane życie ulega diametralnej zmianie. Jego siostra bliźniaczka, Maggie, umiera w wyniku tragicznego wypadku, a po niej pozostają wspomnienia, porcelanowa pozytywka, zagadka tajemniczej, na pozór, melodii oraz sny, w których ona występuje jako zwiastun dobrych wiadomości.

Jakby jednej tragedii było mało, na rodzinę Bingley’ów spadają kolejne, w tym zaginięcie brata bliźniaka Maggie, Jeremiego oraz poszukiwanie ukojenia rodziców dzieci, w alkoholu. Pierworodny syn, Georgie, po kilku latach wyrusza na poszukiwanie zaginionego brata. Czy uda mu się to przedsięwzięcie? Przekonacie się o tym sięgając po Porcelanową pozytywkę.

Oprócz zmagań tej konkretnej rodziny z trudami życia, przedstawione są losy jeszcze kilku z nich. I każda z nich dąży do jednego. A mianowicie do szczęścia i spokojnej oraz radosnej przyszłości. Czasami nawet kosztem innych. Ale powiedzmy i przyznajmy szczerze: kto nie poświęciłby wszystkiego co ma i co go otacza, by najbliższym nic nie brakowało?

Kolejną sprawą, którą autor porusza w tejże książce, to przeznaczenie. Historia opowiedziana przez Jeremiego udowadnia, że nic nie dzieje się przypadkiem, że to, co jest nam pisane i tak się spełni. Prędzej, czy później ono nas dosięgnie.

Uważam, że nic nie dzieje się przypadkiem. […] Inaczej to wszystko, co nas spotyka, nie miałoby sensu. [1]

I ja też tak sądzę, ponieważ nie raz życie pokazało mi, jak bardzo mogę się mylić.

Jak wspomniałam wyżej akcja toczy się na przełomie wieków XIX i XX. Jest ona osadzona w klimatycznych Włoszech, a konkretnie Aostcie oraz w Cormayeur i posiadłości Andrei Soreli, położonej wysoko w górach. Opisy przyrody, przenoszą nas w wykreowany przez autora świat. Nie jest on w żaden sposób przytaczający, ani uciążliwy dla czytelnika, dlatego można je uznać, za jeden z plusów Porcelanowej pozytywki.

Za tą lekturą przemawia wiele pozytywnych aspektów. Przede wszystkim poruszane tematy tj. rodzina, wiara, miłość, nadzieja. Następnie ciekawi i różnorodni bohaterowie. Kolejnym to tło fabuły oraz bardzo płynny i lekki język. Porcelanowa pozytywka, to nie tylko miła lektura odrywająca od wszechobecnych trosk. Bardzo często skłania do refleksji nad własnym życiem oraz wywołuje w czytelniku wiele różnorodnych emocji. Dodatkowo na długo zapada w pamięć, może nie konkretnie treść, lecz atmosfera i klimat powieści. Z pewnością nie pozwala o sobie zapomnieć. Cóż więcej rzec? Jak dość często wspominam w recenzjach, dobra książka obroni się sama i tak naprawdę nie potrzebuje rozbudowanych opinii. I tak właśnie jest z Porcelanową pozytywką.

~*~

Dopiero później nauczyłem się, że chcąc naprawić świat, należy zacząć właśnie od siebie, a innych pozostawić w spokoju. [2]

Myślę, że na świecie zawsze musi istnieć pewna równowaga: potrzebujemy logicznych i nielogicznych, kierujących się rozsądkiem lub uczuciami, tych błyskotliwych i tych nierozgarniętych. Najcudowniejsze jest jednak to, że cechy te w różnych proporcjach znajdują się w nas samych. Po prostu niektóre budzą się i zasypiają, a inne zostają już na zawsze. Niekiedy nas nękają i nie dają zasnąć, a niekiedy ratują z opresji. [3]

~*~

Za możliwość lektury, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res



___
[1] PRUSKO P.: Porcelanowa pozytywka. Gdynia: Novae Res 2013, s. 165.
[2] Op. Cit., s. 112.
[3] Op. Cit., s. 251.

2 komentarze:

  1. Bardzo miło wspominam tę książkę. Była nie tylko odprężająca, ale również pouczająca :)
    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazje przeczytac i mi się książka podobała, jedynym dla mnie dużym minusem było to, zę autor nie utworzył odpowiedniego klimatu.

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect