13 czerwca 2013

GREGORY Philippa - Odmieniec

źródło
Philippa Gregory
Odmieniec
(Changeling)

tl. Maciejka Mazan

Literacki Egmont, 2013
s. 287
978-83-237-5709-2

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,9 cm)
+ 52 książki

ocena: 5/10

~*~

Siedemnastoletnia Izolda zostaje zamknięta w klasztorze, by nie mogła dochodzić swoich praw do spadku po zmarłym ojcu. Kiedy zakonnice, nad którymi sprawuje pieczę jako przełożona, zaczynają lunatykować i zdradzać oznaki obłędu, do opactwa Lucretili przybywa młody nowicjusz Luca Vero, by na polecenie samego papieża wyjaśnić sprawę. Luca i Izolda, zmuszeni stawić czoło największym lękom świata średniowiecznego - czarnej magii, wilkołakom, szaleństwu - rozpoczynają poszukiwania prawdy, swojego przeznaczenia, a także miłości. Pierwszy tom najnowszej serii autorki Kochanic króla.

~*~

Powieści historyczne od dawna są jednym z moich ulubionych gatunków literackich. Dlatego, gdy zaproponowano mi do recenzji książkę królowej takich publikacji – Philippy Gregory, byłam w siódmym niebie. Tym bardziej, że jej powieści są rozchwytywane wśród osób zaczytujących się w tego typu literaturze. Jak to spotkanie wspominam? Trochę jestem rozczarowana…

Odmieniec to pierwsza część z serii Zakonu Ciemności. Poznajemy wielu bohaterów w tym Lukę, Izoldę (która kojarzyła mi się tylko z Tristianem – i chyba tak pozostanie, oraz z Izoldą z trylogii Moorehawke), Freize’a i Isztar. Z tej plejady postaci, najbardziej przypadli mi do gustu, dzięki swojemu ciekawemu charakterowi i sposobowi bycia, Isztar i Frezie. To dzięki nim historia ta nabiera rumieńców i nie zakrawa nudą. Pozostali bohaterowie nie zrobili na mnie wrażenia i nie zaciekawili mnie swoją osobą. Są, ale tak naprawdę mogłoby ich nie być – nie wzbudzają żadnych emocji w czytelniku - ani negatywnych, ani pozytywnych i chyba taka bezpłciowość jest najgorszą stroną wszystkich książek. Bo jeśli bohaterowie nie wywołują żadnych uczuć, to po co one są? Może inaczej. Dlaczego tacy zostali wykreowani? Zapychacze treści? I to główni bohaterowie?

W przeciwieństwie do postaci, akcja jest ciekawa, wartka i niestety przewidywalna. Niektórzy czytelnicy za takimi formami nie przepadają, mi osobiście to nie przeszkadzało. Z opinii innych osób-czyteloników, taka „przewidywalność” w powieściach nie jest rzeczą pożądaną. To, że taka forma mi nie przeszkadza, nie oznacza, że nie lubię być zaskakiwana. Akurat w tym przypadku, jak wspomniałam taka „przewidywalność” mi nie przeszkadzała. Niestety Odmieniec pod tym względem wydaje się być bardzo prostą i mało wymagającą historyjką.

Jednakże jednym  największym zarzutem, jaki mam wobec tej pozycji to brak klimatu, tej konkretnej epoki (no chyba, że ja czytałam Odmieńca w nieodpowiednim dla siebie czasie – a było to w trakcie przygotowań do obrony…). Jestem wręcz zawiedziona, że autorka z wykształceniem historyka została pokonana przez średniowiecze. Niestety jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością pani Gregory, więc trudno mi powiedzieć, czy Odmieniec to „wpadka” przy pracy, czy po prostu tak autorka pisze. W każdym bądź razie czuję się trochę rozczarowana. Jak dla mnie, zabrakło opisów miejsc, ubioru, życia toczącego się itp.

Mimo tego, z przykrością muszę stwierdzić, mało udanego spotkania, sięgnę po kontynuację Zakonu Ciemności i inne publikacje pani Gregory, ponieważ chcę się przekonać, czy to rzeczywiście był „wyjątek” od tzw. reguły.

Żeby nie było, że widzę same minusy, znalazłam też i dobrą stronę Odmieńca. Plusem książki jest fakt, że szybko się ją czyta. Przyznam szczerze, że miałam trudności w wniknięciu w akcję, ale jak wspomniałam wcześniej, mogło to być spowodowane zawirowaniami czerwcowymi, które miały w moim życiu miejsce. Jednakże po całym tym szaleństwie (lekturę skończyłam po obronie pracy licencjackiej) nie miałam problemu w skupieniu się i wniknięciu w czytany tekst.

Ogólnie rzecz ujmując jest to książka, jeśli chodzi o treść, ze średniej półki. Mało wciągająca, bohaterowie w większości nijacy, akcja czasami nudnawa i przewidująca… No szkoda, bo opis wydawcy i okładka zachęcają i przykuwają wzrok. Oprócz ciekawej szaty graficznej, przykuwa także ilość rekomendacji i partnerów. I jak często się zdarza, tutaj potwierdziła się zasada: przerost formy nad treścią. Oczywiście dla mnie. Nie polecam, ale również i nie zniechęcam. Warto samemu przekonać się, czy Odmieniec spełni Wasze wymagania czytelnicze. To, że mnie rozczarowała, nie oznacza, że dla Ciebie nie okaże się strzałem w dziesiątkę.

4 komentarze:

  1. mnie się ogólnie wydaje, że powieści historyczne dla młodzieży zawsze będą się różniły od takich powieści z prawdziwego zdarzenia. na początku miałam ochotę na Odmieńca. obecnie - średnio. ale pewnie kiedyś przeczytam, może jak trafi się jakaś okazja wymiany..

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powołuję się na słowa z Twojej recenzji: brak klimatu, zabrakło opisów miejsc, ubioru, życia toczącego się itp. - i już te wady decydują, że książka na pewno mi się nie spodoba.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podzielam Twoje zdanie- wielki zawód dla miłośników twórczości autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wciąż się nad nią zastanawiam, ale raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect