13 maja 2013

HABA Marta - "Patchwork"

źródło: Zaczytani
Marta Haba
Patchwork

Novae Res, 2013
s. 82
978-83-7722-598-1

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (0,6 cm)
+ 52 książki

ocena: 6/10

~*~

Literacki patchwork wydaje się być zszywkiem wielu opowieści. Postaci kobiece – Alicja, Irena i Nina prowadzą ze sobą podświadomy dialog, aby wkrótce przemówić jednym, zsynchronizowanym głosem głównej bohaterki. Alicja-Irena-Nina wikła się w dziwną relację ze znanym pisarzem, a w konsekwencji musi porzucić męża i dziecko. Po latach jej córka Michalina postanawia dowiedzieć się prawdy o zdarzeniach z przeszłości i wyborze dokonanym przez matkę. Żeby ją zrozumieć, puka do drzwi Huberta, a wtedy zaczyna się już zupełnie nowa historia... Patchwork jest w zamierzeniu autorki mikro-formą czerpiącą swobodnie z gatunku „powieści w powieści” i jednocześnie artystycznym eksperymentem.

Marta Haba urodzona w 1980 roku w Gdyni. Literaturoznawczyni i filozofka. Interesuje się psychoanalityczną (freudowsko-jungowską) koncepcją twórczości literackiej. Za istotne intelektualne przeżycie uznaje przeczytanie wszystkich tomów Prousta. Obecnie zajmuje się ideami psychoterapii filozoficznej. Patchwork jest jej debiutem prozatorskim.

Alicja już jako dziecko odkryła, że ma tylko jedno życie. Chciała to sobie wynagrodzić, zwielokrotniając doświadczenie. Wplatała więc swoje przeżywanie w wielość żywotów, które wiodła równolegle.

Zaczęła od domowego teatrzyku, w który bawiła się regularnie. Na złożony po obiedzie stół zarzucała gruby koc, a po dwóch jego stronach ustawiała lampki, na których wieszała kolorowe apaszki matki. W ten sposób zrobione reflektory kierowała na zaimprowizowaną scenę. Chowała się za stołem wraz z pacynkami i potrzebnymi jej rekwizytami, wśród których nie brakowało papierowej korony czy berła z kuchennego mieszadła do ciasta. Odgrywała wymyślone przez siebie dziecinne spektakle - mówiła głosem cienkim, piskliwym lub donośnym. Szeptała, krzyczała, śmiała się i płakała. Mogła być kim chciała – królewną, królową, królem, księciem, czarownicą.

Była wszystkim.


~*~

Dlaczego matki odchodzą od swoich dzieci, mężów – rodziny? Co jest takiego pociągającego w innym mężczyźnie, że dla niego rzuca się wszystko, co wydaje się podstawą szczęścia. Ale zatrzymajmy się na chwilę. Czy tylko dla mężczyzny, a nie przypadkiem, za czymś więcej? Może tutaj chodzi o coś bardziej duchowego, niż cielesnego?

Irena, Alicja i Nina to jedna i ta sama osoba. Bohaterka przedstawia siebie z trzech punktów widzenia jako matkę, żonę, żydówkę i kochankę. I przede wszystkim, co największe wzbudza zdziwienie w czytelnikach – kobietę niespełnioną. Po „niby” spełnionych ambicjach rodzinnych społeczeństwa i męża uświadamia sobie, że czegoś jej brakuje. Że to, co w pierwszym momencie było dobre, okazuje się niewystarczające. Dusi się w sobie i postanawia uciekać. Poszukuje wolności i wytchnienia, z dala od córki i męża…

Po latach, Michalina podąża śladami matki. Szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania, a szczególnie na jedno – dlaczego? Czemu zostawiła rodzinę? Na to pytanie jednej odpowiedzi nie ma. Michalina jej nie otrzyma, tak samo jak my – czytelnicy. Lecz mimo tego potrafimy wyciągnąć odpowiednie wnioski. I je snujemy.

Patchwork jest opowieścią stworzoną z elementów stanowiących pewną, spójną całość. I stanowią ją, jednakże nie jest ona przeznaczona dla wszystkich. Tylko niektórzy z nas, czytelników przez chwilę zastanowi się nad przesłaniem tejże historii. Pewnie większość jego nie dostrzeże lub nie zrozumie. Może jak na dłuższą chwilę zamkną oczy, to odkryją jej sens? Na pewno.

Książka ta jest naprawdę intrygująca. Początkowo miałam – delikatnie mówiąc – mętlik w głowie, jednakże im dalej brnęłam w opowieść, tym bardziej zaczynała być ona dla mnie zrozumiała. Przyjemny i lekki język pozwala wniknąć w tą psychoanalizę kobiecego umysłu. Ale niestety jest to książka, do której raczej się nie powraca. Przeczyta się ją szybko, następnie poduma nad jej odbiorem, a na końcu odłoży się na półkę. Trochę szkoda, bo Patchwork napisany został z pomysłem i pewną ideą. Moim zdaniem ta historia mogłaby być odrobinę dłuższa i bardziej rozwinięta. Czy pozostawia pewien niedosyt? Troszeczkę.

Odchodzi się nie po to, żeby wrócić. Odchodzi się po to, by stać się kimś innym. Odchodzi się po to, żeby się uwolnić. [1]

~*~

Za możliwość przeczytania, dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res


___
[1] HABA M.: Patchwork. Gdynia: Novae Res 2013, s. 35.

8 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że nie słyszałam o tej książce, ale nawet jeślibym ją gdzieś znalazła to raczej nie sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    Ch.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Wybacz, że piszę tu, ale zaraz po przeczytaniu będziesz mogła usunąć ten komentarz. Czy zdradziłabyś mi jak zrobić takie półprzezroczyste tło za postem? Tak aby było widać tło główne. Po prostu tak ja Ty masz. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomim,o tej całej dziwnosci, ksiazka bardzo mi sie podobała i serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale okładka ...
    Nie wiem czy się na nią skuszę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest, jaka jest. Może nie jest najpiękniejsza i bogata w żywe kolory, jednakże przykuwa w pewnym sensie wzrok. I o to chodzi. :)

      Usuń

  5. Według mnie okładka jest ogromnie pomysłowa i masz rację, że przykuwa na dłużej nasz wzrok. Fabuła książki, jak dla mnie również bardzo interesująca.
    Sama w swoim otoczeniu mam dwie znajome, które opuściły swoje rodziny: mężów i dzieci. Nie miałam okazji porozmawiać z nimi na ten temat, dlatego nie będę ich za te czyny krytykować. Poza tym chyba nie miałabym na tyle tupetu, żeby zadać wprost pytania, dotyczące ich postępowania .Zawsze zastanawiałam się czym kierowały się podejmując taka decyzję. Ja nie potrafiłabym zostawić, ot tak po prostu moich dzieci i wyruszyć w świat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten komentarz, jest wielce interesujący. Powiem Ci, że ja takie pytanie zadałabym tylko moim przyjaciółkom, ale osobie obcej - nigdy. Bo to nie moja sprawa. Pytania, które umieściłam w tekście mają zostać bez publicznej odpowiedzi. Mają one tylko skłaniać do refleksji. I tyle, zresztą każdy powinien odpowiadać na to pytanie w zgodzie ze swoim sumieniem :).

      Usuń
  6. Ja na początku lektury miałam podobne odczucia zagubienia w akcji i jej czasie, jednak z upływem stron to wszystko się klaruje, mnie podobała się ta książka, dawała do myślenia,
    pozdrawiam
    a i zapraszam w wolnej chwili na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect