21 maja 2013

ASHTON Brodi - "Podwieczność"

!!! RECENZJA PRZEDPREMIEROWA !!!
Premiera: 22 maja 2013

źródło: Gandalf
Brodi Ashton
Podwieczność
(Everneath)

tł. Agnieszka Brodzik

Papierowy Księżyc, 2013
s. 383
978-83-6138-629-2
cena: 35,90 zł

Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,8 cm)
+ 52 książki

ocena: 8/10

~*~

„Podwieczność” to pierwszy tom otwierający niezwykle piękną i romantyczną trylogię o miłości, stracie i nieśmiertelności, opartą na motywach zaczerpniętych z mitologii.

Zeszłej wiosny Nikki Beckett zniknęła w podziemiu zwanym Podwiecznością.

Teraz wróciła do swojego dawnego życia, do rodziny i chłopaka. Ma tylko sześć miesięcy na to, by pożegnać się, nim Podwieczność upomni się o nią – tym razem już na zawsze.

Sześć miesięcy na to, aby znaleźć odkupienie, jeśli ono w ogóle istnieje.

Nikki pragnie spędzić te cenne miesiące, zapominając o podziemiu, a jednocześnie próbuje ponownie zbliżyć się do swojego chłopaka, Jacka, którego kocha najbardziej na świecie. Istnieje tylko jeden problem: Cole, który śledzi Nikki z Podwieczności aż na Powierzchnię. Cole chce przejąć tron w podziemiach i jest przekonany, że to Nikki jest kluczem do jego sukcesu. I zrobi wszystko, aby ją ściągnąć do podziemi, jako swoją królową.

Czas Nikki na powierzchni zbliża się ku końcowi, a jej sytuacja wymyka się spod kontroli. Dziewczyna pragnie znaleźć sposób na oszukanie losu i uniknięcie powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole’a…

„Podwieczność” jest rekomendowana przez najpopularniejsze autorki powieści dla młodzieży, takie jak Becca Fitzpatrick czy Ally Condie i idealnie trafi w upodobania tych czytelników, którzy szukają niezapomnianej i pełnej emocji historii o miłości, która przekracza granice tego świata.


~*~ 

Zeszłej wiosny Nikki Beckett zniknęła w podziemiu zwanym Podwiecznością. Teraz wróciła do swojego dawnego życia, do rodziny i chłopaka. Ma tylko sześć miesięcy na to, by pożegnać się, nim Podwieczność upomni się o nią – tym razem już na zawsze. Sześć miesięcy na to, aby znaleźć odkupienie, jeśli ono w ogóle istnieje. 

Nikki pragnie spędzić te cenne miesiące, zapominając o podziemiu, a jednocześnie próbuje ponownie zbliżyć się do swojego chłopaka, Jacka, którego kocha najbardziej na świecie. Istnieje tylko jeden problem: Cole, który śledzi Nikki z Podwieczności aż na Powierzchnię. Cole chce przejąć tron w podziemiach i jest przekonany, że to Nikki jest kluczem do jego sukcesu. I zrobi wszystko, aby ją ściągnąć do podziemi, jako swoją królową. 

Czas Nikki na powierzchni zbliża się ku końcowi, a jej sytuacja wymyka się spod kontroli. Dziewczyna pragnie znaleźć sposób na oszukanie losu i uniknięcie powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole'a.

Na samym początku chciałabym podzielić się z Wami pewną sprawą. A mianowicie zasiadając do pisania tejże recenzji miałam pustkę w głowie. Bo czego bym nie napisała o Podwieczności, nie odzwierciedli jej wyjątkowości na tle innych książek z gatunku paranormal romance.

Może zacznę od tego, iż autorkę do napisania tej powieści zainspirowała mitologia. A konkretniej o Eurydyce i Orfeuszu, jeden ze smutniejszych mitów. Uciekając przed adoratorem – Aristajosem, Eurydykę śmiertelnie ukąsił wąż. Tym sposobem piękna nimfa trafia do królestwa Hadesa. Jej zrozpaczony mąż Orfeusz idzie za nią do podziemia i dzięki swojej przepełnionej smutkiem melodii przekonuje króla podziemi, by wypuścił jego ukochaną. Jednakże Hades stawia jeden warunek – Orfeusz nie odwróci się, dopóki nie wyjdą z podziemi. I jak łatwo się domyśleć łamie to przyrzeczenie i w konsekwencji Eurydyka powraca do świata umarłych, a Orfeusza spotyka równie smutny los.

Ten mit pokazuje, jak wielkim uczuciem jest miłość i smutek oraz jak łatwo stracić ukochaną osobę i wbrew pozorom jak trudno ją odzyskać. Podobnie jest w przypadku Podwieczności.

Nikki Beckett była zwyczajna nastolatką. Miała dom, kochającą rodzinę oraz wspaniałych przyjaciół – Jules i Jacka, a konkretniej jedną przyjaciółkę i chłopaka. Życie jej zaczęło się stopniowo komplikować – najpierw tragiczna śmierć matki, następnie kłótnia z ojcem, a potem nieprzyjemne spotkanie z Lacey w męskim akademiku, w których chwilowo przebywała drużyna Jacka. To wszystko doprowadza zranioną dziewczynę do Cole’a, który za jej przyzwoleniem zabiera jej ból i sprowadza do podziemia, skąd mówi się, nie ma powrotu… A zniknięcie jej pozostawiło pustkę, którą nikt nie potrafił wypełnić.

W ciemności, miejscu, w którym nie powinno jej być, stopniowo przestaje walczyć o swoje wspomnienia. Jedno po drugim rozpływa się w nicości Podwieczności, a jedyną osobą, z którą ma kontakt jest Cole… I wspomnienia o pewnym chłopaku, do którego powraca w swojej nicości. Ta więź właśnie staje się mostem, nicią Ariadny, ze światem śmiertelników. W ten sposób powraca na powierzchnię; słaba i zagubiona. A za nią podąża Cole, wieczny, który wraz z jej pomocą chce przejąć władzę w podziemiu. Jedno jest pewne. Cienie upomną się o Nikki w odpowiednim momencie, ale to od niej będzie zależało w jaki sposób powróci oraz jak pożegna się z dotychczasowym życiem.

Podwieczność jest typowym paranormal romance. Pobudza nie tylko wyobraźnię (sam tytuł jest intrygujący), ale również emocje, drzemiące w sercach czytelników. Historia ta przepełniona jest walką o wolność, miłość i przede wszystkim z konsekwencjami podjętych decyzji. Pokazuje ona, że nie wolno pochopnie wyciągać wniosków, poddawać się, lecz wierzyć i ufać. Nie tylko sobie, ale również – może przede wszystkim – innym, osobom, którym zależy na nas i naszym losie. To ludzie otaczający nas kreują nasz świat, emocje i nastawienie do życia. Walka Jacka z przeznaczeniem Nikki jest wręcz odurzająca. Nic dziwnego, ze przez tego typu postaci, czytelniczki poszukują własnych ideałów. Ale powracając do tematu: ukazana jest jego siła woli i miłości, co z pewnością zasługuje na pochwałę.

Autorka w Podwieczności poruszyła jeszcze jeden ważny temat. A mianowicie uzależnienie od ludzi – obcowania i egzystowania z nimi. Nie potrafimy żyć w odosobnieniu. Potrzebujemy siebie nie tylko po to, by „nie było nam nudno”, lecz po to, by pomagać sobie w miarę możliwości.

To, co mi się jeszcze nasuwa to fakt, że książka jest z przesłaniami. Nie jednym, lecz kilkoma. I to głównie przemawia na jej korzyść. Dodatkowo wielowarstwowość i różne punkty ujęcia powieści sprawiają, że historia żyje, a my, czytelnicy się w niej zatracamy. Jest ona urzekająca i zaskakująca.

Ogólnie rzecz ujmując jest to interesująca i niewymagająca lektura. Jednakże zastanawiam się, czy Podwieczność jest z tych serii, które zapadają w pamięć. Okaże się to na pewno w najbliższym czasie. Cóż więcej rzec? Polecam!

Pamiętać jest łatwo. To zapominanie jest prawdziwą sztuką.


~*~

Za możliwość przeczytania dziękuję ślicznie wydawnictwu Papierowy Księżyc




14 komentarzy:

  1. Niestety ale jakoś mnie nie zainteresowałaś swoją recenzją. Wszystko wydaje się straszne smutne. Zainteresował mnie tylko fakt, że autorka nawiązuje do mitologii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony piszesz, że wyróżnia się na tle innych PR, a potem twierdzisz, żjest typowyma PR... To jak w końcu ;)?
    Hm, mnie się wydawało, że książka jest dość przeciętna i tytuł też dziwnie brzmi, ale... Skoro takie zachęcające, to może kiedyś sięgnę, choć za gatunkiem nie przepadam :) Zobaczymy, a nuż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisalam, ze wyroznia sie na tle innych, ale tak naprawde jest typowym, a ta wyjatkowosc polega wlasnie na inspiracji mitologia. Poza tym wszystko - tak jak w innych PR jest: milosc, nastolatki, szkola, przyjaciele etc. ;)
      Pozdrawiam!
      D.

      Usuń
    2. A, już rozumiem :) Nie no w sumie lubię mitologię, ale PR nie za bardzo, więc raczej sobie podaruję ^^

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tej książki - tyle osób ją wychwala, więc musi coś w niej być. :) Sięgnę choćby dla sprawdzenia nowej aranżacji mitu o Orfeuszu i Eurydyce - uwielbiam mitologię. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytam tę książkę, mnie zachęciłaś zresztą jak zawsze ;) Podobają mi się twoje recenzje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią bym ją przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że kiedyś przeczytam. To już druga recenzja tej książki jaką dziś czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowała mnie ta książka, zarówno swoim opisem jak i okładką. Chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra pozycja, jestem ciekawa kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Może uda mi się przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dopisana do listy książek, które chce przeczytać :D ( dodaje do obserwowanych )

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak się składa, że "Intruza" w wersji kinowej oglądałam. Byłam najpierw na premierze, a później jakoś książka w ręce mi wpadła. Czy taki porównywalny... nie wiem. Na początku mi się podobał, po przeczytaniu - nie. Tyle ciekawych rzeczy pominęli i wiem, że bez tego się nie obędzie, tym bardziej przy objętości tej książki, ale mimo wszystko... Z obsady to jedynie Saoirse Ronan bardzo mi się podobała, tak jak ukochany Max Irons jako Jared, Jake na Iana był w porządku, ale to nie ten typ urody... Podsumowując mój wywód: ekranizacja była w porządku, ale książce nie dorównuje.;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią przeczytałabym tę książkę, ale jeszcze nie mam niestety takiej możliwości. :c

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo się liczy. Dziękuję :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Snow-Falling-Effect