31 grudnia 2012

[#08] Podsumowanie roku 2012

źródło: Baller Ball

Witajcie. Zauważyłam pewną tendencję, że jak idzie jakieś wydarzenie, nie ważne czy to święta, czy inna okoliczność, na blogach pojawiają się posty specjalistyczne. A to urodziny bloga – więc trzeba zorganizować konkurs, a to przekroczony jakiś tam pułap odwiedzin – no to kolejny, święta, życzenia, podsumowania miesięczne, a nawet roczne. I co robi D.? Też tworzy posta okolicznościowego, tym razem podsumowanie całego roku. :D

Bloguję od  ponad roku, lecz ‘zabawę’ w statystykę zaczęłam od maja (blogową chyba miesiąc, albo dwa później, nie ważne). Wkręciło mnie to, ponieważ sama siebie sprawdzam ile udało mi się osiągnąć. Łącznie napisałam 40 postów, a licznik odwiedzin (na moment pisania tego postu wynosi:


Nie jest źle, ale mogło być lepiej ;). Nie pamięta ile miałam osób, obserwujących, lecz widzę tendencję zwyżkową, 22 osoby czasami spoglądają na moje wypociny. Tak przedstawiają się sprawy techniczne, dotyczące bloga. A teraz przejdę do czytelniczego podsumowania.

W tym roku przystąpiłam do zacnego wyzwania 52 książki. Była to dla mnie przyjemne wyzwanie i bez problemu pułap osiągnęłam w połowie 2012.  A teraz jak patrzę, to dojechałam do 104 pozycji, co daje równiutko po 52 książek na sześć miesięcy. Suuuper :D

Bardzo zabawne pytanie nasunęło mi się pisząc tego posta, a mianowicie „Ile ja do jasnej anielki przeczytałam łącznie stron?”. Pokusiłam się, by odpowiedzieć na to pytanie, bo lubię wiedzieć to, co w ogóle nie ma sensu :D. Więc, ogółem (nie licząc stron z podręczników akademickich, ponieważ ani jednej nie przeczytałam od deski do deski :P) wyszła bajońska liczba: 27 460 stron! (Aaa! Że oczy mi jeszcze nie wypłynęły z oczodołów! :P), co daje na miesiąc 2 288 stron, a dziennie 75! Ładny wynik :D

Zbiory: Moja biblioteczka wzbogaciła się o 47 nowych pozycji (jeszcze bez tych, które wygrałam 24 grudnia w konkursie Matrasowym i zamówionych w Weltbildzie), z czego 7 to prezenty, 3 nagrody, 14 z wymiany 2 Salonu Ciekawej Książki, a reszta do zakup własny. Teraz niestety muszę pomyśleć o powiększeniu mojej biblioteczki (muszę tatusia poprosić o przerobienie pewnego mebelka z półkami.. :D)

Najlepsze książki przeczytane w mijającym roku? Trudno mi było spośród tylu wybrać. Większość była fantastyczna, wiele zaprowadziło mnie na drugi świat, poznałam wielu fantastycznych bohaterów. Przeżywałam z nimi wiele przygód i dzięki im moja wyobraźnia miała trochę pracy. Ale to nie szkodzi. Jednak, książki do których lubię powracać, mimo dawno ich skończenia to:

1. Zawsze przy mnie stój – C. Jess-Cooke
2. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął – J. Jonasson
3. Zatruty tron + Kraina cieni – C. Kiernan
4. Miłość w stylu retro – S. Kinsella
5. 13 małych błękitnych kopert – M. Johnson
6. Złodziejka książek – M. Zusak
7. Gra anioła – C.R. Zafon
8. Obiecaj mi – R.P. Evans
9. Caryca – E. Alpsen
10. Dziewczyna o szklanych stopach – A. Shaw
11. Pięć osób, które spotykamy w niebie – M. Albom
12. Gdzie indziej – G. Zevin

Naprawdę trudno było mi wybrać najlepszą 12, a co tu mówić o najlepszej z najlepszych? Każda z nich była fantastyczna i czytanie ich przenosiło mnie w inny wymiar. I nie mam zamiaru wybierać, bo łamałabym sobie głowę do końca roku – ha ha, a to za kilka godzin! Mam nadzieję, że w przyszłym roku również będę miała problem z wybraniem tych najlepszych ;).

A plany na następny rok? Zdać egzamin z angielskiego (niestety nie mam darów do języków! Aaa!) Napisać i obronić licencjat, znaleźć pracę na wakacje, zrealizować 3 wyzwania czytelnicze (Przeczytam tyle, ile mam wzrostu/ 52 książki 2013/ Z półki), Może pokuszę się o współpracę z jakimś wydawnictwem, etc? Kto wie?

Chciałabym Wam podziękować za to, że odwiedzacie mój blog, czytacie to, co nabazgrałam i zostawiacie swoje opinie. Prawdopodobnie, gdybym nie przekierowała bloga bardziej w stronę książek, z pewnością nie miałabym tylu obserwujących (Muszę zaznaczyć, że od czasu do czasu będę dawała zdjęcia mojej twórczości, o to to nie, nie zrezygnuję z zabawy z biżuterią). Dziękuję z całego serca, że jesteście ze mną i mam nadzieję, że zostaniecie na przyszły rok. A ja ze swojej strony postaram się pisać mało chaotycznie i zrozumiale. 

Pozostaje tylko życzyć udanego wskoku do Nowego 2013 Roku! ;)

28 grudnia 2012

Po gwiazdce :)

źródło: We Heart It

Myśląc nad kolejnym postem, zastanawiałam się nad opcją chwalipięctwa gwiazdkowego. Jednak po rozmowie sama ze sobą uznałam, że nie będę się chwalić. Tym bardziej, że nie dostałam pod choinkę ani jednej książki. A chwalić, to ja się mogę tylko książkami. :D. A tak na poważnie. Z niektórych prezentów się bardziej cieszę, a z innych mniej, lecz każdy na pewno się przyda. A książki i tak dostałam na gwiazdkę, bo moja praca została wyróżniona w konkursie organizowanym przez księgarnię internetową Matras (zajęłam zacne 46 miejsce :D) i zgarnęłam pakiet książek p. Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk:


Na życzenie AmyColl wstawiam wyróżnione życzenia :):

Długo zastanawiałam się, czego mam życzyć najbliższym i osobom, które stanęły na mojej drodze. Trudne to zadanie. Ale ja się podjęłam jeszcze trudniejszego. Czego życzyć wszystkim ludziom?

Przede wszystkim zdrowia - to ono napędza Nas codziennie do pracy, zabawy i spełniania się.
Marzeń - by nie bali się zatracić w słodkim leniuchowaniu
Cierpliwości - by nigdy nie była czymś nieprzyjemnym, lecz radosnym oczekiwaniem.
Nadziei - by nigdy nie gasła
Wytrwałości - by nie poddawać się, gdy coś nie idzie po Naszej myśli
Błędów - popełniania ich, by dzięki nim wyciągać wnioski na przyszłość
Uśmiechu - tego prawdziwego, szczerego, życzliwego, bo on jest kluczem do ludzkich serc
Życzliwości - dla najbardziej opornych ludzi na ziemi ;)
Spokoju - w tym szalonym świecie kolorowej telewizji i internetowej inwazji
Umiaru - wszystko jest dla ludzi, lecz żeby potrafili utrzymać się na środku
Książek – by nie były dla Nas czymś niemiłym, związanym ze szkolnym obowiązkiem, lecz przyjemną formą spędzenia czasu i przedmiotem, który ma skłonić do refleksji, płaczu, śmiechu.
Trudności życiowych - by dzięki nim umieli doceniać uroki życia
Autorytetu – byśmy mieli choć jedną osobę, która będzie nie tylko naszym autorytetem, lecz życiowym nauczycielem.
Zmieniających się pór roku - by nigdy nie zatrzymywać się, lecz brnąć naprzód
Płynąc pod prąd – być kimś, kto wyznacza nowe szlaki.
1 dnia bycia dzieckiem - by zapomnieć o całym świecie i stać się 5 letnią Anią, lub Piotrusiem ;)
Spalonych mostów - by nie zadręczać się, czy dobrze zrobiliśmy odchodząc
Odwagi - by żyć i głosić swoje ideały
Przyjaźni - żeby umieć docenić starania innych, by Tobie żyło się lepiej
Miłości
- by nigdy nie czuć się samotnym i opuszczonym. By dzięki niej móc wznieść się do nieba i uwierzyć w cuda
Bo cuda się zdarzają
wystarczy zamknąć oczy
wziąć głęboki oddech
i uwierzyć...

___

Nie mogę się doczekać już na paczkę :D

Z okazji tego, że nie znalazłam pod choinką żadnej książki, to sama zrobiłam sobie taki prezent i zamówiłam przez internet te oto pozycje (ostatnia gratisowa :D) Oczywiście wszystkie zamówione w Weltbildzie.

   

Postanowiłam, że rok czytelniczy 2012 podsumuję sobie dokładnie w Sylwestra. Mam nadzieję, że dobiję do 104 pozycji przeczytanych, jutro lub dzisiaj skończę ostatnią w tym roku książkę i rozpocznę nabijać licznik na przyszły rok :D. Mam upatrzone 3 wyzwania, w tym oczywiście:

- 52 ksiązki – to już będzie moja trzecia edycja. Z boku, na pasku będę stopniowo umieszczać publikacje, które przeczytałam.

- Przeczytam tyle,ile mam wzrostu – Zaintrygowało mnie to zadanie, ponieważ jest to coś nowego i przyciągającego uwagę. Mam nadzieję, że dobrnę do mojej magicznej liczby – 173 cm :D. I tak jak w wyzwaniu wyżej, na paseczku, pod bannerem będę umieszczać liczbę już przeczytanych centymetrów. – ciekawe :D

- Z półki – To u mnie będzie nowinka, ponieważ pierwszy raz będę brała w tym wyzwaniu udział. W Domowej biblioteczce aktualnie mam do przeczytania 40 książek, z czego 10 (!) jeszcze do mnie nie dotarło. Myślę, że zapiszę się na Poziom 4 – czyli przeczytam powyżej 16 książek z półki. I tak samo jak poprzednio, przeczytane pozycje umieszczę pod bannerkiem reklamującym wyzwanie.

Powiem szczerze. Nie są to wyzwania straszne, okrutne i nie do zrealizowania. Szczególnie dla kogoś, kto czytanie traktuje jak oddychanie. Jak to się mówi Dla chcącego nic trudnego. Dlatego w górę serca i wio! :D

22 grudnia 2012

Świat Ksiązki


Chyba każdy wie o tym, co się dzieje w niemieckim koncernie Weltbild. I ja również przyłączam się do akcji, by Świat Książki nie zniknął z rynku wydawniczego. Chyba w każdym domu znajduje się choć jedna publikacja z ich charakterystycznym logiem. Ja pod swój dach przygarnęłam aż 14 pozycji z tego wydawnictwa:


I jest jeszcze cała masa innych tytułów, które chciałabym by znalazły u mnie swój kąt… Mam nadzieję, że upór czytelników pozwoli by Świat Książki jednak przetrwał burzliwy czas, który nieuchronnie nadchodzi.

Okres świąt, porządków i przygotowań. Chyba każdy z nas  ma teraz głowę zaprzątniętą Bożym Narodzeniem. Z tej okazji chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, mnóstwa czasu na czytanie książek i stosy do nieba, zero zmartwień, wiele słodyczy. :) Żeby ten nadchodzący rok był lepszy od odchodzącego.

A na koniec, oto moje drzewko świąteczne:


I zapraszam wszystkich do zabawy! Tytuł brzmi Moja choinka. Zabawa polega na tym, by na bloga wstawić zdjęcie SWOJEJ choinki. (Nie ściągniętej z Internetu, ale własnej). Jak wstawisz, to zaproś innych do zabawy (jak ktoś nie ma jeszcze ubranej, to nic nie szkodzi! Wstawicie jak będzie już zdobiła Wasz pokój)! I niech Nasze Blogi poczują Magię Świąt! :)

Zapraszam do zabawy:
Midę189
Amirtę90
Laylę

16 grudnia 2012

ZEVIN Gabrielle - "Gdzie indziej"

Gabriele Zevin
Gdzie indziej
(Elsewhere)

tł. Grażyna Smosna

Initium, 2010
s. 246
978-83-625777-03-3
cena: 31,90 zl

Ocena:10/10

~*~

     "Przykro mi, ale nie spotkało mnie nic szczególnego… Jestem tylko dziewczyną, która zapomniała spojrzeć w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy." W tej zachwycającej powieści śmierć jest początkiem zwiastującym ponowne narodziny. Po tym, jak Liz ginie w wypadku, którego sprawca ucieka z miejsca zdarzenia, jej życie nabiera niespodziewanego kształtu. Na krótko przed swoimi szesnastymi urodzinami dziewczynka uświadamia sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż, nie będzie mieć dzieci i być może w nikim się nie zakocha. Gdzie Indziej sprawy biegną zwykłym, ziemskim torem, z tą różnicą, że jego mieszkańcy młodnieją, ludzie i psy wreszcie mogą się ze sobą porozumieć, zawiązują się nowe związki, a stare, wcześniej tragicznie przerwane, rozkwitają nowymi kolorami. "Gdzie Indziej" to przepojona niecodziennymi pomysłami powieść o nadziei, odkupieniu i ponownych narodzinach, osnuta wokół najbardziej wzruszających i urzekających relacji międzyludzkich. Rozbrajająca szczerością opowieść o smutku i podnosząca na duchu historia o miłości i szczęściu. Książka została opublikowana w 18 krajach.

~*~

   Gdzie indziej to miejsce, do którego po śmierci trafia piętnastoletnia Lizzie. Jest to odzwierciedlenie tego, co znajduje się na Ziemi. Wyjątkiem jest fakt, iż zamiast się starzeć, Liz zaczyna młodnieć, by pod koniec swojej egzystencji powrócić na Ziemię, jako mała iskierka. W pewnym sensie jest to forma reinkarnacji. Umierasz i po pewnym czasie powracasz, jako nowa osoba.

   Czytanie tej książki było dla mnie fascynującą i niesamowitą przygodą. Bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia ‘przysłowiowego’ nieba. Przede wszystkim historia ta skłania do refleksji nad własnym życiem. Bo nie wiemy, czy ta chwila nie jest ostatnią. I ponad to, czy rzeczywiście po śmierci będziemy mieli możliwość spotkać swoich bliskich zza życia? Ponad to pojawił się kolejny aspekt. Jeśli cała egzystencja kończy się ponownym powrotem, to… kim byliśmy w poprzednim wcieleniu?

   Opowieść rewelacyjna.

14 grudnia 2012

Christmas TAG i Atlas Chmur

źródło: Pinterest
Witajcie! To już za moment święta zagoszczą u nas w domach. Przygotowania idą pełną parą? Mam nadzieję, że tak, Ja mam tyle na głowie, że nie wiem w co mam włożyć ręce. Ale po kolei. Na wstępie dziękuję Layli, za włączenie mnie do zabawy Christmas TAG. Z przyjemnością odpowiem na pytania. A następnie podzielę się z Wami wrażeniami po Atlasie Chmur. W czwartek miałam przyjemność z przyjaciółkami wybrać się na seans. Czy żałuję,,,? Dowiecie się na samym końcu postu.

Przejdę więc do moich odpowiedzi:

   1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
 Kiedyś zaczynałam tydzień przed. A teraz? Od wtorku. :P

    2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Niestety nie…

    3. Jakie są twoje ulubione filmy świąteczne?
Oczywiście wszystkie Kevina i W krzywym zwierciadle: Witaj święty mikołaju

    4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Każde święta są dla mnie wesołe ;)

    5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Przede wszystkim u babci, z najbliższymi. Jak leci Kelvin, to z Kelvinem. Potem spacerek do pobliskiego lasu. Ogólnie rzecz ujmując – rodzinnie.

    6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
To, że jestem z najbliższymi.

    7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Nie

    8. Jakie są twoje ulubione piosenki świąteczne?
Jingle bells rock
Last Christmas
I wiele innych, których w tym momencie nie pamiętam.

    9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Żywą. Już stoi na balkonie i czeka na przyszłą sobotę ;)

    10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
Mmmm mandarynki!

    11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Tęczowe, migające! :D

    12. Odliczasz dni do świąt
 Jak byłam mała, owszem odliczałam, teraz nie. Żyję dniem dzisiejszym.

    13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci
Francuski :P

    14. Ulubiony zimowy napój?
Owocowa herbatka, ewentualnie babciny kompot :D

    15. Jak wygląda twój pokój w czasie okresu świątecznego?
Yyyy przed świętami, czy w momencie świąt? Przed – chaos, w trakcie – w miarę ład.

   I nominuję Nessie, Amirtę, oraz innych chętnych. :)

Atlas chmur jest specyficzną produkcją. Nie jest typowym filmem, lecz wielowarstwowym. Trzeba się w niego wgryźć i nie starać się na siłę go interpretować i łączyć z wątkami, które w nim występują. Bardzo podobała mi się akcja, humor, przepiękna muzyka i przede wszystkim zdjęcia. Przecudne. Jeśli macie ochotę pokombinować z łączeniem faktów (które wbrew pozorom trudno jakoś zinterpretować i ogarnąć), zgadywać, kto to jest (jaki aktor gra) i pośmiać, to z pewnością ten film jest dla Was. Ale ostrzegam! Jest bardzo chaotyczny. Łamie pewne stereotypy, co sprawia, że jest taki unikatowy. 


10 grudnia 2012

I po 2 Salonie Ciekawej Książki :)


źródło: SBP

I po 2 Salonie Ciekawej Książki. Byłam tylko w niedzielę i naprawdę nie żałuję przeznaczonego na ten cel czasu (choć powinnam pisać ten cholerny pierwszy rozdział). Byłam jako wolontariusz przy wymianie książek, akcji zorganizowanej przez serwis moli książkowych LubimyCzytac.pl. I przyznam, że w tym roku było o niebo lepiej z organizacją. Nie było takiego chaosu jak w zeszłym roku i ponad to, udało mi się upolować dosłownie perełki. Ale zanim będę się chwalić stosikiem salonowym, najpierw inne zdjęcie:


Powyższe zdjęcie (jak widać) przedstawia identyfikator (wejściówkę), pin z „Igrzysk Śmierci” i taki katalog z 2 Salonu. Przepraszam za zdjęcie, jest trochę nie wyraźne.

A teraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli stosik. I od góry:



1. COELHO P.: Zwycięzca jest sam
2. NEPOMUCKA K.: Dusza na skalpelu
3. ZAFÓN C.R.: Książę mgły
4. LOEVENSBRUCK H.: Wilczyca i córka ziemi
5. GOŁĘBIEWSKI Ł.: Xenna moja miłość
6. OSBORNE M.: Układ
7. SHAFFER M.A., BARROW A.: Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek
8. COELHO P.: Być jak płynąca rzeka
9. ASHER B.: Prowansalski balsam na złamane serca
10. CAST P.C.: Przepowiednia
11. GIFFIN E.: Sto dni po ślubie
12. DOSTOJEWSKI F.: Zbrodnia i kara
13. MODELSKI Ł.: Dziewczyny wojenne
14. BRASHARES A.: Nigdy i na zawsze*

* ksiązka jako podziękowanie za pomoc przy wolontariacie.

I tak to się przedstawia. Jestem baaardzo zadowolona nie tylko z kąsków upolowanych na wymianie, ale również z samego wolontariatu. Świetna sprawa. Dziewczyny – organizatorki powiedziały, że mamy się szykować na przyszły rok. Z przyjemnością!

A teraz zmykam! Trzymajcie się cieplutko! :*

8 grudnia 2012

Tuż, tuż... ;)

źródło: We Heart It

Witajcie!

Wiele się u mnie ostatnio dzieje. Czasami mam wrażenie, że w mojej głowie szaleje burza śnieżna i nie mam gdzie się przed nią schować. A gdy przejdzie, nie wiem co z tym bałaganem zrobić. Wypadałoby usiąść i płakać, lecz na to jestem nazbyt silna. Więc co robię? Moja wewnętrzna bogini daje mi w twarz i idziemy porządkować ten cały bajzel.

Jak zauważyliście pojawił się nowy szablon. Taki zimowy i uroczy… To taki znak ode mnie, że święta i zima tuż, tuż….

Z uśmiechem na twarzy muszę powiedzieć, że ostatnimi czasy los lubi mnie zaskakiwać. A szczególnie w konkursach. Przez cały rok nie miałam takiego szczęścia jak w tym przedświątecznym okresie. Najpierw mile zaskoczyła mnie Jusssia, Potem Tala, a teraz… Layla. To miłe, że jesteś doceniany i trud nie idzie na marne. Wydaje mi się, że sztuką jest napisać coś na konkurs, niż wziąć udział w takim „zgłaszam się” i tyle. Sama takiego konkursu raczej bym nie ogłosiła, z tego względu, że nie lubię rozstawać się z książkami. Jakoś łatwiej mi jest, gdy zadanie konkursowe przybiera formę dłuższej odpowiedzi. Wtedy możemy ocenić komu naprawdę na niej zależy i widać to po odpowiedziach uczestników biorących udział. I wtedy każdy z nas ma większe szanse, bo organizator/ka widzi, kto najbardziej jej pragnie.

I tym akcentem zakończę tę część postu, jeszcze raz bardzo dziękuję dziewczyny. Nie wiecie, jaką mi frajdę sprawiło wymyślanie i kreowanie odpowiedzi na wasze pytania konkursowe. Dzięki nim poznałam nowe zakątki samej siebie, a wyobraźnia wkracza na nowe, niezbadane i nieznane tereny.

źródło: SBP

Od wczoraj rozpoczęły się w Łodzi Łódzkie Targi Ksiązki, zwane Salonem Ciekawej Książki. To już druga edycja i naprawdę – jeśli mieszkacie w Łodzi, bądź jesteście w okolicy, to zajrzyjcie tam. Więcej szczegółów tu. Ja dopiero jutro zawitam na SCK, ponieważ jest organizowana wymiana książek przez serwis LubimyCzytac.pl. Jestem wolontariuszką, więc na pewno z niektórymi łódzkimi bloggerkami się spotkam. (Nawet nie będą wiedziały, że to ino ja! xD).

I do Łodzi zawitała zima. Jest biało (nie aż tak bardzo, jednak coś tam jest), mroźno (moja stacja pogodowa wskazuje -3 stopnie, więc trochę ta biel się utrzyma. Oby na święta przywaliło i by było naprawdę, białe święta. Bardzo za takimi tęsknię.

To byłoby na tyle. Czeka przede mną pierwszy rozdział. Trzymajcie się ciepło w te mroźne dni! ;)

1 grudnia 2012

[#07] Podsumowanie 11/2012

źródło: We Heart It

I po listopadzie. Jaki dla Was był? Bogaty, czy raczej ubogi?

U mnie pracowicie,. Mimo, że mam tylko 3 dni w tygodniu zajęć, to mimo to nie odczuwam tego. Przede mną ambitne zadanie – muszę do świąt napisać 1 rozdział pracy licencjackiej. Już moja p. promotor postara się o to, bym zdążyła. Jest baaardzo motywująca.
I jak co miesiąc, oto statystyka czytelnicza.

- Przeczytałam w sumie  5 książek:
     1. NAŁKOWSKA Z.: Medaliony
     2. KARON J.: Iskra Boża
     3. BRENDEN L.: Ciężkie czasy
     4. BRENDEN L.: Śmiertelny cios
     5. BRENDEN L.: Plotka

- Książką miesiąca zostaje: NAŁKOWSKA Z.: Medaliony  (od dzisiaj wprowadzam nowość – recenzja najlepszej książki, według mnie. Wszystkie recenzje przeczytanych książek w danym miesiącu będziecie mogli/mogły znaleźć na LubymyCzytać.pl)

Po przeczytaniu tej króciutkiej spuścizny historycznej. Zastanawiam się, dlaczego jej nie przeczytałam wcześniej? Dlaczego nie pamiętam jej z liceum – choć powinnam? Zapomnieć – na pewno bym nie zapomniała, bo takich tekstów się nie zapomina.
'Medaliony’… Jak nazwać to dzieło Zofii Nałkowskiej? Zbiór prozy powojennej/ wojennej? Spuścizną historyczną? A może formą reportażu i wspomnień z okresu II Wojny Światowej?
Nie ważne…
'Medaliony’ to kilka krótkich tekstów, które ukazują rzeczywistość wojenną. Otwierają oczy wszystkim – tym, którzy nie poczuli tego na własnej skórze, oraz przypominają tym, którzy chcą zapomnieć o tych okropnych latach. Oni nigdy nie zapomną, ponieważ brutalna rzeczywistość na zawsze zostawiła swój ślad w psychice. Ta zbrodnia do dnia dzisiejszego mrozi krew w żyłach.
I my, młode pokolenie powinniśmy to wiedzieć, wspominać, pamiętać i chronić od zapomnienia. Po to są właśnie ‘Medaliony’ i inne teksty powojenne.
My dziękujemy 
I pamiętamy.

- Najgorsza książka: brak (na szczęście :P)

- Przebrnęłam przez 1.282 strony, co daje dziennie około 43 strony. (Jest postęp :D)

- Ksiązki, które w tym miesiącu zamieszkały wśród innych w mojej biblioteczce: 3
     1. JONASSON J.: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
     2. NAŁKOWSKA Z.: Medaliony
     3. NICHOLLS D.: Dobry początek (wygrana w konkursie u Jusssi)


Grudzień… Dużo planów, mało czasu. Nie wiem czy uda mi się wszystkie zrealizować, mam nadzieję, że tak. I w Nowy Rok wejdę z czystym kontem – zakładając, że nie będzie końca świata 21 grudnia. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...