14 września 2012

Zmiany

źródło: A Player Advantage

Zmiany są na porządku dziennym. Zmieniają się pory dnia, roku i my sami. Podobno charakter ludzi zmienia się co 7 lat. No cóż, w tym roku mi się niby - powinien zmienić. I niestety (lub stety, zależy dla kogo) jednak dostrzegam w sobie te zmiany i nie jestem z nich zbyt zadowolona. Jestem jeszcze bardziej uparta, czasem arogancka, wredna, coraz bardziej rozleniwiona (co mnie przeraża niekiedy). Ale zmiany te może spowodują, że za następne 7 lat w końcu się tzw. ułożę. Pożyjemy - zobaczymy
A na dzisiaj jedyną zmianą dostrzegalną w świecie wirtualnym jest zmiana szablonu (pół godziny zabawy w Photoshopie i oto taki rezultat). Wszystkie grafiki wygooglowane i połączone w programie graficznym. Lubię się bawić przerabianiem grafiki, bardzo mnie to odpręża i mój głód artystyczny zostaje (oczywiście nie w pełni) zaspokojony.

Ostatnio naprawdę nic nie tworzę. Namalowałam tylko obraz na prezent śluby (zdjęcia wstawię w październiku, ponieważ nie może się dowiedzieć mój brat o nim - albo raczej go zobaczyć ^^). Tworzenie biżuterii na razie tez mnie nie kręci. O rysowaniu już zapomniałam! Masakra, czasem czuję, że się artystycznie wypalam. Czas, który mogłabym spędzić na tworzeniu, to ja oczywiście wypełniam czytaniem książek. Trololo, musi przyjść wena, bo bez niej i tak nic nie stworzę. I Kuniec.

Dzisiaj mija miesiąc, odkąd Sonia odeszła. Bardzo mi jej brakuje i tęsknię za nią. Mam nadzieję, że dobrze jej jest tam, gdzie w chwili obecnej się znajduje. 

8 września 2012

...

źródło: Cuded

Stała na krawędzi dachu. Jej kasztanowe włosy rozwiewał letni wiatr. Miała na sobie czarny t-shirt i wytarte jeansy. Stopy miała bose, wyczuwała ciepło, które w nocy oddawał nagrzany dach. 
   
A wtedy było ciemno. Pierwsze gwiazdy pojawiły się na niebie. Chmury burzowe odpływały na południe. Czekała tylko na znak. W końcu na kimś jej zależało i jednocześnie komuś na niej zależało. Jedyne, co stało na przeszkodzie był jej strach. Wyczuwany na kilometr.

Zamknęła oczy i głęboko oddychała. W piersi niespokojnie łomotało jej serce. Bała się. Strasznie się bała. Całe ciało jej smagał zimny dreszcz, a ręce drgały, jakby w rytm jakiejś melodii. Uśmiechnęła się gorzko. Chciałaby mieć już to za sobą.

Usłyszała szept. Najpierw niezrozumiały, potem coraz bardziej zrozumiały. To jego głos.

Już czas
Boję się – szepnęła.
Wiem. Ale to nie oznacza, że nie jesteś odważna. Samo stanie na dachu o czymś świadczy.
Tja… albo o głupocie, albo o szaleństwie.

Usłyszała jego śmiech. Uśmiechnęła się lekko. Emocje zaczęły targać jej ciałem.

A jak się nie uda?
Otwórz oczy.
Odpowiedz na moje pytanie.
Otwórz oczy.
NIE! – krzyknęła w ciemność. – Dopóki mi nie odpowiesz nie otworzę ich!

Usłyszała jakby brał głęboki wdech.

Uda ci się. Masz to w genach.
A jeśli się…
Otwórz oczy.
… pomyliliście?
Otwórz oczy.

Serce mocniej zaczęło jej być w piersiach.

Już czas… - szeptały jej głosy wkoło.

Nikogo nie było wokół niej.
Noc, ona i jej strach.
Wiatr mocniej zawiał. Poczuła, jak przeszywa ją lodowaty strumień powietrza.
Coraz więcej gwiazd.
Zaraz na niebie pojawi się księżyc.
Księżyc oznacza start.
Jej źrenice przyzwyczajone do ciemności, rozglądały się wkoło. Dachy, kominy, dachówki i korony drzew.

Już czas.
Czas już
To Twój czas.
To Twoja chwila.

CISZA! – krzyknęła w ciemność. Zakryła dłońmi uszy. Lecz głosy nie dawały jej spokoju.

Marta już czas.

Otworzyła oczy.

Już czas.
Czas już
To Twój czas.
To Twoja chwila.

Księżyc wychodził zza chmur.
Stąpała powoli i lekko jak piórko. Zimno jej było.

Boję się…
Wiem.

Czuła jak zbiera jej się na płacz. Wiedziała, że musi to zrobić.

Skacz.

Rozłożyła ręce i skoczyła.

Skrzydła się nie rozwinęły.
Nie pomylili się.
Za wcześnie, o wiele za wcześnie.
A księżyc ponownie schował się za chmurami.

Za młoda
Za wcześnie
To nie jej czas
To nie ta chwila.

Łap ją!
Ostatnia szansa nie może zniknąć!
Łap ją!

Pierwszy raz poczuła się wolna
To jest wolność? – zapytała.

To jej wolność
To jej chwila
To jej radość
To jej życie.

Zamknij oczy Marta.
Mam zamknięte

To jej wolność
To jej chwila
To jej radość
To jej życie.

Nad samą ziemią rozpłynęła się, jak mgła, zdmuchnięta jak świeczka.
Zniknęła.

3 września 2012

[#04] Podsumowanie 8/2012

źródło: Pinterest

I już mamy wrzesień – miesiąc, który rozpoczyna okres wytężonej pracy umysłowej dzieci i młodzieży. Na szczęście ja, jako studentka wrzesień zaliczam do ostatniego miesiąca wakacji. Moim mniemaniu bardzo komfortowa sytuacja zważywszy na to, że mam więcej czasu na czytanie i upajanie się tym, co sprawia mi najwięcej radości i frajdy.

Za miesiąc (powiedzmy) mój brat się żeni. Dziwne uczucie, ale cieszę się. Najgorsze chyba byłoby to, że miałby zostać starym kawalerem (wystarczy, ze ja będę stara panną ^^). Ale powracając do tematu – muszę poszukać sukienki, butów i reszty drobiazgów na wesele… Będzie ciężko, ale moje dziewczyny mi pomogą – jak zawsze.

No cóż, czytelniczy sierpień zakończył się. A wraz z nowym miesiącem trzeba zrobić podsumowanie. A więc:

♦ w sierpniu przeczytałam: 8 książek:
     1. KIERNAN C.: Królestwo cieni
     2. JONASSON J.: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
     3. COTTAM F.G.: Dom zagubionych dusz
     4. CAST P.C. & K.: Przeznaczona
     5. SPIRITO D. de: Anioł
     6. JESS-COOKE C.: Zawsze przy mnie stój
     7. EVANS R.P.: Obiecaj mi
     8. KAY T.: Świetlista dolina

♦ Ksiązka miesiąca – tu miałam bardzo trudny wybór. Trudno było mi wybrać jedną jedyną w tym miesiącu, ponieważ znaleźli się tzw. mocni zawodnicy. Więc postanowiłam wyróżnić 5 najlepszych (kolejność losowa):
     1. KIERNAN C.: Królestwo cieni – za język, styl, ciekawą i wciągającą fabułę i wyraziste postacie.
     2. JONASSON J.: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął – za brawurę, humor i ciekawe postacie.
     3. JESS-COOKE C.: Zawsze przy mnie stój – za poruszenie trudnych tematów, za pomysł i fabułę oraz za morał.
     4. EVANS R.P.: Obiecaj mi – za fabułę, zaskoczenie, emocje towarzyszące przy czytaniu.
     5. KAY T.: Świetlista dolina – z ta książką miałam najwięcej wątpliwości – czy trafi na listę wyróżnionych, czy nie jednak po burzliwych negocjacjach samą z sobą jednak zasłużyła, by tu trafić. Za urzekające opisy przyrody i prostotę.

♦ W sumie przeczytałam 2.697 stron, co daje 87 stron dziennie.

♦ Książki nabyte/kupione/ w prezencie: (skromnie) 1
     1. PROVOOST A.: Upadki
Tak to się przedstawia. Trochę słabo w tym miesiącu, ale kto powiedział, że zawsze musi być różowo?
Jakoś dwa tygodnie temu mój chrzestny obchodził 50 rocznicę urodzin. Z tejże okazji moja chrzestna poprosiła mnie, bym ozdobiła konturówką do witraży karafkę. I oto efekt pracy. (Od dłuższego czasu nie było żadnego mojego kreatywnego zdjęcia mojej twórczości).


Do następnego razu! Zostawiam wam na zakończenie taką przyjemną nutkę.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...